Polityka i społeczeństwo

Kaczyński ma kolejny powód obawiać się Tuska. Polityk może spełnić koszmar dobrej zmiany

Kaczyński ma kolejny powód obawiać się Tuska. Polityk może spełnić koszmar dobrej zmiany
fot. M.Śmiarowski/KPRM/Shutterstock/Michael Wende

Prezes PiS musi zacząć traktować zagrożenie stanowione przez Donalda Tuska jeszcze bardziej poważnie. Okazuje się bowiem, że były premier ma szansę ponownie stać się koszmarem ekipy dobrej zmiany. Od dłuższego czasu trwają spekulacje o powrocie Tuska do polskiej polityki jako lidera list opozycyjnych, bądź kandydata na prezydenta. Sondaże dotyczące tej ostatniej możliwości są coraz korzystniejsze dla opozycji, jednak były premier nigdy nie miał tak silnego mandatu do objęcia przywództwa opozycji jak dziś. Kilka dni temu w debacie publicznej zaczął krążyć pomysł wspólnej listy do Europarlamentu stworzonej przez przewodniczącego Rady Europejskiej. Rozwiązanie przyjęte przez część sceny politycznej sceptycznie, okazało się jednak przypaść Polakom do gustu.

Badanie SW Research na zlecenie serwisu rp.pl pokazuje bowiem, że aż 46,3% Polaków jest zwolennikami takiego rozwiązania. Dla porównania przeciw jest tylko 26,8% badanych. Powyższe wyniki pokazują jednoznacznie, że listę Tuska oczekuje znacznie więcej wyborców niż obecnie pod swoimi sztandarami zgromadziła koalicja PO-Nowoczesna. Oczywiście wyniki omawianej sondy nie przekładają się na wyniki wyborów, ale pokazują, że Donald Tusk dla wyborców skłóconych formacji opozycyjnych jest postacią, która potrafiłaby zjednoczyć wszystkich pod jednym sztandarem. W przypadku zaś wyborów do Europarlamentu Tusk dałby liście to, czego często brakowało często opozycji, czyli spójną i wiarygodną wizję celu, z jakim ruch idzie do wyborów. Doświadczenie europejskie i polityczne byłego premiera jest tak duże i oparte o solidnych podstawach, że PiS w tematyce europejskiej nie będzie miał szans wymanewrować swojego konkurenta.

Dla PiS największym atutem w starciu z Tuskiem było postawienie na wewnętrzne spory na łonie opozycji, która dzięki porozumieniu PO-.N jest już znacznie mniej skłócona, ale od wspólnego frontu wciąż odległa. Tymczasem eurowybory, w przeciwieństwie do wyborów parlamentarnych są polem, gdzie różnice programowe między centro-prawicą, centrum i lewicą nie są radykalne, ponieważ wszystkie ugrupowania prowadzą proeuropejski kurs. Tak silne społeczne poparcie dla zjednoczenia pozycji stanowi silny argument w ręku, aby z teorii stało się ono faktem.

Przy polskiej ordynacji wyborczej zaś większy zyskuje, co sprawia, że zakończenie rozdrobnienia oponentów stanie się dla PiS koszmarem, ponieważ znaczna część jego kandydatów straci szansę na miejsca w Europarlamencie nawet jeśli partia uzyskałby dokładnie taki sam wynik wyborczy. Na zakończeniu na tym strat Zjednoczonej Prawicy się jednak by nie zanosiło, ponieważ to Tusk jako jeden z niewielu polityków wykazał wyższość swoich politycznych umiejętności nad prezesem PiS, którego trzymał w ryzach przez prawie osiem lat. Z tego właśnie powodu powrót byłego premiera na pierwszą linię frontu w kraju musi budzić strach w szeregach partii rządzącej, stąd tak zaciekłe ataki prorządowych mediów na polityka.

Źródło: rp.pl

fot. M.Śmiarowski/KPRM/Shutterstock/Michael Wende

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie