Jest obrażony na Czarzastego, ale pojawił się w Sejmie. Marszałek nie odpuścił, jest szpileczka! „Potrzeba w serduszku”
screen/ WP
Ambasador USA Thomas Rose, który zerwał kontakty z Włodzimierzem Czarzastym, pojawił się w polskim Sejmie. Marszałek kąśliwie skomentował sytuację.
Dyplomatyczny konflikt
Thomas Rose, ambasador USA w Polsce, stał się znany w naszym kraju, gdy w lutym niespodziewanie ogłosił zerwanie kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Skąd ta gwałtowna decyzja? Poszło o to, że marszałek odmówił poparcia dla wniosku o przyznanie Donaldowi Trumpowi pokojowej Nagrody Nobla.
Czarzasty oświadczył na konferencji prasowej, że prezydent USA na nagrodę nie zasługuje, ponieważ destabilizuje sytuację w organizacjach międzynarodowych, prowadzi siłową politykę. Jak podkreślił, to „łamanie polityki zasad, wartości, często łamanie prawa międzynarodowego”. To wystarczyło, by Rose zagrzmiał o „obelgach” skierowanych pod adresem Trumpa.
– Nie będziemy akceptowali czy tolerowali skandalicznych obelg wobec naszego prezydenta! Każdy Polak ma oczywiście prawo do dzielenia się swoimi opiniami. Ale my też mamy prawo na te opinie czy oceny reagować. I tak właśnie zrobiłem – mówił później ambasador w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
26 lutego Rose pojawił się w Sejmie przy okazji exposé wygłaszanego przez szefa MSZ Radosława Sikorskiego. Była to pierwsza wizyta ambasadora po spięciu dyplomatycznym, które wywołał.
Czarzasty: „Potrzeba bliskości jest”
Ten temat pojawił się w rozmowie z Włodzimierzem Czarzastym w programie „Tłit” WP. Omawiano sytuację na Bliskim Wschodzie, gdy marszałek nawiązał do konfliktu z ambasadorem.
– To nie jest czas spokoju. To znaczy to bez względu na to, jak oceniać kadencję Trumpa w tej chwili to jedna rzecz. Nie chcę, żeby znowu ambasador Stanów Zjednoczonych zerwał ze mną kontakty – powiedział ironicznie Czarzasty. Prowadzący program zauważył, że przecież te kontakty są już zerwane i panowie nie utrzymują kontaktu.
– No tak, ale ostatnio przybył do Sejmu. W związku z tym rozumiem, że pomimo braku kontaktów potrzeba bliskości w jego serduszku jest, bo był niedaleko od mojej skromnej osoby – kąśliwie odparł Czarzasty. Marszałek przyznał, że nie doszło nawet do kurtuazyjnej wymiany zdań z ambasadorem.
– Prowadziłem obrady wtedy – wyjaśnił.
Źródło: WP