Polityka i Społeczeństwo

Kaczyński naprawdę się boi fali protestów. Więc szykuje przepisy, które ograniczą prawo do strajków

Protest kobiet
Flickr.com/Iga Lubczańska

Rząd obawia się fali protestów związanych z drożyzną. W odpowiedzi przygotował projekt ustawy ograniczający strajki. Związkowcy są oburzeni.

To na pewno będzie gorąca jesień i wiosna. Nie jest wykluczone, że pojawi się fala protestów związanych z drożyzną, czy z brakującym węglem. Rząd przygotowuje się na taką ewentualność i chce zdusić prawo do strajku.

Co jest w projekcie ustawy?

Jak zwraca uwagę “Gazeta Wyborcza”, z przepisów ma zniknąć możliwość strajkowania w geście solidarności z innymi grupami zawodowymi. Jako przykład takiego strajku solidarnościowego można podać np. zatrzymanie przez maszynistów pociągów w geście solidarności z nauczycielami. W Polsce takich strajków praktycznie nie ma, bowiem prawo je ogranicza.

Nie wolno wyrażać solidarności z dowolną grupą zawodową, lecz jedynie z tymi, które prawa do strajku nie mają wcale – chodzi więc np. o urzędników, skarbówkę, policję czy siły zbrojne. W myśl nowej ustawy nie będzie wolno strajkować w ich imieniu – wyjaśnia gazeta.

W uzasadnieniu do projektu ustawy można przeczytać, że strajk solidarnościowy został wykreślony “z uwagi na fakt, że była to instytucja często nadużywana”. Pytani przez “Wyborczą” związkowcy, przecierają oczy ze zdumienia. Żaden z nich nie jest w stanie przypomnieć sobie takiego strajku solidarnościowego w ciągu ostatnich lat.

Strajków solidarnościowych nie ma wcale, ale samo prawo do takiej formy protestu stanowi potencjalną szansę na współpracę różnych grup zawodowych. I tę współpracę rząd usiłuje uniemożliwić – mówi Jakub Grzegorczyk z OZZ Inicjatywa Pracownicza.

Zbulwersowani związkowcy

Według związkowców, rząd właśnie teraz forsuje taki projekt, bo coraz bardziej wzbiera fala niezadowolenia. W ich ocenie końcówka roku może być gorąca.

Głośno jest o kolejnych akcjach strajkowych czy nowych sporach zbiorowych, których główną przyczyną jest rosnąca inflacja – twierdzi Jakub Grzegorczyk.

To bubel i nieporozumienie. Strona rządowa przedstawiła rozwiązania, które dyskryminują mniejsze organizacje i są nie do zaakceptowania przez całą stroną związkową – mówi Andrzej Jankowski, prawnik Forum Związków Zawodowych (FZZ).

Według informacji gazety, reprezentowane w Radzie Dialogu Społecznego centrale związkowe – OPZZ i FZZ wraz z NSZZ “Solidarność” – mają wystosować kategoryczny sprzeciw wobec proponowanych zmian.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie