Sport

Kto na EURO? 5 graczy, którzy powinni dostać szansę od selekcjonera

selekcjoner Jerzy Brzęczek wyśle powołania

W nadchodzącym tygodniu selekcjoner Jerzy Brzęczek wyśle powołania na mecze towarzyskie, które kadra zagra pod koniec marca. To zgrupowanie będzie jedyną szansą na testy przed powołaniem kadry na EURO. Czy wśród powołań będą niespodzianki?

Do EURO 2020 zostało już mniej niż 100 dni. Jeszcze mniej czasu trener ma na decyzję, jakich zawodników zabierze na turniej. Wojciech Szczęsny, Robert Lewandowski czy Kamil Glik to pewniacy, którzy bilety na samolot do Dublina mają zagwarantowane, jednak walka o kilka miejsc w kadrze wciąż trwa. Ostatnia szansa na sprawdzian to marcowe mecze towarzyskie z Finlandią i Ukrainą. Czy selekcjoner Jerzy Brzęczek zdecyduje się na sprawdzone rozwiązania, czy otworzy szerzej drzwi kadry? Oto kilku graczy, którzy – według nas – powinni dostać szansę w najbliższych sparingach.

Karol Świderski, PAOK Saloniki

W linii ataku wszystko wydawało się oczywiste: na EURO jadą Robert Lewandowski, Arkadiusz Milik, Krzysztof Piątek i Dawid Kownacki, który jest też opcją na skrzydło. Imponujący formą w Grecji Karol Świderski, legenda Broendby – Kamil Wilczek, czy trafiający co chwila do siatki Jarosław Niezgoda mieli pecha – w innych czasach byliby gwiazdami kadry. Tymczasem sytuacja się zmieniła – Kownackiego z turnieju wyeliminowała kontuzja, zresztą i w Bundeslidze nie imponował on formą. Jako że i Piątek trochę zagubił skuteczność, przydałoby się sprawdzić jeszcze jakiś wariant w ofensywie. I dlatego szansę w marcowych meczach towarzyskich powinien dostać Świderski. Były zawodnik Jagielloni strzelił w tym sezonie greckiej Superligi 10 bramek.

Michał Karbownik, Legia Warszawa

Młody gracz Legii Warszawa to objawienie obecnego sezonu PKO Ekstraklasy. To absolutny debiutant, który występuje nie na swojej naturalnej pozycji, ale gra bez kompleksów i swoimi statystykami może zawstydzić starych ligowych wyjadaczy. Imponuje łatwością w prowadzeniu piłki i dynamiką.

Oczywiście dalecy jesteśmy od tego, by awizować Karbownika do pierwszego składu na mecz z Hiszpanią, nawet biorąc pod uwagę odwieczną słabość naszej lewej obrony. Z drugiej strony, młodemu zawodnikowi będącemu w tak rewelacyjnej formie nie wypada nie dać szansy.

Michał Pazdan, Ankaragücü

Oczywiście – selekcjoner Jerzy Brzęczek zapraszał już Michała Pazdana na zgrupowania prowadzonej przez siebie reprezentacji. Ale odkąd popełnił błąd w słabym meczu ze Słowenią (0:2), trener przestał wysyłać do Turcji powołania. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że Pazdan stał się po tamtej porażce kozłem ofiarnym.

Jasne, selekcjoner ma swoją wizję, w której żelaznym duetem stoperów jest połączenie rutyny i młodości, czyli Kamil Glik i Jan Bednarek. Czy jednak nasza kadra może tak łatwo zrezygnować z Michała Pazdana? Zawodnika doświadczonego, sprawdzonego w boju, który utrzymuje wysoką formę w klubie? Naszym zdaniem – warto dać mu szansę.

Rafał Augustyniak, Ural Jekaterynburg

Letni transfer Rafała Augustyniaka z Miedzi Legnica do Uralu przeszedł w zasadzie bez echa. Tymczasem po kilku miesiącach okazało się, że klimat rosyjskiej Premier Ligi bardzo 26-latkowi posłużył i już słychać głosy, że powinien dostać szansę w kadrze. Pomocnik zaliczył w tym sezonie 20 ligowych meczów, jest pewnym punktem drużyny, a jeśli chodzi o odbiory, to jest jednym z czołowych zawodników rozgrywek. Na korzyść Augustyniaka przemawia też jego pozycja – jest defensywnym pomocnikiem. A tak się składa, że po kontuzji Krystiana Bielika w środku pola mamy wolne miejsce…

Powołanie dla Augustyniaka byłoby jednak bardzo dużą niespodzianką. W ogóle solidni ligowcy, którzy wybijają się w lidze rosyjskiej, nie mają łatwo. Zbierający świetne recenzje w Amkarze Perm Janusz Gol szansy w reprezentacji nie dostał, podobnie Maciej Wilusz, który w barwach FK Rostow nie przypominał niefrasobliwego obrońcy Lecha. Oczywiście, Brzęczek powołuje Grzegorza Krychowiaka, Macieja Rybusa i Sebastiana Szymańskiego, ale te nazwiska w jego notesie pojawiły się od już wcześniej.

Rafał Gikiewicz, Union Berlin

Rafał Gikiewicz uchodzi za jednego z najlepszych bramkarzy Bundesligi w tym sezonie. Taka rekomendacja otwierałaby mu drzwi do kadry większości reprezentacji na świecie. W Polsce, jak wiadomo, sytuacja jest inna. Tu dobrych golkiperów mamy pod dostatkiem.

Oczywiście o bluzę z numerem 1 walczyć będą Wojciech Szczęsny i Łukasz Fabiański. Gikiewicz może rywalizować o pozycję trzeciego bramkarza. Do tej pory tę rolę pełnił niemal etatowo Łukasz Skorupski. Na ostatnie zgrupowania selekcjoner Jerzy Brzęczek zapraszał młodego Radosława Majeckiego. Dobrze byłoby, gdyby trener sprawdził kandydata na trzeciego bramkarza w boju. Mecz z Finlandią czy Ukrainą mógłby posłużyć za sprawdzenie kandydatów. Jednym z nich mógłby być właśnie Gikiewicz.

Zdjęcie: Dziurek / Shutterstock.com

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie