Po godzinach

Krystyna Pawłowicz się doigrała. Kochanka posła Pięty po jej słowach zapowiada pozew!

Od miłości do nienawiści tylko jeden krok. Brutalnie na własnej skórze przekonał się o tym najbardziej konserwatywny poseł PiS, Stanisław Pięta, który swoją karierę zaczynał w PRL, od włamywania się do samochodów, ku chwale wolnej Polski. Dzięki złodziejstwu Pięty udało się w końcu w 1989 roku odzyskać upragnioną wolność, a sam Staszek postanowił kontynuować swoją błyskotliwą karierę złodzieja i postanowił pracować z największymi złodziejami w historii Polski – z politykami. Wszystko szło gładko, zaś kariera pana posła rozwijała się w błyskawicznym tempie, ale 4 miesiące temu Izabela Pęk, modela i najwierniejsza fanka prezydenta Dudy, wyjawiła, że miała z nim romans. Uwiedziona kobieta chciała się w ten sposób odegrać na Staszku za to, że ją wykorzystał i porzucił. Jej nadzieje na surową karę okazały się jednak przedwczesne, bo w PiS zdrada żony i posiadanie na boku kochanki nie jest niczym nadzwyczajnym.

Romans z żonatym posłem odbił się nieco na „reputacji” pani Izy, a ze wszystkich stron spadł na nią grad oskarżeń, że próbuje w ten sposób osłabić Zjednoczoną Prawicę, lub wręcz dąży do obalenia jaśnie oświeconego i najjaśniejszego rządu przełomu. Ostatnim akordem hejtu, jaki wylał się na panią Izabelę, były posty panny profesorówny Pawłowiczówny, która w swoim stylu, w niewybrednych słowach postanowiła dogryźć zranionej kobiecie, a pod wpisem pani poseł znów na panią modelkę wylało się psychoprawicowe szambo. Pod postem o pomocy dla zwierząt, który zamieściła pani Izabela, pani poseł napisała: – „Niech pani to zastawi, bo szkodzi pani potrzebującym pomocy…”.

Tego było już dość i pani Pęk postanowiła interweniować oraz pozwać pannę Pawłowiczównę: – “Nie daruję jej, bo szczuje na mnie hejterów. To jest nie do zniesienia. Pod jej wpisem ludzie zaczęli mnie porównywać do Hitlera! “– stwierdziła modelka oraz wydała oświadczenie. Oto jego fragment: „To wręcz nieprawdopodobne, że osoba publiczna, doktor habilitowany nauk prawnych, pozwoliła sobie do tego stopnia na naruszenie dóbr osobistych osoby prywatnej! Wypowiedź ta nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, a miała na celu wyłącznie szykanowanie, dokuczenie i podważenie w oczach opinii publicznej mojej uczciwości”.

Jako lewak niewiele wiem o uczciwości (bo każdy lewak, to pijak! I złodziej), ale mówienie o uczciwości przez osobę, która miała romans z żonatym i dzieciatym facetem, jest co najmniej nie na miejscu. Nie warto wymagać też tej uczciwości od panny Pawłowiczówny, która przejdzie do historii polskiego parlamentaryzmu jako największy (zaraz po Tarczyńskim) hejter i troll polityczny tego stulecia. Z nieskrywaną ciekawością będę oglądał ten żenujący spektakl, bo nic tak nie cieszy jak obnażanie obłudy, fałszu i kłamstwa u ludzi, których gęby pełne są boga, rodziny i ojczyzny, a czyny wskazują raczej na skrajną patologię.

Źródło: wp

fot. flickr/Sejm RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie