Polityka i Społeczeństwo

Jak PiS nabił seniorów w butelkę

Przy okazji wniosku PO o wotum nieufności politycy PiS robili co mogli, aby wyeksponować wszystkie rzekomo wielkie sukcesy rządu Beaty Szydło. Jedną z czołowych, rzekomo zrealizowanych obietnic, są darmowe leki dla seniorów, szczególnie ważne w kraju, gdzie ponad 30 procent osób starszych nie stać na wykupienie podstawowych recept. Jednak przyglądając się jak program działa w praktyce można stwierdzić, że choć miało zmienić się wszystko, to naprawdę zmieniło się niewiele, nie licząc poprawy wizerunku władzy oczywiście.

Program darmowych leków już w swoich założeniach miał być chwytem marketingowym, ponieważ planiści PiSu tak go zaprojektowali, aby jak najmniej osób mogło z niego skorzystać, przy zachowaniu pełnego efektu medialnego obietnicy. Problem chorób przewlekłych dotyka całej grupy osób starszych w Polsce, jednak zdecydowano się na refundację tylko osobom 75+, dlaczego? Przyczyna była oczywista, osób 60+ plus jest w Polsce prawie 9 mln podczas gdy liczba Polaków powyżej 75 roku życia wciąż wynosi mniej niż 3 mln. Spora oszczędność, prawda?

Jednak samo ograniczenie dostępu nie wystarczało. Koszty i tak okazałyby się zbyt duże, więc posunięto się dalej. Nawet osoby 75+ nie mają wcale darmowych leków, ale co najwyżej niektóre z nich. Aby zwiększyć propagandowy wydźwięk zmian, na listę darmowych leków w pierwszej kolejności wpisano preparaty, które już dotychczas miały próg 70% refundacji. Drugą grupą leków były preparaty względnie tanie, które przed “dobrą zmianą” kosztowały seniora po kilka zł za opakowanie. Wiele specjalistycznych preparatów wciąż znajduje się poza listą, przez co na recepcie z 5 lekami wielu seniorów może liczyć na jeden – dwa darmowe preparaty. Dalekie jest to od obietnicy darmowych lekarstw. Sytuacja trzeba przyznać uległa w styczniu bieżącego roku niewielkiej poprawie. Na listę wpisano choćby preparaty insulin ludzkich i analogów szybko-działających, ponieważ rząd wcześniej nie pomyślał o potrzebach chorych na cukrzycę w państwie, gdzie choruje na nią 3,5 mln obywateli, głównie seniorów.  Podobne korekty były wykonywane w przypadku chorób sercowo-naczyniowych, głównego sprawcę zgonów w naszym kraju, gdzie także zabrakło politykom wyobraźni i wiele leków wymagało przed styczniowym rozdaniem 100% odpłatności. W marcu pojawiły się kolejne zmiany, jednak wciąż programowi bardzo daleko do nazwania kompletnym, a ministerstwo co dwa miesiące dorzucając po parę leków do puli zrzuca z siebie brzemię odpowiedzialności, ponieważ może powiedzieć krytykom, że program wciąż jest rozwijany.

Jednak to nie koniec przeszkód w korzystaniu z “darmowych leków”. Rząd uznał bowiem, że same kryteria wiekowe i ograniczona lista preparatów to wciąż za mało i postanowił zmniejszyć szanse, że seniorzy skorzystają ze swoich uprawnień. Recepty na darmowe leki mogą wystawić bowiem tylko lekarze pierwszego kontaktu. Nieprzyznanie takich uprawnień specjalistom sprawia, że schorowana starsza osoba po wizycie u specjalisty, których potrafi mieć kilku w krótkim czasie, musi udawać się do swojego lekarza rodzinnego, aby ten wypisał receptę.

O skuteczności programu mówią statystyki NFZ za 2016 rok, kiedy to z zaplanowanych 125 mln zł na refundację wydano 100 mln, a z programu skorzystała niewiele ponad połowa osób uprawnionych.

W powyższy sposób rząd realizuje politykę wg zasady mieć ciastko i zjeść ciastko. Wielu i to nie tylko starszych Polaków uwierzyło w solidarność państwa Pis, pokładając w tej formacji swoje poparcie. Równocześnie “darmowe leki” nie obciążyły mocno budżetu, a to, że nie są wcale darmowe i powszechnie dostępne, to tylko szczegół, który umyka między krzykliwymi nagłówkami prorządowej propagandy.

fot. flickr/Sejm RP/K.Białoskórski

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie