Polityka i społeczeństwo

Jarosław Kaczyński ujawnił ostateczną linię obrony. Ryzykuje jednak bardzo dużo

PiS znalazło się w sytuacji bez wyjścia. Jarosław Kaczyński stał się niewolnikiem własnej polityki
Fot. Flickr

“Nic się nie stało, wyborcy PiS nic się nie stało” – chciałoby się podsumować słowa Jarosława Kaczyńskiego z wywiadu dla tygodnika “Sieci”, w którym prezes PiS po raz pierwszy zabrał głos po ujawnieniu tzw. “taśm Kaczyńskiego”. Jest jednak wiele argumentów za tezą, że jednak “coś” się stało i partia rządząca ma poważny problem. Już samo to, że lider Zjednoczonej Prawicy wybrał publikację w zaprzyjaźnionym z partii medium, gdzie oczywiste było, że nie będzie musiał zmierzyć się z żadnym trudnym pytaniem pokazuje, że Kaczyński sprawy się boi, o czym zresztą mówił w rozmowach nagranych przez Geralda Birgfellnera. Doskonale zdaje sobie sprawę, że “politycznie jest to nie do obrony”, pozostaje mu zatem robić dobrą minę do złej gry i postawić na szali cały swój autorytet przekonując, że w zasadzie nie ma co komentować, bo na taśmach nie ma nic, co by go obciążało. 

“Od wielu lat mam takie marzenie, które jest w pełni legalne, choć może się nie podobać w wielu środowiskach, by Instytut Lecha Kaczyńskiego stał się poważną konkurencją dla Fundacji Batorego. (…) Byłoby to poważne przedsięwzięcie typu ideowego, może coś w rodzaju Fundacji Adenauera, stanowiące istotne zaplecze polskiego patriotyzmu i myśli państwowej – mówi w  rozmowie z Jackiem Karnowskim prezes PiS.

Jak ognia unika zmierzenia się z sugestią, że spółka Srebrna ma cokolwiek wspólnego z interesami partii Prawo i Sprawiedliwość. Że budując jej majątek jednocześnie zabezpieczenia przyszłe losy swojego jedynego dziecka, jakim jest partia, którą zakładał wspólnie z bratem.

“To miała być nowoczesna inwestycja z częścią biurową, ale także z hotelem i częścią konferencyjną. W pierwszych latach, w czasie spłacania kredytu, pozwalałoby to uzyskać dochody, choć znacznie mniejsze niż to, co ma Batory. W dalszym etapie, po spłacie zadłużenia, ta kwota byłaby większa. Dawałoby to instytutowi ogromne możliwości działania” – stwierdza. “Ale oczywiście nie miałoby to nic wspólnego z moją osobistą sytuacją finansową” – mówi Kaczyński, próbując wykręcać się, że osobistych zysków z działalności Srebrnej nie uzyskuje. W teorii jest to to prawda, jednak warto przypomnieć choćby fakt, że spółka ta pośrednio finansuje chociażby tzw. “niepokorne media” Tomasza Sakiewicza, czy jest “przechowalnią” dla osób, które w czasie gdy PiS pełni władzę pełnią kluczowe funkcje państwowe, w tym w specsłużbach. Istotą afery jest właśnie ta kwestia – bezprecedensowy styk funkcjonowania państwa i prywatnego biznesu, które pozostając w ścisłej symbiozie zabezpieczają swoje interesy gospodarcze i polityczne. 

Strategia Kaczyńskiego jest jednak skrajnie niebezpieczna dla przyszłości ugrupowania, a jego linia obrony łatwa do obalenia. Wyciągając na stół argument w postaci: “PiS nie ma nic wspólnego ze Srebrną” zachęca wręcz do dalszego drążenia tematu i eksponowania oczywistych związków i wzajemnych korzyści. Zamiast uciąć temat, tak jak z pewnością życzyłby sobie Kaczyński, lider PiS wskazuje w zasadzie kolejne obszary, które wymagają nagłośnienia i ujawnienia. Każda z kolejnych ujawnionych taśm, czy każdy reportaż pokazujący kulisy powstawania tej spółki, jej funkcjonowania w otoczeniu sieci innych spółek, spółeczek, fundacji czy stowarzyszeń oraz osób, które się przez nie przewijają to kolosalne zagrożenie dla wiarygodności Jarosława Kaczyńskiego. Tylko Gerald Birgfellner wie dziś na ilu taśmach nagrane są rozmowy pokazujące wprost, że Srebrna chce budować finansowe zaplecze PiS i właśnie taka jest istota jej istnienia. Wystarczy jedno nagranie, z jedną krótką wymianą zdań w tej kwestii i ostateczna linia obrony prezesa Kaczyńskiego runie jak domek z kart. Oczywiście lider Zjednoczonej Prawicy niegdyś mówił, że nikt go nie przekona że białe jest białe a czarne jest czarne, ale tym razem takiego kitu mogą nie kupić nawet jego zdeklarowani wyborcy.

Źródło: Sieci

fot. Kancelaria Sejmu/Krzysztof Białoskórski

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie