Polityka i społeczeństwo

Komitet Obrony Demokracji znów rośnie w siłę. Wraca silny gracz?

Komitet Obrony Demokracji znów rośnie w siłę. Wraca silny gracz?
Fot. Youtube

KOD żyje! – chciałoby się krzyknąć. Od pewnego czasu, grobowa cisza panująca wokół Komitetu Obrony Demokracji​ była tak głośna, że można było się zastanawiać czy organizacja jeszcze istnieje. Nic bardziej mylnego. KOD ma się dobrze o czym wczoraj w popołudniowej rozmowie RMF FM zapewniał przewodniczący, Krzysztof Łoziński. Może nie jest to rozkwit, ale sytuacja po perturbacjach zafundowanych przez Mateusza Kijowskiego została opanowana.To dobra i uspokajająca wiadomość, bo KOD jest potrzebny obywatelom. Najważniejsze, że nie wywlekano brudów na zewnątrz przy tym sprzątaniu, tylko uporządkowano sytuację po cichu i bez rozgłosu.

Krzysztof Łoziński swoją misję naprawczą zaczynał z hasłem uratowania tego spontanicznie powstałego ruchu obywatelskiego. Jak przyznaje w rozmowie z Marcinem Zaborskim może spokojnie powiedzieć, że uratował Komitet Obrony Demokracji – “(…) Tak, ponieważ wszystkie najtrudniejsze problemy zostały rozwiązane w tej chwili. Oczywiście tam są jeszcze jakieś ślady, resztki tego kryzysu, ale to jest natura takich kryzysów i one zawsze się tak potem ciągną jeszcze. To nie jest tak, że można w kilka dni coś załatwić.” Lider zapewnił także, że do KOD-u wracają członkowie, którzy odeszli, gdy szefem był Mateusz Kijowski.

Krzysztof Łoziński pytany czy zwiększyła się liczba osób płacących składki powiedział, że jest ich wyraźnie więcej – “Wszystko wróciło do normy. Wszystko wróciło do normy, jaka jest w tej wielkości stowarzyszeniach, i do takiego poziomu jaki był przed kryzysem.”. W Komitecie Obrony Demokracji jest w tej chwili zrzeszonych ponad dziewięć tysięcy członków. Przewodniczący wyjaśnił, dlaczego w ostatnich miesiącach stowarzyszenie było mało widoczne – “Trzeba pamiętać o tym, że największe demonstracje, które odbyły się w lipcu, przez 9 kolejnych dni, w ogromnej większości organizowaliśmy, tylko była przyjęta zasada “no logo”. To znaczy, że nie było widać, że my to organizujemy.”. Dodał również, że taka była umowa z innymi organizacjami i że wszystkie lipcowe demonstracje finansował KOD.

Lider zaapelował o umiar, pewną kulturę i nie robienie sensacji, gdy został zapytany o sprawę Piotra S., który w ubiegłym tygodniu podpalił się w centrum Warszawy. “(…) Na pewno apelowałbym o spokój, zwłaszcza, że jest rodzina, która przeżywa wielką tragedię, z którą trzeba się liczyć. Zresztą nie chciałbym, żeby następne takie wydarzenia były.”. Gdy prowadzący zwrócił uwagę, że w Częstochowie działacze zbierają się pod biurami parlamentarnymi polityków Prawa i Sprawiedliwości, stwierdził, że każdy robi co uważa i że KOD nie jest organizacją wodzowską.

Najważniejsze jest to, że KOD nadal ma siłę, czego nie było widać po transparentach w lipcu. Nikt nie chodził po radiach i telewizjach chwaląc się wyłożeniem pieniędzy na organizację demonstracji. To była wspólna sprawa i nie pieniądze tu były najważniejsze oraz przypisywanie sobie zasług. Z naszej strony życzymy powodzenia na nowej drodze życia, po bardzo burzliwym rozwodzie.

Źródło: RMF FM

Fot. youtube/RMF FM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie