Konfederacja Grzegorza Brauna wyrasta na języczek u wagi. To poważny alarm dla polskiej demokracji.

Rośnie fala poparcia dla Grzegorza Brauna i jego partii Konfederacja Korony Polskiej, co zaskakuje obserwatorów polskiej sceny politycznej i rodzi pytania o kondycję demokracji w Polsce. Z ugrupowania przez lata traktowanego jako peryferyjny ekstremizm, dziś Braun wyrasta na jedno z najsilniejszych politycznych zjawisk ostatnich miesięcy.

Ta niezwykła dynamika partii Brauna, w czasie, gdy Europa stoi wobec zagrożeń ze strony agresywnej polityki Kremla, wymaga refleksji nad siłami napędzającymi radykalizację nastrojów społecznych w Polsce. Stawiam tezę, że Partia Brauna rośnie, co paradoksalne z powodu strachu przed agresją ze Wschodu. To przedziwne zjawisko społeczne, w którym niektóre osoby, widzą w Braunie stratega, który ochroni kraj przed agresją putinowskiej Rosji. Najprościej tłumacząc, im więcej klasa polityczna i media straszą wojną, tym mocniej rosną takie radykalne ugrupowania jak to, na czele którego stoi Grzegorz Braun, która jawnie popierają Putina.

Bezlitosne sondaże dla demokracji

Najnowszy sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej” przynosi wynik, który trudno ignorować. Jeśli wybory parlamentarne odbyłyby się dzisiaj, partia Konfederacja Korony Polskiej pod przywództwem Grzegorza Brauna zdobyłaby 8,8 proc. głosów, notując największy wzrost wśród wszystkich ugrupowań w porównaniu z poprzednim badaniem, bo aż o 3,7 punktu procentowego. Na ten moment to wynik niewystarczający, by realnie zagrażać dominującym siłom politycznym, ale jest też sygnałem świadczącym, że radykalne poglądy znajdują coraz większy poklask w polskim społeczeństwie.

Braun, znany jako kontrowersyjny polityk o skrajnie prawicowych, często prowokacyjnych wypowiedziach, od lat próbuje budować swoją pozycję na marginesie polskiej polityki. Jego retoryka, kwestionująca dotychczasowe działania UE, dotyczące integracji, obrony wolności obywatelskich czy solidarności z Ukrainą, przez wielu ekspertów jest oceniana jako ekstremalna i destabilizująca. Krytycy zwracają uwagę, że program jego partii łączy elementy nacjonalizmu, sceptycyzmu wobec Unii Europejskiej, a nawet sympatii wobec politycznych narracji Kremla. Choć sam Braun formalnie odcina się od niektórych etykiet, jego otwarte zaprzeczanie agresji Rosji przeciw Ukrainie wciąż wpisuje go w orbitę postulatów prorosyjskich środowisk.

Niedoszacowany jak zmanipulowany

Dla wielu obserwatorów sceny politycznej wzrost poparcia dla ugrupowań radykalnych może być zaskoczeniem. Polska od lat uchodziła za kraj raczej stabilny politycznie i zdecydowanie opowiadający się po stronie wartości demokratycznych oraz wspólnoty europejskiej i atlantyckiej. Jednak ostatnie lata przyniosły globalny trend wzrostu radykalnych ugrupowań w Europie, w Ameryce i Azji, więc podobny trend nie jest zaskoczeniem, ale jego dynamika w naszym kraju już tak. Czynnikiem napędowym takich zmian są nie tylko lokalne frustracje ekonomiczne i społeczne, ale również działania w cyberprzestrzeni, manipulacja informacją i stosowanie przy tym narzędzi wpływu wykorzystujące emocje wyborców.

Rosyjskie farmy trolli i systemy dezinformacji od lat wykorzystują słabości demokratyczne, szerząc treści wspierające skrajne narracje i podważające zaufanie do instytucji. Chociaż trudno przypisać konkretny sondaż temu rodzajowi oddziaływania, analiza komunikacji w mediach społecznościowych pokazuje, że kontrowersyjne postaci, zwłaszcza te krytyczne wobec integracji UE czy wspólnej polityki obronnej, często zyskują zwielokrotnioną widoczność dzięki sieciom botów i trollingu. Te elektroniczne „ataki informacyjne” sztucznie napędzają popularność skrajnych treści i mogą wpływać na postawy części wyborców, zwłaszcza tych mniej politycznie zaangażowanych lub sfrustrowanych tradycyjną polityką. W konsekwencji umiarkowane nastroje społeczne zaczynają dryfować w kierunku narracji obarczonych uproszczeniami i emocjonalnymi argumentami, które rzadko oferują realne rozwiązania problemów.

Antydemokratyczny epilog

Wzrost poparcia dla ugrupowań skrajnych, choć jeszcze umiarkowany, jest sygnałem, którego nie można bagatelizować. Demokracja nie jest bowiem stanem danym raz na zawsze i wymaga ciągłej obrony przed siłami, które ją podważają, zarówno od wewnątrz, jak i z zewnątrz. Stabilność Polski jako członka Unii Europejskiej i NATO nie jest tylko potomkiem historycznego przypadku, ale rezultatem świadomego wyboru obywateli, gotowych bronić wartości demokratycznych. Każdy sondaż pokazujący wzrost poparcia dla retoryki antydemokratycznej powinien być impulsem do refleksji, dyskusji i aktywności obywatelskiej, bo inaczej ryzykujemy przewartościowaniem fundamentów, które budowały naszą wspólnotę przez ostatnie dekady.

Poparcie dla Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna w 2025 r.
Dane sondażowe pokazują wyraźny trend wzrostowy, od poziomu statystycznego błędu na początku roku do ponad 11 proc. pod koniec 2025 r. To jeden z najszybszych wzrostów poparcia wśród wszystkich ugrupowań politycznych w Polsce.

Dane z wykresu, to agregacja różnych pracowni, które ukazują trend, a nie jeden konkretny pomiar.

źródło: Rzeczpospolita

Kuba Urbański

Scenarzysta, reżyser i historyk sztuki. Przez wiele lat reporter i publicysta w prasie i w radiu, m. in. Gazeta Wyborcza, Wprost, Polskie Radio 1 i BBC. Autor bloga „To kwestia sztuki”.
Teraz pisze recenzje filmowe i teksty publicystyczne z zakresu mediów, spraw społecznych oraz kultury.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *