Polityka i społeczeństwo

Kolejny sukces rządu obalony. Dane gospodarcze bezlitosne dla premiera

Morawiecki
fot. flickr/KPRM

Premier Mateusz Morawiecki latem chwalił się wielkim sukcesem polskiej gospodarki. Otóż Polska stała się liderem na skalę kontynentu, ponieważ 2 na 3 nowe miejsca pracy w przemyśle powstały nad Wisłą. Zostało to przedstawione jako sukces rządu i wprost efekt jego wspaniałomyślnej polityki.

Okazuje się jednak, że każda propaganda oparta na chwilowych wahaniach wskaźników gospodarczych nie wytrzymuje próby czasu. W przypadku dumy premiera starczyły trzy miesiące, aby zrujnować piękny sen o przemysłowej potędze. Dane po trzecim kwartale tego roku zaszokowały bowiem ekonomistów. W zaledwie trzy miesiące w polskim przemyśle ubyło aż 100 000 miejsc pracy. To tak jakby nagle zamknąć jednego z wielkich potentatów typu KGHM. W Unii Europejskiej obok nas spadek zatrudnienia odnotowała jeszcze tylko cierpiąca na Brexicie Wielka Brytania (-44 tys.) oraz Rumunia. Równocześnie niemal tyle samo miejsca pracy, ile straciła nasz gospodarka, zostało stworzonych w krajach strefy Euro.

Biorąc pod uwagę cały rok 2017, to zatrudnienie w przemyśle wzrosło o 4%. Do końca września na 433 tys. nowych miejsc pracy w przemyśle w Unii Europejskiej wciąż 127 tys, czyli 30%, powstało w Polsce. Jednak dynamika jest niepokojąca, fenomenalne wyniki pierwszego półrocza się załamały, a danych za ostatni kwartał wciąż nie ma, co wzbudza sporą niepewność. Sytuacja jest bardzo nietypowa, ponieważ mimo spadku zatrudnienia produkcja przemysłowa trzyma się dobrze, ponieważ zanotowała wzrost o 9,1%.

Warto także zaznaczyć, że Polska należy do państw europejskich o największym zatrudnieniu w przemyśle. Jesteśmy na trzeciej pozycji w Unii z 3,4 mln pracowników, ustępując tylko Włochom (3,9 mln) oraz Niemcom (7,6 mln). Co ciekawe Polsce wyprzedza Francję w której przemyśle pracuje zaledwie 2,6 mln pracowników, mimo że Francja ma 66 mln mieszkańców, a Polska realnie 36 mln.

Sytuacja z zatrudnieniem w przemyśle pokazuje prostą zależność. Gospodarka kręci się często pomimo, a nie dzięki działaniom ekip rządzących. Tak jak spektakularny przyrost zatrudnienia w pierwszym półroczu nie był zasługą rządu, tak teraz po prostu nie wiemy, co spowodowało tak gwałtowny spadek. Wskaźniki gospodarcze oderwane od całościowego obrazu stacji są bowiem bezwartościowe. Jak widać na załączonym obrazku poszczególne parametry potrafią ulegać dużym wahaniom okresowym, co sprawia, że jednostkowe wyniki nie mają realnie żadnej wartości. Prawdziwe oblicze sukcesu można ocenić dopiero po kilku latach stosowania nowej polityki. Tu jednak prognozy nie są dla dobrej zmiany optymistyczne. MFW przewiduje, że w 2022 roku nasz wzrost gospodarczy będzie na 129 miejscu na 192 badane kraje. Jest to szokujący spadek z dzisiejszego 73 miejsca.

Nie jest jeszcze za późno na realne konstruktywne zmiany. Dobra koniunktura dziś daje możliwości przeprowadzenia reform. Potrzeba tylko, aby rządzący otrzeźwieli z samozadowolenia w jakie popadli i dostrzegli sedno problemu.

Źródło: money.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie