Po godzinach Sport

Karczewski zaczął tweetować o finale Ligi Mistrzów. I już po chwili przegrywał z Millerem 0:1

Fot. flickr/Sejm RP

Wczorajszy wieczór był wyjątkowy dla fanów polskiej piłki nożnej. Robert Lewandowski zdobył z Bayernem Monachium Ligę Mistrzów. Euforyczny stan udzielił się również Stanisławowi Karczewskiemu, który dokonał metaforycznej gimnastyki, porównując wygraną Bayernu do wygranej Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich.

PiS, wszędzie PiS

To był wielki sezon Roberta Lewandowskiego. Najlepszy polski piłkarz zdobył z Bayernem potrójną koronę – mistrzostwo Niemiec, Puchar Niemiec oraz wyczekiwaną Ligę Mistrzów, a dodatkowo został królem strzelców wszystkich tych rozgrywek. Z racji Lewego, wczorajszy finał Ligi Mistrzów między francuskim PSG a Bayernem Monachium budził zainteresowanie nie tylko zadeklarowanych piłkarskich fanów. To był ten moment, gdy futbol przenika do innych dziedzin, także do polityki.

Kingsley Coman wychowanek PSG strzelił gola PSG i Bayern wygrał. Gryźli trawę, walczyli jak lwy a po meczu… Wszyscy podają sobie ręce, uśmiechają się. PAD wygrał nie jedną bramką a ponad 400 000 głosów i długo czekał na uścisk dłoni rywala – napisał na Twitterze Stanisław Karczewski.

Dokonał tym samym niesamowitej, godnej olimpijskich sal gimnastyki. Połączyć finał Ligi Mistrzów między drużynami z Paryża i Monachium oraz gol francuskiego piłkarza do wyborów prezydenckich i Andrzeja Dudy… Naprawdę, aż chciałoby się poznać kulisy powstawania tego wpisu.

Wszyscy chyba znamy taką postać ze swojego kręgu znajomych – fanatyk swojej pracy. Wszędzie ją widzi, zawsze do niej nawiąże przez co popsuje każde wspólne wyjście, każdą imprezę. Zastanawiamy się, czy Karczewski, będąc na ślubie mówi nowożeńcom, że tworzą związek tak udany jak PiS i PAD? Lecąc samolotem, zaczepia stewardessę i pyta ze znaczącym uśmiechem, czy osiągnęli już wysokość poparcia dla Dudy?

Karczewski i prawdziwi mężczyźni

Wpis zdradza, że Karczewski oglądał finał, choć wydawało się, że ma na wieczór inne plany. Wydawało się, że bardziej interesuje go finał tajemniczej Ligi Champions, który to oglądać miał w towarzystwie innych „prawdziwych mężczyzn”.

Przynajmniej tak wynikało z tweeta, którym Karczewski zaczepił Leszka Millera. Były premier zaprosił do oglądania o 21 programu w Polsat News, którego miał być gościem.

Wszyscy prawdziwi mężczyźni będą w tym czasie oglądać finał Liga Champions. Sorry, panie też – złośliwie napisał Karczewski. Miller nie czekał z ripostą.

Nie ma czegoś takiego jak Liga Champions. Jest Champions League. Wiedzą o tym wszyscy prawdziwi mężczyźni. Sorry, Panie też – napisał były premier. Trafiony. 1:0. Ale trzeba też przyznać, że Karczewski wystawił Millerowi piłkę do pustej bramki a temu pozostało – w stylu Lewego – bezlitosnym strzałem umieścić ją w siatce.

 

Źródło: Twitter

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie