Polityka i społeczeństwo

Kontrowersyjna jedynka Lewicy na Podlasiu. Kandydat wskazany przez Biedronia zachowuje się seksistowsko?

fot. Shutterstock/Tomasz Bidermann

Z każdym dniem poznajemy kolejnych liderów list wyborczych poszczególnych komitetów, po PiS, PO, swoje karty stopniowo odsłania Lewica. Ta jednak podobnie jak i pozostałe bloki ściera się z problemem partyjniactwa przy układaniu list, gdzie rozgrywki biorą górę nad merytoryką, a decyzje podejmowane są bez oglądania się na lokalne struktury. Tak było we Wrocławiu, gdzie Krzysztof Śmiszek złamał obietnicę daną strukturom i odebrał Michałowi Sysce, lokalnemu działaczowi i współtwórcy całego programu Wiosny, pierwszą pozycję na liście. Doprowadził tym także do jego odejścia z partii i poważnego fermentu na Dolnym Śląsku. Okazuje się jednak, że kontrowersyjna okazuje się także “jedynka” Lewicy na Podlasiu. Za zamieszaniem i w tym przypadku stoi Wiosna.

Działacz partii Roberta Biedronia Paweł Krutul otworzy bowiem listę podlaską Lewicy. Problemu by nie było, gdyby nie przeszłość kandydata i jego postawa, które mało pasuje do świeżego wizerunku lewicy. Atmosferę mało przemyślanej decyzji wzmacnia zaś tylko fakt, jakie alternatywy miała koalicja do wyboru w regionie.

Paweł Krutul jest absolwentem Wyższej Szkoły Finansów i Zarządzania w Białymstoku. Od marca stoi w Podlaskiem na czele Wiosny, jednak nie był to początek jego politycznej drogi. Wcześniej działał w PO, a jeszcze przedtem w Nowoczesnej. Obrazuje to doskonale jego profil na Twitterze, który jest nieaktywny od 2016 roku, a na którym dominuje Ryszard Petru.

x

x

Sama aktywność w innych partiach jednak nie jest sama w sobie jeszcze dyskredytująca. O wiele bardziej takimi są konkretne postawy. Tutaj zaś, jak zauważyli internauci, polityk pozwala sobie na mało wyważone komentarze, które część osób może odebrać jako seksistowskie. Przykład takiego zachowania widzimy poniżej:

W kwestii pewnych zachowań polityk może mieć marne poczucie humoru, a na co dzień nie wykazywać zachowań dyskryminujących, jednak to właśnie lewica wszem i wobec głosi potrzebę wrażliwości na język używany w życiu codziennym.

Kontrowersje w ułożeniu list nie kończą się na tym. Podlasie dla całej Polski kojarzy się dziś jasno z zajściami w Białymstoku. Odwagą protestujących, która spotkała się z pogardą i przemocą, wspieranych przez kampanię nienawiści Kościoła i partii rządzącej. Wydawałoby się naturalne, że dla Lewicy nie byłoby lepszego symbolu niż postawienie na twarz Białostockiego Marszu Równości. W koalicji jest bowiem także Katarzyna Rosińska, przewodnicząca Stowarzyszenia Tęczowy Białystok, które właśnie 20 lipca zorganizowało w Białymstoku pierwszy Marsz Równości. Działaczka społeczna jest jednak kandydatką z ramienia partii Razem, która to w ramach negocjacji o podział miejsc z Wiosną i SLD musiała ustąpić im w regionie pierwszeństwo. Oczywistym jest, że taki manewr wynikał z dążenia liderów struktur koalicjantów, którzy mając świadomość, że szalupa Sejmowa prawdopodobnie udźwignie tylko jednego kandydata, podjęli zaciekłą rywalizację o “jedynkę”.

Otwartym pozostaje zatem pytanie, czy Lewicę, jako trzecią siłę wśród największych bloków politycznych, realnie stać na marnowanie potencjalnych wyborczych lokomotyw, które nadawałyby jej niesamowitą wiarygodność. Ceną za powtarzanie błędów przeszłości może być słabszy niż się oczekuje wynik wyborczy.

Źródło: wyborcza.pl
Fot. Shutterstock/Tomasz Bidermann

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie