Kaczyński miał plan, ale wszystko popsuł… Nawrocki! Prezydent nie wyraził zgody. „Argumenty były takie…”

Jarosław Kaczyński ogłosił, że podjął już decyzję ws. kandydata PiS na przyszłego premiera. Wiele wskazuje jednak na to, że pierwszy wybór prezesa zablokował… Karol Nawrocki.

Kaczyński wybrał premiera

W PiS od dłuższego czasu trwa casting na premiera. Jarosław Kaczyński musi wskazać osobę, która poprowadzi PiS w zbliżającej się kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku. Kolejka chętnych jest długa. Premierem chętnie zostałby Mateusz Morawiecki, swoje ambicje mają też Tobiasz Bocheński, Przemysław Czarnek czy Patryk Jaki.

W czwartek prezes zaskoczył na antenie Radia Maryja, gdy ogłosił, że… już podjął decyzję w sprawie kandydata na premiera.

 Nie powiem, o kogo chodzi, ale ten wybór został już dokonany – przekazał Kaczyński i zapowiedział, że odkryje karty w ciągu kilku tygodni.

Wszystko wskazuje na to, że z marzeniami o ponownym premierostwie może pożegnać się Mateusz Morawiecki. Prezes chce bowiem powtórzyć manewr z wyborów prezydenckich i postawić na młodszego polityka, który nie kojarzy się z ośmioma latami rządów Zjednoczonej Prawicy. To wykluczałoby też kandydaturę Przemysława Czarnka. Jak informuje „Newsweek”, największe szanse na namaszczenie ma Tobiasz Bocheński, ale nie był to pierwszy wybór prezesa.

Blokada Nawrockiego

Kaczyński chciał, by premierem nowego rządu PiS był Zbigniew Bogucki, niedoszły kandydat na prezydenta, który w ostatnim czasie robi karierę w Pałacu Prezydenckim jako szef kancelarii Karola Nawrockiego. Bogucki miałby też pogodzić skłócone frakcje „maślarzy”, do których należy Bocheński, i „harcerzy”, czyli grupy Morawieckiego. Ale z informacji „Newsweeka” wynika, że choć Kaczyński usilnie namawiał prezydenta, to Nawrocki postawił – jak to ma w zwyczaju – weto w tej sprawie. Prezydent chce mieć Boguckiego u swego boku. „Argumenty miały być takie, że to osłabi Kancelarię Prezydenta, a poza tym do wyborów jest jeszcze bardzo daleko” – wskazuje „Newsweek”.

Bogucki nie dostał zgody prezydenta – mówią gazecie źródła w Pałacu. Nawrocki byłby skłonny puścić Boguckiego, ale przed samymi wyborami. Teraz nie chce się pozbywać ważnego pracownika. Ale prezes chce przedstawić nazwisko już teraz. Bogucki nie byłby w stanie łączyć dwóch ról. Dodatkowa komplikacja jest taka, że nie jest już posłem, więc rezygnując z posady w Kancelarii byłby de facto bez pracy – partia musiałaby go jakoś zatrudnić.

Sam zainteresowany wymijająco odpowiedział na pytanie o ewentualne premierostwo.

Bardzo twardo stąpam po ziemi. Jestem szefem kancelarii prezydenta, to jest moje zajęcie, to moje zadanie, to moja służba. Trzeba poczekać na decyzję pana prezesa – powiedział na antenie RMF FM.

Źródło: Newsweek , RFM FM

Avatar photo
Dominik Kwaśnik

Z portalem Crowdmedia.pl związany od 2020 roku jako autor artykułów i wydawca. Współpracował także z portalem Wiadomo.co, w 2019 roku pracował w grupie Iberion, gdzie tworzył artykuły newsowe. W przeszłości współtwórca i autor tekstów (recenzje, wywiady, artykuły specjalistyczne) dla bloga literacko kulturalnego Bookznami.pl. Z wykształcenia – polonista i filmoznawca, uczęszczał do Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie. Miłośnik dobrej książki, dobrego filmu i dobrego meczu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *