Kaczyński był w szpitalu, gdy PiS popełniło TEN fatalny błąd. Prezes musiał interweniować! „Nasi wyborcy nie lubią…”
screen: You Tube TVP info
Jarosław Kaczyński przebywał w szpitalu, ale musiał interweniować. To on powstrzymał partyjnych kolegów przed zbytnim angażowaniem się w konflikt ambasadora USA i Włodzimierza Czarzastego.
PiS atakuje Czarzastego
Jarosław Kaczyński trafił do szpitala pod koniec stycznia, wyszedł z placówki w piątek 6 stycznia. Choć był chory – rzecznik PiS Rafał Bochenek mówił o „sezonowej infekcji” – trzymał rękę na politycznym pulsie.
Prezesa nie ominął polityczny temat numer jeden ostatnich dni, a więc awantura, jaką wywołał ambasador USA w Polsce Tom Rose. Przypomnijmy, że w czwartek ogłosił zerwanie kontaktów z Włodzimierzem Czarzastym. Powód? Marszałek Sejmu odmówił poparcia wniosku o przyznanie pokojowej Nagrody Nobla Donaldowi Trumpowi. To wystarczyło, żeby dyplomata grzmiał o „obelgach”.
Politycy PiS zwietrzyli szansę na tzw. „polityczne złoto” i rzucili się do ataków na Czarzastego. Lamentowali, że marszałek doprowadził do zniszczenia relacji Polski z największym sojusznikiem. Ale w piątek ton PiS trochę się zmienił. Politycy z Nowogrodzkiej nie zaprzestali w atakach na marszałka, ale obrali inną taktykę. Podczas konferencji prasowej polityków PiS wątek ambasadora pozostał na drugim planie. Skupiono się na doniesieniach „Gazety Polskiej” o rzekomych kontaktach Czarzastego i jego żony z rosyjską handlarką dziełami sztuki.
Kaczyński interweniował
Jak donosi „Gazeta Wyborcza”, za zmianą narracji stoi właśnie Jarosław Kaczyński, który osobiście interweniował i powstrzymał partyjnych kolegów przed mieszaniem się w konflikt na linii ambasador-marszałek.
– Nasi wyborcy nie lubią służalczej postawy wobec jakiekolwiek państwa – mówi gazecie ważny polityk PiS. Ponoć prezes był bardzo niezadowolony, że jego ekipa masowo rzuciła się do krytyki Czarzastego i domagali się jego dymisji tylko dlatego, że obraził się ambasador USA. Kaczyński oczywiście nie miał zamiaru bronić marszałka, polecił po prostu atakować go za inne rzeczy.
– Takie rzeczy robi się na chłodno: analizuje, wyciąga wnioski i opracowuje odpowiedni przekaz. Tego tu zabrakło, tym bardziej – przyznają politycy PiS. Co jeszcze bardziej rozwścieczyło prezesa, znacznie lepiej w tej sytuacji zareagowała Konfederacja. Politycy „Konfy” od podkreślali, że mimo niechęci do Czarzastego, karygodne jest, by ambasador innego państwa meblował nam politykę.
Prezes może tylko liczyć na to, że zainterweniował na tyle szybko, by PiS-owi znów nie spadło poparcie kosztem Konfederacji…
Źródło: Gazeta Wyborcza