Polityka i Społeczeństwo

Katarzyna Kwiatkowska: Warto ponosić konsekwencje dla walki o niezależną prokuraturę [WYWIAD]

Uważam, że honoru, odwagi i godności nie zabierze mi żaden z moich przełożonych swoimi działaniami. Warto ponosić tego typu konsekwencje w celu walki o niezależną prokuraturę w Polsce – z prokurator ze Stowarzyszenia Prokuratorów Lex Super Omnia, Katarzyną Kwiatkowską o zarzutach stawianych przez Prokuraturę Krajową, sytuacji prokuratury i prawie rozmawia Michał Ruszczyk.

Michał Ruszczyk: Za swoją niezależność została pani zdegradowana, a w końcu oddelegowana, choć może raczej karnie zesłana do Golubia-Dobrzynia. Czy niezłomna postawa jest warta takich wyrzeczeń? 

Katarzyna Kwiatkowska: Tak. Uważam, że honoru, odwagi i godności nie zabierze mi żaden z moich przełożonych swoimi działaniami. Warto ponosić tego typu konsekwencje w celu walki o niezależną prokuraturę w Polsce.

Prokuratora Krajowa skierowała przeciwko Pani pozew w związku z udzielonym wywiadem dla „Gazety Wyborczej”, w którym krytycznie wyraża się Pani o Bogdanie Święczkowskim. Dlaczego, Pani zdaniem, rządzący próbują wprowadzić w ten sposób cenzurę?

Ten pozew odbieram jako przykład powództwa typu SLAPP, gdyż jego celem nie jest wytoczenie sprawy sądowej, lecz uciszenie krytycznych wypowiedzi poprzez stworzenie efektu mrożącego. Praktykę tego rodzaju powództw potępił w listopadzie w ubiegłym roku Parlament Europejski w swojej rezolucji.

Działania kierownictwa prokuratury zarówno w stosunku do Pani, jak i do innych represjonowanych prokuratorów, były niezgodne z prawem. Czy w tej sytuacji nie czuje się Pani zastraszona i bezradna?

Bezradności nie czuję, dlatego że będąc prawnikiem mam prawo do podejmowania różnych działań o charakterze prawnym przeciwko decyzjom Prokuratora Krajowego. W ramach swoich działań skierowałam dwa powództwa, pierwsze dotyczyło mojej degradacji. Niestety od dwóch lat leży w sądzie i do tej pory nie została wyznaczona terminu rozprawy. Prokuratura Krajowa uważa, że prokuratorzy, którzy są im podwładni nie są podmiotem w stosunku do nich i nie mamy prawa występować z roszczeniami na drogę sądową do sądów pracy. Mimo że orzecznictwo Sądu Najwyższego w tej sprawie jest jednoznaczne i nam na to pozwala, zwłaszcza kiedy prokurator nie zgadza się z decyzjami swoich przełożonych. Wówczas ma prawo wstąpić na drogę sądową.

Prokuratura w pozwie cywilnym żąda od Pani wpłaty 250 tysięcy złotych na Caritas i przeprosin. Jakiego wyroku spodziewa się Pani w swojej sprawie?

Jeśli chodzi o wyrok, nie przesądzałabym, jaka będzie decyzja czy wysokość kwoty. Rozumiem, że na taką kwotę swoje ego wycenił Pan Bogdan Święczkowski. Osobiście czekam z chęcią do czasu rozpoczęcia i zainicjowania swojego procesu, dlatego, że jeśli  Pan Święczkowski uważa, że sala sądowa jest miejscem do dyskusji o stanie polskiej prokuratury, to jestem gotowa i sądzę, że szykuje się ciekawy proces.

Co się może stać, jeżeli sąd zasądzi od Pani taką kwotę, a Pani nie dokona wpłaty, bo w końcu ćwierć miliona złotych to nie jest drobna kwota, a dla wielu obywateli wręcz nieosiągalna, zwłaszcza tak „od ręki”?

Nie chciałabym przesądzać o wysokości tej kwoty, bo będę wtedy o tym myślała, jak już zostanie zasądzona jakaś kwota. Mimo wszystko jestem pełna wiary i optymizmu w to, że na sali sądowej przedstawię takie argumenty, które przekonają sąd.

Działa Pani w stowarzyszeniu Lex Super Omnia, czy zgodzi się Pani z tezą, że wyrok jest przesądzony? 

Nie, nie zgodzę się. Wierzę w niezawisłość sądów i oczekuję obiektywnego i rzetelnego procesu, a następnie wydania sprawiedliwego wyroku. Proszę pamiętać, że są już orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, które mówią, że prokuratorzy mają prawo do zrzeszania się, wolności wypowiedzi w sprawach dotyczących wymiaru sprawiedliwości, praw i wolności obywatelskich czy w kwestiach szeroko rozumianego prawa. Tego Prokurator Krajowy nie rozumie, który chce nam, jako stowarzyszeniu, zamknąć usta i nie pozwolić na krytyczne oceny stanu polskiej prokuratury, które są uzasadnione.

Jeżeli jednak wyrok zapadnie w gabinetach politycznych, to czy zamierza się Pani odwołać od takiego wyroku?

Na pewno wyczerpie całą prawną drogę w Polsce, a jeżeli to nic nie da, zwrócę się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Będę walczyła do końca, dlatego, że będę chciała wygrać ten proces i nie pozwolę, żeby jakikolwiek przełożony swoimi działaniami zabrał mi honor, odwagę lub godność.

Jakich dalszych działań ze strony Prokuratury Krajowej spodziewa się Pani w swojej sprawie? 

Tak jak Pan powiedział, byłam już zdegradowana, delegowana, a teraz jest przeciwko mnie powództwo żądania o zapłatę dosyć wysokiej kwoty. Myślę, że czeka mnie jeszcze sporo postępowań dyscyplinarnych i liczę się z tym, że mogę zostać usunięta z zawodu.

Od chwili rezygnacji z funkcji prezesa przez Krzysztofa Parchimowicz  kieruje  Pani stowarzyszeniem „Lex Super Omnia”. Czy łączy Pani spotykające szykany z przynależnością do tej organizacji?

Tak, dlatego, że w tej chwili finansujemy raport o szykanach wobec prokuratorów. Pokazujemy w nim, jakie zostały przyjęte mechanizmy prawne, które pozwalają na prześladowanie prokuratorów, należących do Lex Super Omnia. Podam jeden przykład: prokuratorzy, jak Pan pamięta, uczestniczyli w Marszu Tysiąca Tóg. Był to protest, który we mnie i u moich kolegów i koleżanek wywołał olbrzymie pozytywne wrażenie. Wobec wielu prokuratorów ze stowarzyszenia zostały podjęte postępowania wyjaśniające za udział w tym marszu. Porównując tę sytuację podam Panu przykład pani prokurator Marty Choromańskiej, która na wezwanie prezesa PiS-u udała się pod jeden z kościołów na Placu Trzech Krzyży i stanęła w jego obronie. Nie było wówczas postępowania dyscyplinarnego. Natomiast wobec Krzysztofa Parchimowicza zainicjowano kilkanaście postępowań wyjaśniających, dyscyplinarnych i wytoczono dwie sprawy karne. Każde wystąpienie prokuratora z Lex Super Omnia w mediach kończy się postępowaniem wyjaśniającym przez rzeczników dyscyplinarnych, co nie dzieje się, jeśli chodzi o innych prokuratorów, gdyż w polskiej prokuraturze za czasów Zbigniewa Ziobry są równi i równiejsi.

Co, Pani zdaniem, trzeba będzie zrobić, jeśli chodzi o naprawę sytuacji w prokuraturze, ale też w wymiarze sprawiedliwości?

Jeżeli chodzi o prokuraturę, to stowarzyszenie Lex Super Omnia przygotowało i w czerwcu opublikuje nowe założenia do ustawy dotyczącej prawa o prokuraturze. Czujemy się prokuratorami europejskimi i chcielibyśmy, żeby ta spełniała wymagania instytucji europejskich. Przede wszystkim będziemy dążyli, co jest naszą propozycją, do rozdzielenia stanowiska Prokuratora Generalnego od Ministra Sprawiedliwości. Po drugie, chcemy zapewnić niezależność prokuratorowi w tym, co robi. To znaczy w podejmowaniu i przygotowaniu decyzji merytorycznych. Po trzecie, chcielibyśmy, żeby podstawowym zadaniem było pełnienie funkcji oskarżycielskich, a nie prowadzenie postępowań. Proszę sobie wyobrazić że zmiany, które zaszły ostatnimi czasami, doprowadziły do zmiany artykułu 40 postępowania karnego. Zawierał on regulacje, że w niezakończonych sprawach prokurator musi brać udział w rozprawie sądowej. W tej chwili jeśli się przejść po sprawach sądowych, można zauważyć, że na Sali jest obecny sędzia i protokolant. Nie ma prokuratora, a więc to na sędzim tkwi obowiązek, żeby udowodnić, że dowody, które zostały zgromadzone w czasie śledztwa są wystarczające, żeby skazać oskarżonego. Jednak wówczas sędzia traci coś, co jest siłą, a więc swoją obiektywność wobec zgromadzonego materiału dowodowego. Co trzeba będzie zmienić w całym systemie? Na pewno trzeba będzie dokonać dużo pracy. To znaczy zmian, jeśli chodzi o Trybunał Konstytucyjny czy Sąd Najwyższy będzie bardzo dużo. Uważa tez, że jeśli chodzi o prokuratorską, którzy potraktowali swoją rotę jak zbiór pustych słów i podejmowali decyzję na zleceni swych przełożonych powinni ponieść odpowiedzialność, gdyż nie może być tak, że uznamy, że nic się nie stało.

Jak długo zajmie zastąpienie prokuratorów, którzy mają doświadczenie i powinni zostać rozliczeni, ale z jakichś względów zbłądzili lub po prostu wstąpili na złą drogę?        

Nie mogę się zgodzić, że doświadczeni prokuratorzy zbłądzili lub wstąpili na złą drogę. Każdy prokurator w swojej pracy powinien kierować się prawem, orzecznictwem, doświadczeniem i kompetencjami. Jeżeli prokurator zaczyna słuchać głosu swoich przełożonych i wykonywać polecenia lub sugestie co do konkretnych postępowań przygotowawczych, to w mojej ocenie nie powinien wykonywać zawodu. Dlatego, że w każdej sprawie jest człowiek i stawianie mu zarzutów powoduje, że danej osobie taka sytuacja łamie nie tylko życie, ale następuje również alienacja z życia publicznego. Zanim taka osoba znajdzie sprawiedliwość w obecnie funkcjonującym systemie sprawiedliwości, może być tak, że będzie nie tylko wrakiem człowieka, ale również może się tak stać, że taki wyrok już nikomu czy środowisku w niczym nie pomoże.

Czy, Pani zdaniem, przyszły obóz rządzący rozliczy osoby, o których rozmawiamy? 

Trudno mi powiedzieć, jakie będzie podejście partii, która wygra wybory, bowiem już takie obietnice były. To znaczy po ostatnich rządach PiS-u decydowano, czy postawić Zbigniewa Ziobrę przed Trybunałem Stanu i w czasie głosowania w Sejmie nie było niektórych posłów. Mam jednak nadzieję, że obecni i przyszli posłowie podejmą mądre decyzję, kiedy zmieni się władza.

Jak Pani sądzi, czy po 6 latach rządów Zjednoczonej Prawicy obywatelom naszego kraju zależy jeszcze na praworządności?

Myślę, że nie wszyscy nasi obywatel rozumieją, co to jest praworządność i trójpodział władzy. Wszyscy w tych czasach, jak Pan wie, mieliśmy konstytucję, ale do niej nie zaglądaliśmy zawsze i nie wiedzieliśmy, jakie prawa i obowiązki każdy z nas ma. Teraz się tego uczymy. Natomiast uważam, że w przeszłości było sporo błędów w kwestii edukacji prawnej naszego społeczeństwa. W związku z tym dużo pracy przed nami, żebyśmy wszystkim obywatelom wyjaśniali jak ważna jest praworządność. Jako prokuratorzy próbujemy wytłumaczyć obywatelom, czym jest niezależność prokuratorska i jakie ma znaczenie dla obywatela. O to nie walczymy dla siebie, tylko dla obywatela, bo kiedy dojdzie do konfliktu między obywatelem a urzędem państwowym, to żeby  obywatel miał przekonanie, że sprawę poprowadzi prokurator w sposób obiektywny i rzetelny. Zgromadzi materiał dowodowy, a niezawisły sąd wyda wyrok.

Powiedziała Pani o nauczaniu obywateli, czym jest praworządność i konstytucja. Czy nauka ta przyniesie oczekiwane skutki? 

Tak. Często uczestniczę w spotkaniach z obywatelami i muszę powiedzieć, że jest duże zainteresowanie. To, co też chcę podkreślić to fakt, że jestem olbrzymią optymistką. Mianowicie, że każdy z nas w końcu będzie wiedział, jakie mamy prawa, wolności i obowiązki, które wynikają z zapisów konstytucji. Co to znaczy praworządność i niezależność. Może dziwnie to zabrzmi, ale może to właśnie dzięki tym czasom edukacja prawna została wznowiona oraz przyśpieszona. Liczę, że w jej wyniku spora część społeczeństwa będzie świadoma, o co środowisko prawnicze walczy.

Bardzo dziękuje za rozmowę.

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Michal Ruszczyk

Historyk i dziennikarz współpracujący z portalami informacyjnymi i mediami obywatelskimi. Wydawca i redaktor Sieciowej Telewizji Obywatelskiej Video Kod. Redaktor miesięcznika “Nasze Czasopismo” od stycznia 2018 do marca 2019. Od października 2018 współpracownik portali internetowych - Crowd Media, wiadomo.co i koduj24. Współzałożyciel i członek zarządu Stowarzyszenia Kluby Liberalne do marca 2019 roku. Od kwietnia 2019 związany z Koalicją Ateistyczną. Były członek warszawskich struktur Nowoczesnej.

Media Tygodnia
Ładowanie