Polityka i społeczeństwo

Jacek Kurski już zaciera ręce? Kolosalny zastrzyk gotówki dla telewizji publicznej

TVP uratowała rząd Morawieckiego? Te dane o aferze KNF nie popozostawiają złudzeń
fot. flickr/EP

Do Sejmu wpłynął właśnie, przygotowany przez Prawo i Sprawiedliwość, projekt przyznający mediom publicznym rekompensaty z tytułu niedostatecznych wpływów. W uzasadnieniu do projektu, partia argumentuje, że ustawa jest potrzebna, z powodu braku “adekwatnego, stabilnego, przewidywalnego i długofalowego publicznego finansowania mediów publicznych w Polsce”. Dziurę, wynikającą z ustawowych zwolnień, władza postanowiła załatać sumą grubo przekraczającą 1 mld złotych!

„Finansowanie mediów publicznych w Polsce od lat utrzymuje się na niedostatecznym poziomie. Poszerzanie kręgu osób zwolnionych z opłat abonamentowych i ułatwienie korzystania przez niektóre z tych osób ze zwolnień zasadniczo pogłębiło ten niedostatek i przyczyniło się do stanu systematycznego, kumulującego się niedofinansowania polskiej publicznej radiofonii i telewizji” – możemy przeczytać w uzasadnieniu projektu. Jego autorzy uznali, że ciężką sytuację finansową w mediach publicznych rozwiąże przyznawanie w każdym kolejnym roku tzw. rekompensaty. 

Z czego ona wynika? Choć wg GUS blisko 97 proc. gospodarstw domowych posiada odbiorniki telewizyjne lub radiowe, to tylko około połowa gospodarstw je zarejestrowała, a większość zarejestrowanych gospodarstw jest zwolniona z opłat. Co za tym idzie, opłaty są ponoszone przez ok. 13 proc. społeczeństwa. Projekt ustawy przewiduje, że maksymalna wysokość rekompensaty ustalona będzie w oparciu o średnioroczną liczbę zwolnionych od opłat abonamentowych w 2017 r. oraz obowiązującej w 2018 i 2019 r. stawki. To znaczy, że rekompensata nie może przekroczyć kwoty 956 653 344 zł za rok, co za lata 2018 i 2019 stanowić będzie 1 913 306 888 zł.

Całe szczęście, że łaskawi autorzy projektu ustawy zaproponowali „aby rekompensata przyznana jednostkom publicznej radiofonii i telewizji na podstawie projektowanej ustawy z tytułu ubytków wpływów z opłat abonamentowych wynikających z ustawowych zwolnień od tych opłat w latach 2018 i 2019 wyniosła [jedynie] 1260 000 000 zł”.

Tym sprytnym ruchem Prawo i Sprawiedliwość zrzuca de facto opłaty abonamentowe na każdego podatnika, choć zgodnie z przepisami, te pobiera się “za używanie odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych w celu umożliwienia realizacji misji publicznej przez jednostki publicznej radiofonii i telewizji”.

Mimo, że Wiadomości TVP, w porównaniu do 2015 roku, ogląda dziś o 1,5 mln widzów mniej, co przełożyło się także na mniejsze wpływy z kontraktów reklamowych, to posłowie Prawa i Sprawiedliwości uznali, że każdy obywatel solidarnie dołoży się do reanimacji trupa – mediów, które misją nazywają tworzenie materiałów propagandowych dla najwierniejszych zwolenników partii, w dużej części nie uiszczających opłat abonamentowych.

Mimo takich wyników, prezes TVP Jacek Kurski dobitnie podsumował 3 ostatnie lata publicznego nadawcy. Jak stwierdził: „Obietnica była jedna i najważniejsza. Obiecaliśmy odbudowę siły i prestiżu Telewizji Publicznej w Polsce. Z satysfakcją stwierdzamy – i mamy na to przekonujące dane – że to strategiczne zadanie jest wykonywane i będzie wykonywane”. 

Finansowanie mediów z środków publicznych miałoby sens, jeśli te rzeczywiście rzetelnie realizowałyby swoją misję. Szkoda, że na takie dofinansowanie nie mogą często liczyć ważniejsze z punktu widzenia interesu publicznego obszary, które z zasady nie przynoszą zysku, takie jak opieka zdrowotna czy edukacja. Najwyraźniej propaganda zajmuje wyższe miejsce na liście priorytetów obecnej władzy.

Fot.  flickr/EP

Źródło: money.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie