Kaczyński chciał kupić luksusowy dworek, właścicielka o wszystkim opowiedziała. „Nagle zmienił zdanie”
Screenshot: TVP3
Jarosław Kaczyński chciał kupić dworek pod Warszawą i na jakiś przez jakiś czas tam nawet zamieszkać. I co? I figa z makiem. Milczenie przerwała właścicielka posiadłości, która idzie na wojnę z prezesem.
Wycofali się z umowy
To dopiero historia! Jak się okazuje, Jarosław Kaczyński wymarzył sobie luksusowy dworek na obrzeżach Warszawy, tuż przy samej wylotówce. Jak nie ma korków – to dosłownie kwadrans od centrum miasta. Chodzi o „Zajazd Napoleoński”. Hotel ma 21 pokoi i apartamentów hotelowych, przestrzenie bankietowe i konferencyjne oraz restaurację. O co w ogóle chodzi? Czy prezes postanowił przenieść się z Żoliborza na Wawer i tam kontynuować dowodzenie partią? Nic z tych rzeczy, a przynajmniej nie na stałe.
A więc tak: Jak w październiku ustalili dziennikarze „Faktu”, spółka Srebrna (ściśle związana z PiS-em, prezes szefem rady fundacji) chciała w tajemnicy zakupić ów dworek. Miało tam powstać muzeum Lecha Kaczyńskiego, a jednym z apartamentów (na czas remontu domu na Żoliborzu) zamieszkałby sam Kaczyński. Nic z tego jednak nie wyjdzie i nieruchomość znowu jest wystawiona na sprzedaż.
Cała transakcja miała obejmować dwie działki – większą i mniejszą. Spółka Srebrna wpłaciła już zadatek opiewający na 1,2 mln złotych, czyli ok. 10 proc. całej wartości. Później okazało się, że jedna z tych działek jest przedmiotem sporu obecnych właścicieli z sąsiadem. To miało spowodować, że prezes wycofał się z umowy.
Spotkają się w sądzie
– Nagle zmienił zdanie, w ogóle odstąpił od umowy. To jest decyzja na sto procent pana Kaczyńskiego, bo on wszystkim steruje. Zresztą to chyba wiedzą wszyscy w Polsce. Coś się zmieniło, ale co, to tylko on wie – mówiła „Faktowi” właścicielka Zajazdu Napoleońskiego.
Na tym się jednak nie skończyło, bo spółka Kaczyńskiego zażądała zwrotu zadatku, ale już… podwojonego! Do tego Srebrna zakomunikowała, że dalej chce kupić teren, ale już za pięć, a nie 12 milionów. – Odstąpili od umowy, a później chcieli wrócić do negocjacji. Proponowali 5 mln zł zamiast 12 mln zł. Dlaczego mam się zgodzić? Jak? No wartość nieruchomości jest, jaka jest i 5 mln za taki obiekt z taką dużą działką to za mało – powiedziała kobieta.
Wszystko skończy się oczywiście w sądzie. – Na pewno z tego sporu będzie sprawa sądowa, na sto procent. Ta sprawa jest na tyle skomplikowana, że będzie musiał ją rozstrzygnąć sąd – podsumowała właścicielka Zajazdu Napoleońskiego.
Źródło: Fakt.pl
Jedna odpowiedź na Kaczyński chciał kupić luksusowy dworek, właścicielka o wszystkim opowiedziała. „Nagle zmienił zdanie”
Marzy mu się kaczorówka…cóż za awans z czynszówki do pałacu. Spaffca…kłamstwa, matactwa i przekręty to jego sposób na awans społeczny.