Polityka i społeczeństwo

Internauci przypomnieli Kaczyńskiemu, co zrobił. Prezes PiS myślał, że to nigdy nie ujrzy światła dziennego?

Polacy nie chcą już rządów Kaczyńskiego w kolejnej kadencji. Tygodniowy przegląd sondaży
Flickr/KPRM

Wczorajsza konwencja Prawa i Sprawiedliwości była mocnym wyborczym uderzeniem, które perfekcyjnie nadawało się na otwarcie nowej ofensywy politycznej obozu rządzącego. Czołowym postulatem Jarosława Kaczyńskiego okazało się rozwijanie obietnic socjalnych w postaci 500+ od pierwszego dziecka i 13-stej emerytury. Wokół pierwszego z tych postulatów narosły od razu duże kontrowersje. Kukiz’15 ma rządzącym za złe, że wyjmuje środki z lewej kieszeni Kowalskiego, aby następnie wkładać je mu do prawej. PSL i Platforma Obywatelska wskazały zaś, że ten postulat był już wcześniej przez nie zgłaszany. W powstałej burzy komentarzy internauci wyciągnęli Jarosławowi Kaczyńskiemu historię jego głosowań w Sejmie zarzucając liderowi PiS kampanijną hipokryzję.

11 lutego 2016 r. głosowanie nad przyjęciem 3 poprawki "500 zł. na pierwsze dziecko". #Kaczyński obecny na sali. #PiS…

Opublikowany przez Marcin Murzyński Sobota, 23 lutego 2019

11 lutego 2016 r. w Sejmie miało miejsce głosowanie nad przyjęciem poprawki autorstwa opozycji wprowadzającej 500 zł na pierwsze dziecko. Obecny lider obozu rządzącego był obecny na sali, ale głosował przeciw, co razem z “nie” od kolejnych 259 posłów (głównie PiS i Kukiz’15) zepchnęło pomysł w niebyt. Tymczasem wczoraj prezes PiS pochwalił się inicjatywa poszerzenia 500+, jakby była to inicjatywa dotychczas w debacie nieobecna, o którą w imieniu obywateli upomniała się dopiero dobra zmiana. Stąd co bardziej umiarkowani komentatorzy pochwalili ironicznie prezesa za przychylenie się do pomysłów opozycji, a co bardziej radykalni oskarżyli o polityczną hipokryzję. Jest to jeden z przykładów jak złudna jest debata publiczna, gdzie nie liczy się kto jaki ma program, ale jak skutecznie potrafi go rozpropagować. Te same pomysły rzucane na konferencjach prasowych opozycji często zostają zupełnie bez odzewu, podczas gdy na pompatycznych konwencjach władzy są często szeroko znane już na drugi dzień. Jest to bez wątpienia przywilej sprawowania władzy jak i umiejętność komunikacji ze strony rządzących, gdzie opozycja ma jeszcze trochę do nadrobienia. Ułatwia to kreowanie przekazu, że kiedy PiS ma jasną wizję Polski, to opozycja w tym zakresie jest zupełnie bierna.

Wczorajszy dzień pokazał z resztą, że PiS jest mistrzem przyjmowania cudzej narracji i wypierania się swoich błędów. Na liście Kaczyńskiego znalazły się bowiem postulaty PO, PSL, a także przywrócenie kursów PKS, które to do debaty publicznej wprowadziło dopiero powstanie inicjatywy Roberta Biedronia. Hipokryzja polityczna i propagandowy przekaz dnia są jednak częścią rzeczywistości, która nie ulegnie zmianie. Stąd pozostają one wyzwaniami, z którymi oponenci partii rządzącej będą musieli się skutecznie zmierzyć.

Fot.: Flickr.com/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie