Polityka i społeczeństwo

Jarosław Kaczyński ma kolejny problem. Afera z prezesem PiS w roli głównej wchodzi w nowy etap

Afera taśmowa z udziałem kryształowo uczciwego Jarosława Kaczyńskiego ostatnio przycichła. Nie oznacza to jednak, że nie wpłynęła ona na wizerunek i postrzeganie Prawa i Sprawiedliwości. Wielu spostrzegło w Kaczyńskim bezwzględnego biznesmena, sam prezes zaś został zmuszony do ogłoszenia swojej „Piątki”, by sprawę wyciszyć. Ten plan może jednak spalić na panewce. Otóż w grę wchodzi interwencja Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara. Prawica już wściekle reaguje na jego zapowiedź.

Adam Bodnar spotkał się dziś w Radio ZET z red. Joanną Komolką. Rozmowa z RPO tyczyła się aktualnych tematów, również tych narzuconych przez narrację Prawa i Sprawiedliwości. Rzecznik odniósł się do dyskusji na temat przyjęcia waluty euro, przyszłości integracji europejskiej, w tym planów wyrównania emerytur z Europejskiego Filaru Praw Socjalnych. Żadna godnościowa polityka Prawa i Sprawiedliwości nie zbliży nas do tego ani o krok.

Pytany zaś czy zajmie się sprawą Geralda Birgfellnera odrzekł: „Nie mam wyjścia, każdy gołym okiem widzi, że przesłuchiwana jest osoba, która twierdzi, że jest ofiarą. To mi przypomina niegodne zachowania ze strony prokuratury, np. śledztw trałowych”. Mówił: „Przyglądam się tej sprawie, wiem że jego pełnomocnicy zamierzają się zwrócić do mnie ze skargą. Mogę domagać się wyjaśnień od prokuratury”, gdyż sprawa ta „pokazuje, jakie są skutki reformy przeprowadzonej w 2016 roku, czyli połączenia funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego”. 

Prorządowy portal wpolityce.pl sprowadził oczywiście wypowiedź Rzecznika Praw Obywatelskich do kuriozum. Autor notki zapytał: „Ciekawe, czy Adam Bodnar od teraz będzie się włączał w sprawę każdej przesłuchiwanej osoby, która twierdzi, że jest niewinna?”. Przypomnijmy jednak w tym miejscu, iż prokuratura zachowuje bezczynność w sprawie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa oszustwa złożonego przez austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera. Wobec opieszałości prokuratury w sprawie wszczęcia śledztwa wpłynęło stosowne zażalenie. Niestety, prokuratura robi co może, by czynnościom nie nadać biegu, wymaga chociażby przetłumaczenia 20 tys. stron dokumentów zanim zajmie się zawiadomieniem. Tymczasem poszkodowany przesłuchiwany jest jak podejrzany.

Sprawę ujawnioną w taśmach Kaczyńskiego ostatecznie wyjaśni sąd. Zanim jednak do tego dojdzie, znajdująca się pod politycznym wpływem prokuratura postara się choćby przedłużyć postępowanie na czas po wyborach parlamentarnych. Interwencja Rzecznika Praw Obywatelskich okazuje się tu jak najbardziej słuszna.

źródło: wpolityce.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie