Kaczyński wywalił go z PiS, teraz przerywa milczenie. Ostro! „Wpadki, oszustwa, intrygi”
Screen: Janusz Jaskółka Youtube
Radny z Olsztyna został wyrzucony z PiS tylko dlatego, że publicznie skrytykował Jarosława Kaczyńskiego. Teraz nie zostawia na kolegach z byłego ugrupowania suchej nitki. – Współczuję tym, którzy naginają karku w nadziei na profity – oświadczył.
Radny atakuje PiS
Wszystko zaczęło się pod koniec października, gdy radny PiS Jarosław Babalski skrytykował na Facebooku Jarosława Kaczyńskiego. – To zapętlenie [Donalda] Tuska i Kaczyńskiego jest niszczące. Czy tak musi być? Przestałem się łudzić, że nastąpi budowanie silnej ekonomicznie, suwerennej Polski — napisał w poście, zasugerował więc, że jest zniechęcony wojną PO z PiS, a co gorsza porównał swojego szefa do jego największego wroga.
I choć jego wypowiedź nie jest jednoznaczna – przecież skrytykował i Tuska, i Kaczyńskiego, jego partia zareagowała histerycznie: nieco ponad dwa tygodnie później na posiedzeniu 15 listopada wojewódzki zarząd PiS postanowił wyrzucić Babalskiego z ugrupowania. Jedna osoba zagłosowała przeciw, nikt się nie wstrzymał, co pokazuje, jak radny musiał zajść PiS-owcom za skórę.
Wykluczenie niepokornego samorządowca z partii potwierdził cztery dni później, 19 listopada, na antenie Radia Olsztyn poseł PiS, Janusz Cieszyński.
Odpowiedź buntownika
Jak na to wszystko zareagował najbardziej zainteresowany? Babalski odpowiedział kolejnym wpisem w mediach społecznościowych, w którym tym razem kompletni nie gryzł się już w język. Najpierw potwierdził, że od 15 listopada jest radnym niezrzeszonym, do tego zarzucił byłym kolegom karierowiczostwo.
– Kiedy kolejne wpadki, oszustwa, intrygi wychodzą na jaw, wreszcie podejmujesz decyzję i mówisz WYCHODZĘ!. Współczuję tym, którzy naginają karku w nadziei na profity i muszą (chcą) w tym dalej trwać. Ja ten rozdział zamknąłem — dodał.
Wojna domowa
Coś dziwnego dzieje się w PiS. Wiele wskazuje na to, że zarząd partii chce skonsolidować władzę i przygotować się do kolejnych wyborów. Tyle że w praktyce polega to na wycinaniu niepokornych członków, którzy mają własne zdanie, inne niż prezes Kaczyński.
Niedawno do podobnej sytuacji doszło w sejmiku dolnośląskim: Kaczyński zdecydował tam o wykluczeniu z partii siedmiorga radnych, ludzi Mateusza Morawieckiego. Rzekomo to efekt intrygi Elżbiety Witek.
Źródło: Facebook/Janusz Babalski