Polityka i społeczeństwo

Już wiemy, o co tak naprawdę chodzi Kaczyńskiemu. Wyciekł list do działaczy Prawa i Sprawiedliwości

Przecieki ze spotkania parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości potwierdziły przypuszczenia o nowej strategii partii opartej na spójnym medialnym przekazie, w założeniu obdartym z jawnie antyunijnej retoryki. PiS w wersji Lite miał zawalczyć o centrowy elektorat. Niestety dla partii Kaczyńskiego, wiele wskazuje na to, iż jej politycy przeliczyli się – ani elektorat nie cierpi na wsteczną niepamięć, ani chwilowe zbliżenie nie wystarczyło na Europę. Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński zrozumieli najwyraźniej, że nie grają z patałachami. Dyplomacja rządu Morawieckiego doznała właśnie druzgocącej klęski w Brukseli. To właśnie sprawiło, że plan zmiany stylu narracyjnego spalił na panewce. Teraz PiS nerwowo szuka nowego pomysłu na siebie, co potwierdza najnowszy przeciek listu Jarosława Kaczyńskiego do działaczy partii i treść jego przemówienia z konwencji partii.

W liście prezes PiS podkreśla, że „stawka [trzech najbliższych] wyborów będzie niezwykle wysoka, bodaj najwyższa w historii Polski po 1989 r., gdyż ważyć się w nich będą losy naszej ojczyzny, przyszłość jej dalszego rozwoju”. Dalej czytamy: „W październikowo-listopadowych wyborach staraliśmy się o to, by dobra zmiana zeszła jak najszerzej na poziom władz lokalnych w gminach, powiatach oraz województwach, a w następnych – będziemy walczyć o ugruntowanie dotychczasowych naszych osiągnięć na szczeblu centralnym oraz o możliwość dalszego zmieniania Polski na lepsze. Uczyniliśmy już w tej materii niemało, przybliżając się znacznie do naszego celu, jakim jest naprawa państwa i zbudowanie Polski dostatniej, godnej, sprawiedliwej, uczciwej i bezpiecznej, ale wciąż wiele pozostaje jeszcze do zrobienia. Udowodniliśmy przy tym, że jesteśmy partią wiarygodną, która dotrzymuje obietnic danych współobywatelom”.

Krótko mówiąc, nic nowego, czego by Kaczyński nie pisał. Konkretów też próżno w liście szukać. Co powinno zwrócić uwagę, to ostrzeżenie prezesa PiS przed wrogami dobrej zmiany. „Wewnętrzni i zewnętrzni przeciwnicy dobrej zmiany obawiają się bowiem, że druga kadencja naszych rządów przeobrazi Polskę na trwałe, że po tych przekształceniach uprawianie polityki faworyzującej różne zagraniczne i krajowe grupy interesów kosztem zwykłych obywateli, kosztem większości Polaków będzie już niemożliwe albo, co najmniej, bardzo utrudnione. Dlatego obrońcy starego porządku zrobią wszystko, by nam w osiągnięciu tego celu przeszkodzić”, „[…] obrońcy starego porządku zrobią wszystko, by nam przeszkodzić w osiągnięciu sukcesu w wyborach parlamentarnych, który pozwoli nam na dalsze samodzielne rządy i kontynuowanie reform” – pisał.

Dzisiejszą konwencję rozpoczął od opozycji: „Nasza partia udowodniła w ciągu tych trzech lat, że potrafi rządzić uczciwie i zrobić wszystko to, co zapowiedziała. Liczby wskazują, że rządzić potrafimy. Ale mamy przeciwko sobie potężny front tych, którzy nie chcą tego przyzna. Oni rządzić nie potrafią. […] Oni tolerują zło w tej wielkiej skali”.

Mateusz Morawiecki również skupił się na krytyce opozycji: „Jesteśmy gotowi na kolejne 3, 6 i 9 lat zaproponować Polakom wielki program modernizacji, prawdziwej europeizacji i wyższych wynagrodzeń, Wyższe płace. Mówiłem o tym 3 dni temu. Już teraz próbują to kopiować. Są w tym niewiarygodni i nie potrafili tego zrobić przez 8 lat swoich rządów, a my już pokazujemy co zrobiliśmy do tej pory”. Po czym… zaprosił ją do współpracy w tworzeniu nowego programu socjalnego.

Mimo iż Polska jest w sporze z Komisją Europejską w sprawie samorządności premier mówił: „Jesteśmy bijącym sercem Europy. Pokazaliśmy to naszą odwagą, determinacją i uczciwością. Dążymy do tego, aby Polacy mieli wyższy standard życia, wyższe wynagrodzenia. To jest prawdziwa europeizacja, a nie eksperymentowanie z obyczajowością”.

Co znamienne słowa „prawdziwa europeizacja” padły kilkakrotnie, „Unia Europejska” ani razu, tylko „Europa”. Morawiecki zapowiedział też, że na początku roku będzie miał plan na program społeczny na następną kadencję.

Podsumowując: Prawu i Sprawiedliwości będzie trudno znów udawać normalną partię. Formacja Kaczyńskiego miota się teraz między kursem kolizyjnym na UE, a postawą ugodową. Teraz nie ma planu na kolejne wybory, dlatego sięga po już sprawdzone programy socjalne, ich plan jednak jeszcze nie powstał. Nie wszystkie, zapewne, uda się zrealizować, bo… zła Platforma. 

Voilà – mamy strategię na wybory. Przyda się wróg. Tyle że może to tym razem nie wystarczyć. Aż chciałoby się sparafrazować „Straszenie Platformą już nie działa”.

Źródło: Fakt24

Fot. flikr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie