Polityka i Społeczeństwo

Kiedyś broniła protestujących, dziś mówi o “ataku na policję”. Żenujący fikołek posłanki Pawłowskiej [KOMENTARZ]

screen/ YouTube/ Dziennik Wschodni

Gdy jesteś posłem i przechodzisz ze środowiska opozycyjnego do formacji biorącej udział w rządzeniu, dla dawnych współpracowników jesteś zdrajcą, a dla nowych kimś podejrzanym, komu się nie ufa i w obecności kogo nie rozmawia się na naprawdę istotne tematy.

Bycie zdrajcą dla dawnych kompanów jest wpisane w ryzyko zmiany politycznych barw i wliczone w pulę korzyści, które obiecano ci za przejście na drugą stronę. Bycie obcym dla nowych współpracowników uwiera cię jednak każdego dnia coraz bardziej, no bo nie ma nic miłego w dwuznacznych spojrzeniach i szeptach za plecami.

Wtedy pojawia się przemożna chęć uwiarygodnienia się w nowym środowisku. Znam sytuację, gdy osoba tak bardzo szukała akceptacji w nowej pracy, że upiekła ciasto. Desperacja jest jednak wtedy aż nadto wyczuwalna i nie może to skończyć się happy endem. Dlatego najlepiej poczekać na pretekst do pokazania, że jest się lojalnym wobec ludzi z nowego środowiska. Dobrze, aby wykorzystana okazja nie była dwuznaczna moralnie, ale jeśli sprzedało się twarz zamieniając ławy sejmowej opozycji na ławy rządzącej większości, moralność dawno wyzionęła ducha zamknięta w podłokietniku między siedzeniami w samochodzie.

Posłanka Monika Pawłowska, która opozycyjny klub Lewicy zamieniła na uczestniczący w dobrodziejstwach sprawowania władzy klub Porozumienia, również postanowiła pokazać, że jest „swoja” dla „nowych”. Wybrała ku temu pałowanie bezbronnej dziewczyny przez policjantów w Głogowie. Zdarzenie to oburzyło sekretarza generalnego Platformy Obywatelskiej Marcina Kierwińskiego, a Monika Pawłowska postanowiła stanąć w obronie dzielnych funkcjonariuszy – natłuc pałą bezbronną kobietę to przecież normalne zachowanie, zgodne z honorem funkcjonariusza – trzeba jakoś odreagować np. bierność wobec kibiców łamiących obostrzenia – ci mogliby odpowiedzieć, więc wtedy lepiej było stać nieruchomo.

Co ciekawe, jeszcze niedawno posłanka Pawłowska pilnie zajmowała się nadgorliwymi policyjnymi interwencjami podczas strajku kobiet, o czym zresztą przypomniała jej była koleżanka z opozycji, Anna Maria Żukowska.

Poseł Michał Szczerba nawet nie bawił się w kurtuazję. – Judasz Iskariota – tak skomentował zachowanie Pawłowskiej. Że Monika Pawłowska doszczętnie się ośmieszyła? Może. Ale co miała do stracenia?

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie