Po godzinach

Jak każdy heros biednych i uciskanych prezes posiada nadludzkie moce. Tego sekretu Kaczyńskiego nie znacie

W historii bywało już tak, że konkretne osoby chciały jedno, ale w praktyce wychodziło im coś zgoła innego. Czy tak będzie też z Jarosławem Kaczyńskim? A może jest jeszcze inaczej – lider PiS wszystkich nas nabrał! [Ostrzeżenie: poniższy tekst należy czytać z przymrużeniem oka!]

Krzysztof Kolumb chciał dopłynąć do Indii. Odkrył Amerykę. Michaił Gorbaczow planował zreformować ZSRR, w rezultacie rozmontował cały blok wschodzi i przegrał zimną wojnę. Takich przykładów można podać więcej, ale nie to jest istotą tego tekstu. Mamy bowiem w redakcji pewne podejrzenia. Otóż, Jarosław Kaczyński jest neoliberałem!

Kaczyński w panteonie Marvela

Dlaczego tak sądzimy? Lider PiS nie ukrywa, że chce wzmocnić aparat państwowy (tak mówi). Poklask mas zyskuje w dość populistyczny sposób – poprzez programy socjalne. PiS – podążając naukami choćby Anthony’ego Atkinsona czy Thomasa Piketty’ego – buduje wzorcowe państwo z systemem redystrybucji. Takie, które nie tylko odpowiada za ściąganie podatków, ale też walczy z nierównościami społecznymi i dochodowymi. Wyobrażenie sobie Kaczyńskiego w charakterystycznym stroju Robina Hooda czy – to porównanie bardziej by go ucieszyło – Janosika, nie jest dziś trudne. Jak każdy heros biednych i uciskanych prezes posiada też niemal nadludzkie moce.

Wtedy obliczyłem w pamięci, że stać nas na 500 plus od drugiego dziecka, nie jesteśmy w stanie zagwarantować, że się uda od pierwszego – wspominał tydzień temu w wieczornej rozmowie w TVP Info Jarosław Kaczyński. Owe „wtedy” miało ponoć miejsce w Krakowie w 2014 r. I to ta data powinna być zapisywana w podręcznikach historii jako początek polskiej drogi w kierunku liberalizmu.

Po kolei jednak… Lider PiS wie, że liberalizm w Polsce jakoś szczególnie się nie przyjął. W porządku mieliśmy Unię Wolności, ale był tam paskudny Leszek Balcerowicz, który „musiał odejść”. Platforma Obywatelska? Początkowo starała się być córką UW, ale jakoś szybko zaczęła zaliczać coraz częstsze skoki w bok (konkretnie: na lewo). Nowoczesna? Ryszard Petru zniknął z polskiej sceny niemal tak szybko, jak się na niej pojawił. O wybrykach natury pokroju Janusza Korwin-Mikke nie wspomnę…

Kaczyński wpadł wtedy zapewne na genialny pomysł. Przekupi wyborców 500 plus. Oni zagłosują na jego partię, co pozwoli PiS wygrać wybory. Ten punkt skreślony. Udało się!

Obietnice się dotrzymuje, więc i 500 plus trzeba było rozdać. W razie czego podatki można jeszcze kiedyś podnieść (ot, jakby zaczęło brakować pieniędzy w budżecie). W końcu pod kątem wysokości danin daleko nam do poziomów opodatkowania z Europy Zachodniej.

Kaczyński idzie dalej. Rozdaje kolejne „plusy”. Z czasem zaczyna powoli brakować środków na służbę zdrowia, publiczne szkoły (w końcu nauczyciel to powołanie, nie zawód!) czy na rozwój nowoczesnych technologii.

Opozycja niewiele tu pomoże. Odebrać „plusów” nie może, bo to akcja godna kamikadze. Wskaźniki gospodarcze są dobre, a „gęganie”, że to nie zasługa PiS nikogo nie obchodzi. Za Kaczyńskiego jak za Gierka – jest lepiej i tyle. Tylko głupi myśli, co będzie dalej.

Jarosław I Liberał

I tak plan Jarosława świetnie dalej się realizuje. Kompletnie marginalne dotąd w III RP szkolnictwo prywatne zyska chyba na znaczeniu. Konkurencja w postaci szkół publicznych powoli sobie kona. Za taką wypłatę, jaką zarabia się w państwowych placówkach, młodzi pedagodzy nie chcą już pracować. Co troskliwsi rodzice zaczynają myśleć o posyłaniu pociech do szkół prywatnych. Po pierwsze – mogą wydać na to choćby częściowo 500 plus.  Po drugie – i tak w przypadku publicznych placówek wydają na korepetycje. Może i wydadzą na dziecko więcej, ale wskazane czynniki sprawią, że nie będzie to aż tak bolesne.

Jarosław Liberał idzie jednak dalej. Publiczna służba zdrowia. Cholerny temat, na którym wszyscy politycy połamali sobie zęby. Za twardy to też orzech dla bądź co bądź niemłodego lidera PiS. Dziś w oficjalnej kolejce do badań diagnostycznych i wizyt u lekarzy specjalistów – refundowanych przez NFZ – czeka się miesiącami. Oczekiwanie na zabiegi liczy się w latach. Lepsi lekarze uciekają do prywatnych klinik i przychodni. Bogacący się Polacy (czyli w praktyce – wszyscy!) przenoszą się tam także! Wspaniale, kolejny punkcik liberalnego planu załatwiony.

Polska Liberalna

Tym samym coraz więcej sektorów publicznych zacznie upadać. W siłę zaczną rosnąć prywatne firmy (polskie – dodajmy!). Plan sprytny i przebiegły, ukryty pod sloganami socjalu. Do tego stopnia, że naiwna opozycja wciąż krzyczy, że ktoś nam tu wprowadza socjalizm. Panowie z PO, nawet mi was nie żal. Jarosław ewidentnie was przechytrzył!

fot. Shutterstock/360b

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Jacek Walewski

Pasjonat polityki i historii, ale też publicysta oraz promotor nowoczesnych technologii. W 2016 r. współorganizował pierwsze w Polsce (i w tej części Europy) konsultacje społeczne dot.cyfrowych walut w Sejmie. Aktywnie działa w Polskim Stowarzyszeniu Bitcoin. W latach 2016 - 2017 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Nowoczesnej w powiecie bielskim.

Media Tygodnia

Ładowanie