Gospodarka

Horała pociesza zdesperowanych przedsiębiorców. Te kuriozalne słowa raczej nie przyniosą im ulgi

screen YouTube/ Super Express

Zdesperowani przedsiębiorcy otwierają swoje biznesy, gdyż boją się, że przedłużanie obostrzeń przyniesie im bankructwo. – Dbajmy o to, co mamy, bo może być naprawdę gorzej – mówi wiceminister infrastruktury Marcin Horała.

Hotelarze czy restauratorzy z zazdrością spoglądają na galerie handlowe i muzea. Od 1 lutego sklepy w galeriach znów są otwarte, podobnie jak galerie sztuki i muzea. Restrykcje dla hoteli, restauracji czy kin pozostały jednak w mocy. Na jak długo?

To dlatego coraz więcej przedsiębiorców decyduje się otworzyć swoje biznesy. Ryzykują kary, ale wiedzą też, że kolejny miesiąc przestoju oznacza dla nich bankructwo.

Na temat „niepokornych” przedsiębiorców wypowiedział się Marcin Horała. Wiceminister infrastruktury przyznaje, że ich argumenty, ale przestrzega, iż ignorowanie obostrzeń poskutkuje wydłużeniem czasu obowiązywania restrykcji.

– Głównie, co osiągnąć może nieprzestrzegający obostrzeń przedsiębiorca to przedłużenie restrykcji bądź ich zaostrzenie w przypadku wzrostu liczby zachorowań – tłumaczy Horała na antenie Polsat News. Pociesza przedsiębiorców typowym argumentem rządu PiS – w innych miejscach jest gorzej.

– Trzeba patrzyć jak sytuacja wygląda w Europie. Dbajmy o to, co mamy, bo może być naprawdę gorzej. Obostrzenia u naszych zachodnich sąsiadów są ostrzejsze – uważa Horała.


Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie