Polityka i społeczeństwo

Czy Kaczyński wie, że Orban go okłamuje? Perfidna gra premiera Węgier

Czy Kaczyński wie, że Orban go okłamuje? Sprytna gra premiera Węgier
Fot. Shutterstock

Wiemy nie od dziś, że politycy kłamią. Niektórzy kłamią w sposób wyszukany, inni bezczelnie prosto w oczy. Na naszym krajowym podwórku kłamstw tego drugiego rodzaju było w ostatnich dwóch latach bez liku – Antoni Macierewicz nie będzie szefem MON, wprowadzony zostanie pakiet demokratyczny dla opozycji, sądy będą wydajniejsze, czy że w Polsce nie ma problemu rasizmu i ksenofobii. Jaki koń jest, każdy widzi – zresztą Prawo i Sprawiedliwość przy pomocy tych bezczelnych kłamstw buduje swoją polityczną pozycję i co najgorsze robi to bardzo skutecznie.

Okazuje się jednak, że bezczelnie i to prosto w oczy okłamuje Jarosława Kaczyńskiego oraz opinię międzynarodową jedyny obecnie sojusznik Polski w starciu z Unią Europejską czyli Viktor Orban. Co gorsza, okłamuje Kaczyńskiego w kluczowej kwestii przyjmowania uchodźców z Afryki czyli kwestii, w której wspólny przeciw na unijnych salonach był przez ostatnie miesiące najsilniejszy i najbardziej cementujący współpracę z pozostałościami po Grupie Wyszehradzkiej. Jeszcze niedawno w niemieckim tabloidzie “Bild” Viktor Orban mówił językiem polskich narodowców, że nie postrzega tych ludzi jako uchodźców, ale jako muzułmańskich najeźdźców i dlatego rządzone przez niego Węgry nie zgodzą się na przyjęcie 1 tys. 294 uchodźców. Dziś, po opublikowaniu danych ONZ-owskiej agendy ds. uchodźców UNHC wiemy już, że w całym ubiegłym roku Węgrzy pozytywnie zaakceptowali 1 tys. 291 wniosków azylowych (głównie od Afgańczyków, Irakijczyków i Syryjczyków) a Orban w kolejnym wywiadzie, tym razem dla dziennika “Welt am Sonntag” deklaruje gotowość przyjęcia kolejnych. Sprzeczność? Ależ oczywiście – ale niebywale opłacalna.

Tym jednak diametralnie różni się rząd Viktora Orbana od rządu Jarosława Kaczyńskiego (nie warto przecież udawać, że Beata Szydło lub Mateusz Morawiecki mają tu coś do gadania). Premier Węgier swoje bezczelne kłamstwa kieruje do brukselskich elit i liderów politycznych innych państw, jednak jednocześnie rozumie, że teatr jaki przed nimi odgrywa pozostaje teatrem a prawdziwa polityka to umiejętność zawierania rozsądnych kompromisów. Te z kolei są możliwe, gdy zarówno jedna jak i druga strona jest gotowa do ustępstw. Viktor Orban owszem okłamuje międzynarodową społeczność, że uchodźców traktuje jako zło wcielone, jednak rozumie prostą zależność, że jeśli od UE chce cokolwiek ugrać, to musi otworzyć swoje dla nich granice swojego kraju (nawet jeśli na własnych, restrykcyjnych warunkach). Stawką są bowiem miliardy euro z unijnego budżetu, o które lada moment rozpocznie się walka i polityczne targi. 

Jarosław Kaczyński natomiast najwyraźniej nie zorientował się, że jego ostatni sojusznik w UE, od którego zależy los polskiego głosu w Radzie UE jest tak perfidnym łgarzem. W wyścigu po unijne środki Węgry są bowiem dla Polski konkurencją, którą wciągając do anty-uchodźczej koalicji Orban zdecydowanie osłabił przed ostatecznymi negocjacjami budżetowymi. Co więcej, przekonując rząd w Warszawie by trwał w swoim postanowieniu o kategorycznym trzymaniu się sprzeciwu wobec przyjęcia choćby jednego uchodźcy spośród zadeklarowanych przez poprzedni rząd 7 tys. pozostawił Polskę na straconej pozycji, z której dziś nie za bardzo jest dobre wyjście.

A skoro okazuje się, że Orban nie ma żadnych oporów, by kłamać prosto w oczy w sprawie uchodźców i zmieniać o nich zdanie o 180 stopni w ciągu zaledwie jednego tygodnia, to skąd w PiS tak duże przekonanie, że jego (niebezpośrednie warto zaznaczyć) deklaracje w sprawie weta do unijnych sankcji na Polskę również nie są objazdowym teatrem? Gdy cena wycofania jego sprzeciwu w sprawie art. 7 będzie wystarczająco wysoka, z pewnością nie zawaha się wybrać rozwiązanie korzystniejsze dla Budapesztu. Bo on w nim Warszawy nie zamierza urządzać.

Źródło: GW

Fot. Shutterstock/Northfoto

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie