Polityka i Społeczeństwo

Kaczyński w Amoku uderza w protestujących i TVN. “To jest rynsztok”

Sobotnie spotkania Jarosława Kaczyńskiego były w miarę wyważone. W niedzielę uszła z niego nienawiść do przeciwników politycznych.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości odwiedził w sobotę Katowice i Jastrzębie-Zdrój. Jego wystąpienia w obu miastach były, jak na jego standardy znane z innych “wieców”, w miarę wyważone. Można było przypuszczać, że jest to spowodowane specyfiką regionu, bowiem stare powiedzenie mówi, że kto na Śląsku wygrywa wybory, ten wygrywa w całej Polsce. Jednak w niedzielę prezes wrócił na dobrze znane sobie tory i pofurczał.

Nierozgarnięci i lumpenproletariat

Jarosław Kaczyński zawitał w niedzielę do Gliwic i Kędzierzyna-Koźla. W Gliwicach wystąpił w sali kina “Amok”, co już w piątek wywołało falę szyderczych komentarzy w mediach społecznościowych.

Kaczyński lubi wskazywać elektoratowi wrogów, co jest mu potrzebne do jego politycznej egzystencji. Bez napuszczania jednych grup społecznych na drugie odszedłby w niebyt.

Lumpenproletaryzacja to był zawsze cel naszych zewnętrznych wrogów, dzisiaj jest realizowany przez tych, którzy krzyczą w sposób znany, więc nie będę tego powtarzał – mówił. Dodał, że “chodzi o tych, którzy posługują się ośmioma gwiazdkami”. – To jest rynsztok – zaznaczył.

Prezes nie stronił również od naubliżania widzom TVN-u, których określił mianem “nierozgarniętych”. – Tylko ktoś, kto ma w sobie naprawdę dużo złej woli albo jest niespecjalnie rozgarnięty i wierzy we wszystko, co mu TVN przekazuje – mówił do zebranych.

Protest pod kinem “Amok”

Onet.pl informuje o proteście, jaki w trakcie przemówienia odbywał się pod kinem “Amok” w Gliwicach. Jak podkreśla portal, demonstracja odbyła się w przyjaznej atmosferze. Uczestniczyły w niej głownie kobiety.

Stoję tu, bo ciśnienie mi rośnie, kiedy słyszę, co ten człowiek opowiada o kobietach, o naszych córkach i wnuczkach. A najgorsze jak ci wszyscy tam, kłaniają mu się w pas i wiwatują na zawołanie – mówi Onetowi jedna z protestujących. – Marzniemy, ale w słusznej sprawie – dodaje kolejna uczestniczka demonstracji.

Kilka chwil po rozpoczęciu przez Kaczyńskiego przemówienia, policja zamknęła drogę z dwóch stron. Nie było możliwości przejechania samochodem ani przemieszczenia się chodnikiem. Osoby, które nie były zainteresowane “imprezą” prezesa, nie mogły swobodnie się poruszać po zablokowanej drodze.

Dopiero interwencja rzecznika policji wobec swoich kolegów “zwróciła” mieszkańcom chodnik. – To było nieporozumienie, chwilowa pomyłka. Wyjaśniłem, że wszyscy, którzy mają chęć, mają prawo przejść – mówi Onetowi nam Marek Słomski, rzecznik gliwickiej policji.

Źródło: Onet.pl

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie