Polityka i społeczeństwo

Kaczyński wypowiedział wojnę wyborcom swojej partii. Szokująca strategia prezesa PiS

Prezes PiS chciał budować partię za niemieckie pieniądze? Te słowa pokazują Kaczyńskiego w nowym świetle...
fot. Shutterstock/Fotokon

​Na początku marca Mateusz Morawiecki zapowiedział likwidację wszelkich nagród i premii dla ministrów i wiceministrów. W zeszłym tygodniu Beata Szydło z mównicy sejmowej wykrzyczała, że przyznane bonusy im się należały za ciężką pracę. W weekend ukazał się sondaż w którym aż 75% respondentów wypowiedź byłej premier nie przypadła do gustu. Natomiast wczoraj w wywiadzie dla prorządowego portalu Jarosław Kaczyński wziął w obronę Szydło i stwierdził, że trzeba bronić tych nagród, podważając tym samym pozycję Morawieckiego.

Fakty TVN ustaliły nieoficjalnie, że wystąpienie ​Beaty Szydło miało cichą akceptację prezesa Prawa i Sprawiedliwości. W wywiadzie dla wPolityce.pl Jarosław Kaczyński potwierdził tę informację dodając nawet, że zalecił “pokazanie pazurków” w przemówieniu. Szydło pokazała pazurki rugając wszystkich dookoła przy aplauzie całego klubu parlamentarnego. Rzymska zasada “dziel i rządź” wyznawana przez prezesa wzięła górę nad roztropnością i przepoczwarzyła się w regułę TKM – Teraz k…a my! Jak inaczej można wytłumaczyć odejście od wartości, jakimi kierowało się Prawo i Sprawiedliwość idąc do wyborów parlamentarnych?

Po wywiadzie Kaczyńskiego można już chyba tylko zapytać – czy Morawieckiego jest sens brać na poważnie i czy nie jest on przypadkiem jednak eksperymentem jak minister spraw zagranicznych? A może prezes się wystraszył reakcji własnych szeregów na kazanie Beaty Szydło o nagrodach? Jeszcze w zeszłym tygodniu można było w prasie przeczytać, że jest wściekły na byłą premier za przyznawane premie. W świetle 75 proc. respondentów krytycznie oceniających słowa “należało im się” można również zapytać o gen samobójczy jaki się objawił u Kaczyńskiego. Nikt przy zdrowych zmysłach nie broniłby czegoś, co jest tak fatalnie odbierane w elektoracie. 

Pogłębione badania pokazują, że sprawa nagród i premii jest jedynym od dłuższego czasu czynnikiem wzburzającym elektorat Prawa i Sprawiedliwości. Słowa Kaczyńskiego są tak naprawdę wypowiedzeniem wojny części wyborców, którzy dali partii zwycięstwo w ostatnich wyborach. Oczywiście w grę tutaj wchodzą również personalne rozgrywki wewnątrz obozu rządzącego, ale nikt się nie spodziewał obrania kursu na górę lodową. Gdy praktycznie wszyscy komentatorzy zalecają wyciszanie tego tematu, PiS sam od siebie dolewa oliwy do ognia. Jest w tym jednak coś pozytywnego. Od wczoraj można powiedzieć, że Jarosław Kaczyński nie prowadzi polityki opartej na sondażach i akurat w tym przypadku niech się tego trzyma.

Źródło: Wpolityce.pl

fot. Shutterstock/Fotokon

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie