Polityka i Społeczeństwo

HiT czy kit? Nowy przedmiot już w nowym roku szkolnym

fot. SariMe/Shutterstock

Historia i Teraźniejszość to nowy przedmiot, który ma pojawić się w szkołach ponadpodstawowych. HiT ma obejmować wydarzenia od 1945 do 2015 roku i już teraz budzi kontrowersje.

Historia i Teraźniejszość to pomysł PiS na lepsze wyedukowanie młodzieży ze szkół ponadpodstawowych. Jego zwolennikiem jest Przemysław Czarnek i ten fakt wystarczy, by na projekt patrzeć podejrzliwie. HiT ma zawierać wydarzenia od 1945 roku do 2015 r i obejmować historię Polski oraz wybrane momenty z dziejów Europy i świata.

A może wybiórcze?

– Chodzi nam o nauczanie historii w sposób nowoczesny. Z podziałem na historię powszechną oraz Polski, ale głównie historię drugiej połowy XX wieku, której dziś uczniowie zazwyczaj się nie uczą. Zwykle nauczanie kończy się wraz z II wojną światową, a uczniowie nie uczą się o losach Polski, Europy i świata w drugiej połowie XX wieku opowiadał w paźdznierniku Przemysław Czarnek.

W tematach związanych z Polską ma pojawić się m.in. historia “Solidarności”. Już widzimy tę bajkę o dwóch odważnych braciach, którzy obalili komunę. Ciekawe, jak zaprezentowane zostanie np. wejście Polski do Unii Europejskiej, dwie kadencja Aleksandra Kwaśniewskiego czy rządy Platformy Obywatelskiej. Co ciekawe HiT ma kończy się na 2015 roku – przypomnijmy, to wtedy prezydentem został Andrzej Duda, premierką Beata Szydło, a Polska krainą mlekiem i miodem płynącą. O, tak wyobrażamy sobie ostatnie zdanie nowego podręcznika!

O dziwo, nie wszyscy eksperci powołani przez Czarnka są huraoptymistami w związku z nowym przedmiotem. Dr Wojciech Muszyński uważa, że ramy czasowe HiT-u powinny obejmować szerszy okres. – Można pilnować, by nie używać fałszywych argumentów, ale nasze sympatie są nie do wyeliminowania (…). Emocje opadają, gdy mówimy o wydarzeniach sprzed 200 lat, ale już nie przy sporach Piłsudski – Dmowski – wyjaśnia.

Swoje wątpliwości przedstawia również Małgorzata Żaryn, która nie wie czy podpisze się pod projektem. Jej zdaniem za wcześnie na wprowadzanie tego przedmiotu już w pierwszych klasach szkoły średniej. Żaryn dodaje, że są to “tematy do rozmów z dorosłymi ludźmi, a nie piętnastolatkami”. Po takim stwierdzeniu można tylko załamać ręce.

Dyskutujemy o możliwości wprowadzenia edukacji seksualnej, a oni z nastolatkami nawet nie chcą o historii rozmawiać. Cała nadzieja w mądrych i niepokornych rodzicach i dzieciach.

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie