Jaki potulny Czarnek! Nie uwierzycie, jak skomentował TE słowa prezesa. „Ja biedny, bez teki”
Screenshot: Polsat News
Jaki skromny! Jaki potulny! Przemysław Czarnek odniósł się do słów prezesa PiS, który wskazał go jako przyszłego premiera.
Prezes wskazał Czarnka
Przemysław Czarnek od lat buduje swoją pozycję w PiS. Bezczelny, butny i arogancki – w tym środowisku takich lubi się najbardziej. Niektórzy politycy z Nowogrodzkiej próbują grać taką rolę, żeby się lepiej sprzedać, tymczasem były minister edukacji ma tę przewagę, że faktycznie taki jest.
Jak wysoko stoją notowania Czarnka u Jarosława Kaczyńskiego, niech świadczą ostatnie wybory prezydenckie – przecież niewiele brakowało, by to on, a nie Karol Nawrocki został kandydatem PiS na najważniejszy urząd w państwie. Pewnie trudniej byłoby wmówić elektoratowi, że to „obywatelski kandydat”, ale też by dało radę.
W sobotę podczas PiS-owskiej manifestacji przeciwko imigrantom Jarosław Kaczyński znowu połechtał ego Czarnka. – Ze mną jest dwoje premierów. Pani premier Szydło, pan premier Morawiecki. Także pan premier, bo był wicepremierem, a grzeczność nakazuje, żeby mówić w tej sytuacji „premier”, pan Mariusz Błaszczak – przedstawiał swoich ludzi prezes. – I wreszcie, nie był jak dotąd premierem, ale pewnie będzie, pan Przemek, pan minister Przemysław Czarnek – dodał prezes PiS i te słowa odbiły się największym echem. Bo czy da się to odczytać inaczej, niż jako namaszczenie Czarnka na szefa przyszłego rządu PiS?
Kolejka chętnych
Teraz na antenie Radia Republika do słów Kaczyńskiego odniósł się sam Przemysław Czarnek. I pięknie odegrał rolę skromnego i potulnego pupila prezesa.
— Premier Kaczyński nie powiedział, że będę premierem po Donaldzie Tusku. Powiedział, że jestem również ja, który premierem nie był, bo występowali na scenie wszyscy premierzy, od premiera Kaczyńskiego, przez wicepremiera Błaszczaka, premiera Morawieckiego, premier Szydło przede wszystkim i ja bidny tam bez teki premiera żadnej, więc pan prezes się ulitował nade mną i stwierdził, że może będę w przyszłości premierem — stwierdził 13 października na antenie Radia Republika.
Tymczasem na Nowogrodzkiej coraz dłuższa kolejka chętnych na tekę premiera przyszłego rządu. Na pewno Mateusz Morawiecki chciałby powtórzyć tę przygodę, akces zgłasza też Tobiasz Bocheński. On jest jednak niedoświadczonym politykiem, a Morawiecki – nielubianym w partii. Naturalnym kandydatem wydaje się więc jeden z gwiazdorów PiS, właśnie Przemysław Czarnek. Pewne jest, że Jarosław Kaczyński nie rzuca słów przypadkowo. Mówiąc o „premierze Czarnku” na pewno chce wybadać reakcje swojego środowiska.
Źródło: Radio Republika
Jedna odpowiedź na Jaki potulny Czarnek! Nie uwierzycie, jak skomentował TE słowa prezesa. „Ja biedny, bez teki”
Pis i konfederacja nie mają programów oni mają: fobie,psychozy, paranoje i urojenia.