Polityka i Społeczeństwo

Krzysztof Brejza znów trafił obóz władzy w czuły punkt. Poseł PO ujawnia prawdziwą postkomunę w najbliższym otoczeniu prezesa PiS

Fot. Flickr

Od momentu zawiązania szerokiej koalicji przed wyborami do Parlamentu Europejskiego przez Platformę Obywatelską, Nowoczesną, Polskie Stronnictwo Ludowe, Sojusz Lewicy Demokratycznej oraz Zielonych, politycy Zjednoczonej Prawicy oraz usłużne im media usilnie próbują narzucić narrację, że majowe wybory będą w zasadzie starciem “dobrego” PiS ze złą “postkomuną”. Jak widać w partii Jarosława Kaczyńskiego wciąż panuje przekonanie, że jakiekolwiek związki z PRL-owską komuną są czymś dyskwalifikującym w oczach wyborców, czymś, co można używać jako obelgi pod adresem politycznych przeciwników.

Problem jednak w tym, że choć w szeregach Koalicji Europejskiej faktycznie znajdują się osoby, które karierę zaczynały w szeregach PZPR, broniąc obowiązującego wówczas wschodniego modelu państwa przed upadkiem, to teraz w swoim działaniu politycznym kierują się wartościami świata zachodu, z którymi Prawo i Sprawiedliwość systematycznie walczy. Dziś faktyczną postkomuną, i to w wielu aspektach, pozostaje partia Jarosława Kaczyńskiego. Ten smutny fakt traktowania państwa jako prywatnej własności, jednoosobowego zarządzania “bez żadnego trybu” i uwłaszczania się na publicznym majątku uwidoczniła dobitnie ujawniona pod koniec stycznia afera ze spółką Srebrna. Jak komentował to wówczas Leszek Balcerowicz w rozmowie z Tomaszem Sekielskim  w “Onet Rano”:  Same praktyki przypominają te za PRL-u, gdy pierwszy sekretarz był władcą, bo mógł wszystko zrobić i obsadzać swoimi ludźmi (…) PiS jest ustrojowo największą postkomuną, jaką mieliśmy po 1989 roku – mówił były wicepremier i minister finansów.Kaczyński z PiS-em tworzą patologiczny system. Mamy do czynienia ze skoncentrowaniem władzy w rękach jednego człowieka, który przy pomocy środków finansowych i dyktatury we własnej partii ma taką władzę, albo do niej dąży, jak kiedyś pierwszy sekretarz partii w PRL. To jest największa patologia – nie przebierał w słowach Balcerowicz.

Okazuje się także, że sam Jarosław Kaczyński otacza się ludźmi, których PRL-owski życiorys polityczny wcale nie jest tak kryształowy, jak można by się spodziewać. Wielkim szokiem było odkrycie, że agentem SB był Kazimierz Kujda, a dziś nawet Kancelaria Prezesa Rady Ministrów potwierdza niechlubną przeszłość słynnej “pani Basi”, czyli Barbary Skrzypek, sekretarki szefa PiS. Sprawę nagłośnił niezawodny poseł PO Krzysztof Brejza.

 

 

Jedna z najbliższych dziś współpracownic prezesa Kaczyńskiego przez blisko 9 lat, w tym w czasie stanu wojennego, była ważną urzędniczką w otoczeniu komunistycznych dygnitarzy. Nie można więc mówić o epizodzie tylko o w pełni świadomym pozostawaniu w najbliższym otoczeniu gen. Janiszewskiego, szefa Urzędu Rady Ministrów w latach 1985-89, a potem szefa Kancelarii Prezydenta Wojciecha Jaruzelskiego. Co więcej, jak wynika z odpowiedzi z KPRM na interpelację posła PO, pani Barbara Skrzypek pracowała także w Kancelarii Tajnej, a więc miała dostęp do największych tajemnic poprzedniego systemu. Kto wie, czy nie dlatego jest dla Jarosława Kaczyńskiego tak cennym współpracownikiem i czy nie miało to także wpływu na późniejszy, niezwykle korzystny dla środowiska braci Kaczyńskich, rozwój sytuacji w kwestii uwłaszczenia się na majątku komunistycznym.

Do kancelarii tajnej trafiały najbardziej zaufane, najpewniejsze i sprawdzone osoby. A więc pani Barbara musiała mieć certyfikację i dostęp do najwyższych tajemnic ówczesnej władzy komunistycznej. To był najwyższy szczebel zaufania, dowodem jest przejście z Kancelarii Tajnej już do gabinetu samego prezesa Rady Ministrów PRL – powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską poseł Krzysztof Brejza, komentując swoje ustalenia.

Między bajki należy włożyć teorie, że prezes PiS nie znał życiorysu ani zawodowych dokonań pani Barbary Skrzypek, zanim uczynił ją jedną z najbardziej zaufanych osób w swoim otoczeniu. Pytanie jednak, czy w sytuacji, gdy tak wiele elementów z systemu komunistycznego zostało przeniesionych wprost w struktury Prawa i Sprawiedliwości, to właśnie przeciwnikom PiS powinniśmy wypominać życiorysy kilku kandydatów na europosłów.

Źródło: WP 

Fot. Flickr/Platforma Obywatelska

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie