Kowalski wkroczył na mównicę i złożył Hołowni propozycję. Chodzi o Czarzastego i obalenie rządu! „Jak się rozkręcimy…”
screen/ TV Republika
Janusz Kowalski jest jak wąż z raju: kusi biednego Szymona Hołownię dokopaniem tym, którzy go nie docenili. Teraz zaoferował mu zabranie stołka Marszałka Sejmu Włodzimierzowi Czarzastemu.
Kowalski chce paktu z Hołownią
W czasie posiedzenia Sejmu 11 lutego poseł PiS Janusz Kowalski wszedł na mównicę i powiedział coś szokującego: zaproponował Szymonowi Hołowni sojusz. – Złóżmy wniosek o odwołanie marszałka Włodzimierza Czarzastego – zaczął. – Wróci pan na funkcję marszałka – skierował się w stronę byłego lidera Polski 2050.
– Kanclerski łeb! – zachwycił się Hołownia.
– Wielu posłów za panem tęskni – kusił dalej poseł PiS. – Ale pomożemy też panu Włodkowi, bo męczy się, biedny, nie może tej ankiety złożyć do ABW – dodał, czym nawiązał do tego, że obecny lider Lewicy nie złożył do służb dokumentu, który dawałby mu dostęp do informacji niejawnych.
Na tym napoleońskie plany Kowalskiego się nie skończyły. – Jak się rozkręcimy, złożymy wniosek o konstruktywne wotum nieufności. Pomożemy milionom polskich rodzin! Będzie nowy premier – opowiedział o swoim marzeniu.
– Ale się pan rozmarzył – dodał Hołownia, który na tym etapie musiał uznać, że nic z tego nie będzie.
👉Moja propozycja dla marszałka @szymon_holownia: złóżmy wniosek o odwołanie marszałka @wlodekczarzasty, a następnie wniosek o konstruktywne wotum nieufności. Pomożemy milionom polskich rodzin! pic.twitter.com/q60DNqbiQH
— Janusz Kowalski 🇵🇱 (@JKowalski_posel) February 11, 2026
PiS knuje, ale nic z tego nie wychodzi
PiS od dawna knuje i kusi: a to PSL, a to część Konfederacji, a to wreszcie samego Hołownię. Partii marzy się powrót do władzy, ale nie udaje się jej znaleźć sojuszników. Nie bez powodu Nowogrodzka de facto przegrała wybory w 2023 r. – zajęła pierwsze miejsce, ale nikt nie chciał z nią stworzyć koalicji. W efekcie rządzi dziś gabinet złożony z KO, Lewicy, Polski 2050 i ludowców.
Problemem PiS-u jest Jarosław Kaczyński, który niejako nauczył wszystkich polityków w Polsce, że jego sojusznicy kończą marnie. Samoobrona przestała się liczyć, podobnie jak Liga Polskich Rodzin. Porozumienie Jarosława Gowina spotkał ten sam los. Suwerenna Polska została wchłonięta do PiS.
Kaczyński zachowuje się jak polityczny drapieżnik: w koalicji chce władzy absolutnej, przez co nikt nie chce zawierać z nim sojuszy.
Źródło: Janusz Kowalski/X