Polityka i Społeczeństwo Wywiady

Janusz Lewandowski: Celem strategicznym Unii Europejskiej jest uniezależnienie się w wielu dziedzinach gospodarki

– Unia Europejska powinna obrać zdecydowany kurs na suwerenność strategiczną, o czym mówiła również niedawno w swoim orędziu Ursula von der Leyen. Działania te mają wiele wymiarów. Mianowicie uniezależnienie się od surowców rosyjskich oraz chińskich, ale także od amerykańskich platform cyfrowych, gdyż nie znamy wyników przyszłych rozstrzygnięć politycznych w USA i ich wpływu na stosunki transatlantyckie – z europosłem Januszem Lewandowskim o wojnie na Ukrainie w kontekście wyzwań, jakie stoją przed europejską gospodarką rozmawia Michał Ruszczyk.

Michał Ruszczyk: Trwająca już ponad 200 dni wojna na Ukrainie pokazała potrzebę uniezależnienia się Unii Europejskiej od surowców energetycznych Rosji. Jak przebiega ten proces?

Janusz Lewandowski: Są to działania fundamentalne w dłuższej perspektywie, ale teraz bolesne dla państw członkowskich Unii Europejskiej, zwłaszcza że nadchodzi zima. Europa musi zerwać zależność od taniego dostawcy energetycznego, jakim była do tej pory Rosja, by wyzwolić się od szantażu surowcowego i nie finansować zbrodniczej agresji. W tym sezonie grzewczym Polska oraz pozostałe państwa europejskie będą się zmagały z brakami niektórych surowców i szalejącymi cenami. Przed wojną z Rosji pochodziło 45 % gazu i węgla oraz 25% ropy. Uwolnienie się od tej zależności, zwłaszcza w przypadku najbardziej zależnych Niemiec, to proces, który musi obronić się tej zimy.

Jak Polska może poradzić sobie z nadchodzącą zimą oraz inne państwa członkowskie Unii Europejskiej?

O ile niemieckie zbiorniki gazowe są w stanie zaspokoić 2/3 potrzeb tego kraju w sezonie zimowym, pojemność rezerw w Polsce i innych krajach jest znacznie mniejsza. To pokazuje, że nadchodzącej zimy Polska może mieć problem z węglem i gazem. Zwłaszcza, że mamy Baltic Pipe, istotny dla naszego bilansu gazowego, ale nie zakontraktowano gazu z Norwegii.

Najpierw pandemia Covid-19, a teraz wojna na Ukrainie. Jak w Pana ocenie europejska gospodarka, może poradzić sobie z drugim wyzwaniem, jaki jest toczącą się wojna?     

Na koniec poprzedniego stulecia Europa była pełna optymizmu, ale na progu XXI wieku musimy stawić czoła licznym wyzwaniom – kryzys finansowy, uchodźcy, Covid 19 i teraz wojna. W moim przekonaniu Unia Europejska zdaje egzamin. Dorasta do kolejnych wyzwań i z każdego kryzysu wyciąga wnioski, działając na progu swoich możliwości traktatowych.

Konsekwencją wojny na Ukrainie jest kryzys energetyczny i groźba kryzysu żywnościowego. Czy w Pana ocenie państwa członkowskiego są na tę sytuację przygotowane? 

Kryzys żywnościowy Unii Europejskiej nie grozi, ponieważ mamy nadwyżki żywności. Natomiast zablokowanie spichlerza świata, jakim jest Ukraina, rodzi problemy na Bliskim Wschodzie i w Afryce.

Europa jest dla Chin rynkiem zbytu. Jednak, czy w Pana ocenie da się uniezależnić gospodarczo od tego państwa, w sytuacji, w której Pekin popiera agresję Rosji na Ukrainę i rywalizuję ze Stanami Zjednoczonymi?   

Chiny starają się zachować neutralność, ale ostatnie wspólne manewry wojskowe z Rosją mogą niepokoić. W takiej sytuacji Unia Europejska powinna obrać zdecydowany kurs na suwerenność strategiczną, o czym mówiła również niedawno w swoim orędziu Ursula von der Leyen. Działania te mają wiele wymiarów. Mianowicie uniezależnienie się od surowców rosyjskich oraz chińskich, ale także od amerykańskich platform cyfrowych, gdyż nie znamy wyników przyszłych rozstrzygnięć politycznych w USA i ich wpływu na stosunki transatlantyckie.

Jednak nie zmienia to faktu, że największym wyzwaniem jest dzisiaj imperialna Rosja i rywalizacja gospodarcza z Chinami.

Czy osiągnięcie tego celu strategicznego jest możliwe? Co w Pana ocenie Unia Europejska musi zrobić, żeby osiągnąć suwerenność gospodarczą?   

Europa nie ma wyboru. W mało przyjaznym świecie musi się wybić na większą niezależność technologiczną, energetyczną, ale także militarną. Musi szukać sojuszników i partnerów handlowych w świecie demokracji, a nie systemów autokratycznych. Choćby tak odległych partnerów, jak Nowa Zelandia.

Wspomniał Pan o populizmie. Czy w Pana ocenie demokraci europejscy poradzą sobie z wyzwaniami, które stoją przed wspólnotą, a które budzą często skrajne emocje społeczeństw państw członkowskich, co z kolei potrafią wykorzystać populiści do swoich celów?

Kryzysy żywią populizm, który podpowiada fałszywe recepty dla rozwiązanie realnych problemów. Kryzys finansowy pobudził lewicowy populizm, z kolei kryzys uchodźczy roku 2015 dał paliwo europejskim nacjonalizmom. Na szczęście wojna rozpętana przez Rosję za naszą miedzą budzi poczucie, że żaden kraj nie poradzi sobie w pojedynkę z obecnymi wyzwaniami. Tylko siła zbiorowa 27 krajów zapewnia nam bezpieczeństwo.

Rosja nie odnosi sukcesów na Ukrainie. Natomiast fakt, że Moskwa zbliżyła się do Pekinu może budzić obawę, że Władimir Putin w wyniku przegranej wojny może stać się „wasalem” Xi JinPinga. Jakie mogłyby być skutki współpracy rosyjsko-chińskiej dla światowej gospodarki i układu sił na świecie? 

W dłuższej perspektywie wojna na Ukrainie to klęska Rosji i Putina na wielu płaszczyznach. Rośnie pozycja Chin w rywalizacji gospodarczej i geopolitycznej z Zachodem. Zaś Unia Europejska potrafi się uczyć na kryzysach i wyciąga odpowiednie wnioski oraz znajduje właściwe rozwiązania.

Działania Unii Europejskiej pokazują, że w wyniku obecnych okoliczności politycznych zamierza zmienić ona swój dotychczasowy model gospodarczy. Jednak jak fakt ten, może się odbić na rywalizacji polityczno-gospodarczej między Chinami a Stanami Zjednoczonymi, Unią Europejską a Rosją i Chinami, które coraz bliżej ze sobą współpracują oraz Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską?  

Rosja jest wrogiem. Natomiast Chiny to rywal gospodarczy, który stosuje inne zasady w swojej gospodarce. Mianowicie jest on zamknięty dla obcokrajowców. Należy powiedzieć, że Unia Europejska ma środki, żeby rywalizować z Chinami.

Każdy konflikt się kiedyś kończy. Jak wojna może zmienić dotychczasowy model gospodarczy Unii Europejskiej? 

Unia Europejska wzmacnia się w kryzysach, czego najlepszym dowodem jest zapowiadana suwerenność strategiczna, która będzie miała również wymiar militarny. To ledwo się mieści w ramach dotychczasowych narzędzi traktatowych, co w przypadku pandemii i Funduszu Odbudowy też miało miejsce. Rodzi się, coś, co można nazwać Unią Obronną.

Powiedział Pan, że rodzi się coś w rodzaju Unii Obronnej. Czy Unia Europejska będzie w stanie wesprzeć Stany Zjednoczone w rywalizacji z Chinami w ewentualnym konflikcie?

Konflikty globalne są groźne dla całej ludzkości, co nie zmienia faktu, że Unia Europejska musi być przygotowana na czarne scenariusze. Jednak działania te nie są w kontrze do NATO. Są to działania, które zmierzają do prawdziwego partnerstwa Unii Europejskiej z USA w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, który pozostaje filarem naszego bezpieczeństwa.

Bardzo dziękuję za rozmowę. 

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Michal Ruszczyk

Historyk i dziennikarz współpracujący z portalami informacyjnymi i mediami obywatelskimi. Wydawca i redaktor Sieciowej Telewizji Obywatelskiej Video Kod. Redaktor miesięcznika “Nasze Czasopismo” od stycznia 2018 do marca 2019. Od października 2018 współpracownik portali internetowych - Crowd Media, wiadomo.co i koduj24. Współzałożyciel i członek zarządu Stowarzyszenia Kluby Liberalne do marca 2019 roku. Od kwietnia 2019 związany z Koalicją Ateistyczną. Były członek warszawskich struktur Nowoczesnej.

Media Tygodnia
Ładowanie