Koniec tragifarsy, nauczycielka z Kielna wraca do pracy! „To była zabawka”

Nauczycielka z Kielna, którą zawieszono po tym, jak wyrzuciła do kosza na śmieci zabawkę w formie krzyża, wraca do pracy. — W życiu nie wyrzuciłabym do kosza czegoś, co jest dla innej osoby przedmiotem czci – powiedziała w TVN24.

Wojna o krzyż-zabawkę

W jednej ze szkół w Kielnie na Kaszubach (woj. pomorskie) wybuchła afera. Pewna nauczycielka miała wyrzucić do kosza na śmieci krzyż. W konsekwencji została zawieszona w pełnieniu obowiązków. Jak podkreśla, powrót do szkoły jest dla niej niezwykle ważny, pracuje w tej placówce już od jedenastu lat.

Kobieta broniła się, twierdząc, że nie wyrzuciła symbolu religijnego, lecz przedmiot jedynie przypominający krzyż – plastikową zawieszkę wykorzystaną wcześniej podczas zabawy halloweenowej przez jedną z uczennic. Jak relacjonuje, zdarzenie miało miejsce na lekcji: poprosiła uczniów, by zdjęli zawieszkę ze ściany, ci odmówili, więc zrobiła to sama i wyrzuciła przedmiot do kosza. – Gdy sięgałam do szafy po pomoce naukowe dla uczniów, zauważyłam, że ktoś powiesił krzyż nad klatką chomika, który jest naszym klasowym zwierzątkiem. W tej klasie nigdy wcześniej nie było żadnego krzyża — wspominała.

— W życiu nie wyrzuciłabym do kosza czegoś, co jest dla innej osoby przedmiotem czci. I jeśli ostatecznie tak się stało, ktoś poczuł się urażony, to jest mi naprawdę przykro — podkreśliła w rozmowie z TVN24.

Wkrótce po tym wybuchła głośna, jej zdaniem mocno przesadzona, afera medialna. Zwraca uwagę, że media pokazują wciąż te same osoby – rodzinę i chłopca, z którymi nie ma żadnego kontaktu zawodowego. Podkreśla, że dzieci, które pojawiły się na słynnym zdjęciu z posłanką PiS (o tym za chwilę), nie są jej uczniami, a uczniowie z jej klasy nie występują w mediach. Po prostu pokazywane są podstawione osoby.

Wraca do zawodu

Co istotne, rodzice dzieci, które uczy, ani wychowawca klasy nie zgłaszali do niej żadnych pretensji ani próśb o wyjaśnienia sprawy. Jak tłumaczy, plotka zaczęła się rozprzestrzeniać po wieczornych rekolekcjach w kościele, co zapoczątkowało lawinę nieporozumień.

Nauczycielka podkreśla, że cała sprawa dotyczyła zabawki, a nie przedmiotu kultu religijnego. Wyjaśnia, że jedna z uczennic była przebrana na Halloween za postać przypominającą śmierć i miała przy sobie tę zawieszkę w kształcie krzyża.

Sytuację skomentowała m.in. Barbara Nowacka. — Bez względu na to, w co kto wierzy, to każdy ma prawo do poszanowania godności swojej wiary. To wydaje mi się fundamentalne i nauczyciele o tym doskonale wiedzą. Mają oni obowiązek pokazywania dzieciakom wartości i dbałości o wartość i o szacunek — powiedziała na antenie TVN24 minister edukacji. Dodała, że „bez względu na to, czy wierzymy, wiemy, że krzyż jest ważnym symbolem i trzeba szanować uczucia większości i mniejszości”.

Z kolei posłanka PiS Dominika Chorosińska wrzuciła do sieci post, który miał nawiązywać do sprawy. Tyle że dodała do wpisu… grafikę wykonaną przez sztuczną inteligencję.

Źródło: TVP Info

Sprawa ma swój szczęśliwy finał

Teraz nauczycielka wraca do pracy. Okazuje się, że jej odwołanie od decyzji dot. zawieszenia zostało uznane i będzie ponownie uczyła w placówce.

Warto dodać, że to nie koniec stresu dla najbardziej zainteresowanej. Pozostaje rozstrzygnąć, czy nie złamała prawa i nie będzie musiała ponieść odpowiedzialności karnej.

Źródło: Onet

Jacek Walewski

Od wielu lat publikuję artykuły na różne tematy: począwszy od polityki, ekonomii i nowych technologii po popkulturę. W przeszłości współpracowałem z m.in. Magazynem Gitarzysta czy Esensja.pl Obecnie oprócz pisania dla Crowd Media, publikuję swoje artykuły na Bitcoin.com i Cryps.pl Jestem autorem tysięcy artykułów dot. wyżej wspomnianych kwestii.
Politykę poznawałem "od kuchni", współpracując z posłem Mirosławem Suchoniem (Polska 2050) i posłanką Mirosławą Nykiel (PO). Działałem także społecznie w Polskim Stowarzyszeniu Bitcoin.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *