Polityka i Społeczeństwo

Klaudia Jachira: Nie można ułatwiać rządzącym psucia państwa [WYWIAD]

Nie walczyłabym w Sejmie i na manifestacjach, gdybym nie wierzyła w powrót Polski na drogę demokracji. Myślę, że mimo obecnej sytuacji politycznej przyjdzie moment, że znowu będziemy żyć w normalnym państwie – europejskim, praworządnym i otwartym na innych bez zaściankowości w najgorszym wydaniu. Tylko sami musimy to sobie wywalczyć jako społeczeństwo i opozycja, gdyż nikt nam wolności i swobód z powrotem nie odda. – z posłanką Koalicji Obywatelskiej, Klaudią Jachirą o protestach i obecnej sytuacji politycznej w Polsce rozmawia Michał Ruszczyk.

Michał Ruszczyk: Na Nowy Rok posłowie Solidarnej Polski zrobili obywatelom prezent. Wnieśli projekt, który wprowadza zmiany zasad nakładania mandatów karnych. Dlaczego rządzący chcą odebrać obywatelom możliwość odmowy przyjęcia mandatu? Czy, Pani zdaniem, ma to tło polityczne?

Klaudia Jachira: Zszokowała mnie ta wiadomość i patrząc na protesty, widać jak bardzo potrzebne jest wsparcie dla tych ludzi. Zastanawiam się, jak to teraz będzie wyglądało. Mimo wszystko mam nadzieję na to, że posłowie Zjednoczonej Prawicy nie osiągną tego efektu mrożącego, na który tak bardzo liczą.

Dlaczego?

Moim zdaniem wśród protestujących jest bardzo duża determinacja i widać, że o prawa człowieka oraz wartości świata demokratycznego polskie społeczeństwo chce walczyć.

Patrząc na najnowszy projekt PiS-u, czy Pani zdaniem będzie jakieś wsparcie zarówno finansowe, jak i prawnicze zainicjowane przez partie opozycyjne dla ludzi, którzy zostali ukarani mandatem, którego przyjęcia nie można odmówić, a dowody na swoją niewinność trzeba samemu przedstawiać w sądzie?

W czasie protestów powstała już fundusz wsparcia – Instytut na Rzecz Społeczeństwa Obywatelskiego, który wspiera finansowo osoby ukarane przez sanepid. Natomiast biorąc pod uwagę jak PiS zmienia prawo, może się okazać, że takie wsparcie będzie coraz bardziej potrzebne i trzeba będzie je rozszerzać. Uważam, że opozycja po wprowadzeniu tej ustawy będzie wspierać niesłusznie ukaranych.

Po pięciu latach rządów PiS, dewastacji najważniejszych instytucji państwa i zobojętnienia społeczeństwa, nasuwa się pytanie, czy komuś dzisiaj jeszcze zależy na demokracji?

Tak jak już powiedziałam, widać po ostatnich licznych protestach, że tak. Oczywiście jest pewna część społeczeństwa, której odpowiada system wprowadzany przez PiS, ale wierzę, że mimo wszystko obywatele będą walczyć do końca o swoje prawa i nie uodpornią się na działania podejmowane przez rządzących.

Czy Pani zdaniem uda się obronić w Polsce demokrację i znowu podążać na Zachód?

Nie walczyłabym w Sejmie i na manifestacjach, gdybym w to nie wierzyła. Myślę, że mimo obecnej sytuacji politycznej przyjdzie moment, że znowu będziemy żyć w normalnym państwie – europejskim, praworządnym i otwartym na innych bez zaściankowości w najgorszym wydaniu. Tylko sami musimy to sobie wywalczyć jako społeczeństwo i opozycja, gdyż nikt nam wolności i swobód z powrotem nie odda.

Niedawno powstała akcja wysyłania skarg na wyrok Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Czy, Pani zdaniem, może się zakończyć pozytywnie?

Głęboko wierzę, że instytucje europejskie nie odmówią pomocy naszemu społeczeństwu i ustosunkują się do skargi Federacji Praw Kobiet i Planowania Rodziny. O wolność i wartości demokratyczne należy walczyć wszelkimi sposobami i jeżeli jest to dostępny sposób, to nie wolno z niego nie skorzystać.

Instytucje europejskie działają wolno. Natomiast rządzący nie stosują się do zaleceń Unii Europejskiej i wyposażają aparat represji w coraz nowe narzędzia. Czy takie inicjatywy nie są skazane na przegraną?

Nie można ułatwiać rządzącym psucia państwa i oddawać pola. To, co zrobi PiS, to moim zdaniem jest odrębna sprawa, gdyż nie mamy na to wpływu i dalej będą szli po trupach do celu. Należy utrudniać dalsze psucie demokracji, nawet jeśli, tak jak Pan wspomniał, inicjatywy obywatelskie nie mają łatwej drogi. Warto też wspomnieć, że już, mimo że wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie został jeszcze opublikowany, to w niektórych szpitalach w Polsce lekarze stosują się do tego prawa i wypisują pacjentki z zabiegów. To jest niezgodne z obowiązującym prawem i należy pomagać tym kobietom, którym odmawia się prawa do aborcji.

Kwestia publikacji wyroku opóźnia się, bo trwa pisanie takiego uzasadnienia, które ma wyłączyć wady letalne płodu, czyli właściwie będzie sprzeczne z orzeczeniem. Co to, Pani zdaniem, zmieni w sytuacji Polek?

Trudno powiedzieć gdyż nie jest to moim zdaniem wyrok w rozumieniu prawa i mam takie wrażenie, że PiS po raz kolejny wpadł we własne sidła. Dokładniej w sidła romansu z Kają Godek i innymi radykałami, którzy chcieli zmienić to prawo.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Michal Ruszczyk

Historyk i dziennikarz współpracujący z portalami informacyjnymi i mediami obywatelskimi. Wydawca i redaktor Sieciowej Telewizji Obywatelskiej Video Kod. Redaktor miesięcznika “Nasze Czasopismo” od stycznia 2018 do marca 2019. Od października 2018 współpracownik portali internetowych - Crowd Media, wiadomo.co i koduj24. Współzałożyciel i członek zarządu Stowarzyszenia Kluby Liberalne do marca 2019 roku. Od kwietnia 2019 związany z Koalicją Ateistyczną. Były członek warszawskich struktur Nowoczesnej.

Media Tygodnia
Ładowanie