Polityka i Społeczeństwo

Krzysztof Luft: Mam nadzieję, że do społeczeństwa dotrze przesłanie z protestu mediów [WYWIAD]

Taki był cel tego protestu, żeby jak najwięcej ludzi doceniło fakt, jaką wartością dodaną jest wolność słowa i wolne media, jak i również czym grozi wyeliminowanie niezależnych mediów. Obserwując reakcję społeczne mam nadzieję, że przesłanie tego protestu dotrze do społeczeństwa i da wszystkim do myślenia. – Z dziennikarzem i byłym członkiem KRRiT, Krzysztofem Luftem o proteście mediów, wolności słowa i dziennikarstwie rozmawia Michał Ruszczyk.

Michał Ruszczyk: Na wieść o projekcie nowej ustawy „reklamowej” prywatne media dość zgodnie zaprotestowały i w środę zamiast programu stacje te prezentowały czerń. Czy ten protest zrobił wrażenie na Zjednoczonej Prawicy?

Krzysztof Luft: Moim zdaniem tak. Chociaż, co warto zaznaczyć, zaskoczył on wszystkich w Polsce, ale również opinię międzynarodową.

Czy Pana zdaniem społeczeństwo odrobi lekcję z protestu mediów?

Taki był cel tego protestu, żeby jak najwięcej ludzi doceniło fakt, jaką wartością dodaną jest wolność słowa i wolne media, jak i również czym grozi wyeliminowanie niezależnych mediów. Obserwując reakcję społeczne mam nadzieję, że przesłanie tego protestu dotrze do społeczeństwa i da wszystkim do myślenia.

Na Węgrzech niezależne media od 14 lutego mogą funkcjonować już tylko w Internecie. Czy taki scenariusz Jarosław Kaczyński przewiduje też dla Polski

Projekt ten ma taki sam cel – doprowadzić do marginalizacji mediów komercyjnych, które krytycznie opisują rzeczywistość w Polsce i działania obecnie rządzących. Musimy pamiętać, że PiS od dawna zapowiadał „repolonizację” czy też „dekoncentrację” mediów, które nie są prorządowe. Nic z tych niejasnych zapowiedzi nie wynikało, więc w Zjednoczonej Prawicy w tej sprawie pojawiało się coraz większe zniecierpliwienie, że sprawa stoi tak długo w miejscu. Sądzę, że w wyniku tego pojawił się pomysł opodatkowania mediów, których rząd nie może teraz przejąć, ale w przyszłości pewnie mógłby wykupić lub całkowicie zlikwidować.

Jeżeli w kwestii mediów ewentualnie pójdziemy drogą węgierską i wolne media zejdą do Internetu, to jaki będzie ich zasięg?

Internet nadal jest potężnym narzędziem, właściwie zastąpił już niemal media papierowe, ale nie zastąpi tradycyjnej radiofonii i telewizji. A przecież ten projekt dotyczyłby również Internetu, a więc ograniczałby działalność również w tej sferze.

Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad projektem ustawy o wolności słowa w mediach społecznościowych. W jaki sposób Zjednoczona Prawica mogłaby walczyć z algorytmami oraz właścicielami Facebooka czy Twittera?

To są bzdury. Budowanie jakichkolwiek relacji z największymi koncernami typu Facebook czy Twitter jest możliwe tylko na poziomie potężnych organizacji międzynarodowych. W przypadku Polski jest to Unia Europejska. Prokuratorzy Ziobry samodzielnie nie postawią przecież Marka Zuckerberga przed sądem, jeżeli Facebook złamie prawo, które uchwali polski rząd.

W sprawie protestu mediów wypowiedziała się nowa administracja Stanów Zjednoczonych. Do jakiego stopnia może to wpłynąć na polskie władze i powstrzymać je  przed próbą podporządkowania sobie wolnych mediów?

Myślę, że ta reakcja Stanów Zjednoczonych jest bardzo istotna, podobnie jak wypowiedzi pozostałych polityków amerykańskich czy reakcja komisarz Unii Europejskiej, Very Jourovej. To może wpłynąć na próbę podporządkowania mediów przez obecny rząd, zresztą widać, że ten pomysł w samej Zjednoczonej Prawicy nie ma 100% poparcia, gdyż protestuje Porozumienie Jarosława Gowina i Solidarna Polska. Moim zdaniem, pod naciskiem polskiej opinii publicznej i opinii międzynarodowej oraz braku poparcia w koalicji dla tego projektu jest duża szansa na to, że on przepadnie.

Co w tej sytuacji może zrobić społeczeństwo?

Społeczeństwo może protestować na ulicach, może pisać petycje, może się wymieniać opiniami i organizować się w mediach społecznościowych. Przede wszystkim jednak obywatele mogą świadomie głosować – jeśli głosuje się na ugrupowanie, które całkowicie podporządkowało sobie Trybunał Konstytucyjny i zrobiło z niego narzędzie własnej polityki, to nie ma się potem co dziwić, że ten Trybunał jest używany np. do całkowitego zakazu aborcji.

Jeżeli uwzględnimy proces podporządkowywania sobie sędziów i innych zawodów prawniczych przez Zjednoczoną Prawicę, to czy w ramach wojny z niezależnym dziennikarstwem może powstać coś w rodzaju Izby Dyscyplinarnej dla niepokornych dziennikarzy?

Obecna władza ma różne pomysły i takiego scenariusza nie wykluczałbym. Chociaż media,  w przeciwieństwie do sądów, nie są instytucją państwową, a więc nie ma tutaj takiego prostego mechanizmu, który, można byłoby zastosować. Od pięciu lat władze robią wiele, żeby uciszyć dziennikarzy i media, które są krytyczne do rządzących. Poprzez różnego rodzaju nękanie finansowe czy polityczne, a więc można sobie wyobrazić, że zostaną podjęte również kroki prawne w celu podporządkowania sobie „antyrządowych” dziennikarzy. Jednak sądzę, że nie będzie to takie łatwe jak w przypadku sądownictwa.

Bardzo dziękuję za rozmowę.  

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Michal Ruszczyk

Historyk i dziennikarz współpracujący z portalami informacyjnymi i mediami obywatelskimi. Wydawca i redaktor Sieciowej Telewizji Obywatelskiej Video Kod. Redaktor miesięcznika “Nasze Czasopismo” od stycznia 2018 do marca 2019. Od października 2018 współpracownik portali internetowych - Crowd Media, wiadomo.co i koduj24. Współzałożyciel i członek zarządu Stowarzyszenia Kluby Liberalne do marca 2019 roku. Od kwietnia 2019 związany z Koalicją Ateistyczną. Były członek warszawskich struktur Nowoczesnej.

Media Tygodnia
Ładowanie