Kamery wszystko uchwyciły! Wicepremier przemawiał, a Mejza… Niebywałe, co wyprawiał poseł PiS [WIDEO]
Screen: Polsat news yt
Niektórzy politycy są uzależnieni od klikania i mediów społecznościowych. W czasie ostatniego posiedzenia Sejmu na mównicę wszedł wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, ale mało obchodziło to posła PiS. Łukasz Mejza, bo o nim mowa, chodził po sali i nagrywał telefonem.
Łukasz Mejza wybiera media społecznościowe
Wczoraj na mównicę wszedł Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i szef MON. Odpowiedzialni posłowie powinni wysłuchać, co ma do powiedzenia. W końcu żyjemy w takich czasach, gdy jednym z najważniejszych ministrów w rządzie jest ten od obronności! Łukasz Mejza postanowił wykorzystać ten czas w inny sposób – ani myślał słuchać lidera PSL. Zamiast tego chodził po sali plenarnej i nagrywał coś telefonem. W pewnym momencie zaczął pozować do zdjęcia.
Wszystko uchwyciły sejmowe kamery. Na nagraniu, które krąży w sieci, widać, jak polityk spaceruje na tyłach sali obrad, trzyma przed sobą smartfona i… no właśnie, chyba kręci filmik na Facebooka albo robi sobie selfie. Jak na razie nie wiemy, co mu z tego wyszło, bo na jego mediach społecznościowych nie pojawiła się żadna nowa rolka, a jedynie nowe zdjęcie jego charakterystycznego lica.
Wygląda na to, że materiałów na sociale jest więcej. pic.twitter.com/to8U3kZ3LC
— Szkło Kontaktowe TVN24 (@SzkKontaktowe) July 8, 2025
Najbardziej kontrowersyjny poseł PiS?
Mejza to jeden z najbardziej kontrowersyjnych posłów PiS: wcześniej prowadził firmę, która oferowała kosztowne wyjazdy na nieweryfikowane naukowo terapie dla ciężko chorych dzieci. Koszt takiego wyjazdu wynosił nawet 80 tys. zł!
Niedawno media informowały o tym, że Mejza „miał awanturować się z partnerką”, awantura była na tyle gorąca, że kobieta wezwała nawet policję. A przynajmniej tak twierdzą dziennikarze, bo polityk bronił się, że stał się tylko ofiarą nagonki medialnej – żadnej kłótni z kobietą miało nie być!
W kontekście tego wszystkiego i ostatniego zachowania Mejzy w Sejmie można dojść do wniosku, że ten polityk PiS po prostu w ogóle nie dojrzał do bycia parlamentarzystą – budzi za duże emocje społeczne, a do tego nawet nie potrafi zachować się w czasie obrad. Może warto nie dać mu już kolejnej szansy?
Źródło: X