Polityka i społeczeństwo

Kaja Godek pokłóciła się z Konfederacją. Nikt jej nie chce na swoich listach?

Ruchy polityczne na prawo od PiS od lat zmagały się z problemem rozdrobnienia i wewnętrznych antagonizmów, które paraliżowały ich zdolność współpracy, a co za tym idzie realnego zwalczenia o zostanie poważną siłą polityczną. Sytuacja zdawała się zmienić przed eurowyborami, kiedy szereg środowiska wystartowało wspólnie pod szyldem Konfederacji. Jakkolwiek nie ocenialibyśmy haseł ruchu, to jednak jego powstanie było sukcesem politycznym uczestników. Jednak wciąż zabrakło minimalnej liczby głosów do sukcesu, co było efektem wzrostu wyborczej frekwencji i startu projektu Roberta Gwiazdowskiego. Po wyborach, podobnie jak w przypadku Koalicji Europejskiej, doszło do szybkiego rozpadu, z ruchu odszedł Marek Jakubiak i Piotr Liroy-Marzec. Teraz okazuje się, że w ich ślady idzie kolejna liderka Konfederacji – Kaja Godek.

Znana jako twarz ruchów pro-life i obrzydliwej nagonki łączącej fakt bycia osobom LGBT z pedofilią, polityk ogłosiła właśnie zakończenie współpracy z konfederatami. Kością niezgody nie okazały się jednak kolejne skandaliczne wypowiedzi działaczki, ale konflikt o miejsce na liście wyborczej. Na prawicowych listach zabrakło bowiem dla niej jedynki, a w całym procesie ich układania jej udział miał być całkowicie zmarginalizowany:

“Po rozmowie z pp. Winnickim, Braunem, JKM i Kuleszą: – panowie potwierdzili brak miejsca dla przedstawiciela największej inicjatywy antyaborcyjnej wśród jedynek wchodzących z progu 5 proc. (niekoniecznie mnie osobiście, składałem inne propozycje) – dołożyli do tego brak miejsc dla #prolife w 14 osobowej radzie Konfederacji, – nie chcieli okazać do wglądu list wyborczych, oczekiwali ich akceptacji w ciemno. Potem wstali i wyszli. Teraz będą licytować, jak bardzo serio traktują obronę życia i rodziny: 3, 2, 1… start!”

x

x

Robert Winnicki odpowiedział działaczce, że ta mija się z rzeczywistością:

“Kaja Godek dostała ofertę otwierania listy w największym i najbardziej konserwatywnym okręgu spośród tych, które obejmował jej start do europarlamentu (Płock, Radom, Siedlce, zaoferowaliśmy 1. w Siedlcach) i w zw. z tym, że tej oferty nie akceptuje – robi niesmaczną awanturę…”

Co ciekawe Kaja Godek zarzuciła Konfederacji, że oczekiwano od niej, aby podczas kampanii wyborczej nie porusza tematów związanych z aborcją i LGBT. Czy możliwe zatem, że liderka ruchów pro-life okazała się zbyt radykalna nawet jak na standardy Konfederacji?

Przetasowania po stronie skrajnej prawicy nie przestają zatem  zaskakiwać, stąd do czasu ogłoszenia list wyborczych może czekać nas jeszcze sporo niespodzianek. Nie mniej jednak brak startu liderki ruchów pro-life do Sejmu w świetle jej wypowiedzi akceptujących przemoc wobec mniejszości jest dobrą wiadomością. Nie powinno być bowiem w życiu publicznym przyzwolenia na takie postawy.

Źródło: wpolityce.pl
fot. Kancelaria Sejmu/Paweł Kula

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie