Kultura

Gwiezdne Wojny do naprawy. Disney ma pomysł na ratunek marki?

Disney kupił markę Star Wars ponad 7 lat temu. Ta transakcja była dla fanów gwiezdnej sagi nową nadzieją, która potem przemieniła się w mroczne widmo niewykorzystanej szansy. Dziś wiadomo, że Disney musi markę ratować. Przebudzenie mocy ma nastąpić już 24 lutego, gdy studio opowie o tajemniczo brzmiącym Projekt Luminous. 
Nie dali rady

Karygodnym błędem Disneya było niedopracowanie swojej trylogii sequeli. Po premierze „Skywalker: Odrodzenie” powiedziano o tym już chyba wszystko: twórcom brakowało globalnej wizji na całą sagę, raziła niekonsekwencja.

 W epizodzie VII reżyser J. J Abrams wprowadził swoje pomysły, te po swojemu rozwinął Rian Johnson w „Ostatnim Jedi” i wzbudził kontrowersje, więc w finałowym odcinku znów zawołano na pomoc Abramsa, który z kolei, aby przyciągnąć ludzi do kin, przywołał na kartach scenariusza imperatora Palpatine’a. Tak, Disney zawalił potencjał sagi. Paradoksalnie o wiele lepiej wyszły spin offy, „Łotr Jeden” i „Han Solo”, ale niezadowalające wyniki w box office zdecydowały, że pozostałe spin offy odłożono do szuflady.

Pozostaje pytanie: jakim cudem firma, która stworzyła spójne, trwające niemal dekadę i kilkadziesiąt filmów uniwersum Marvela, nie poradziła sobie z prostą trylogią? Nowy etap eksploracji marki Star Wars nie może powtórzyć tych błędów. A jak będzie wyglądać jej przyszłość dowiemy się już wkrótce. 24 lutego Disney ma przedstawić szczegóły tzw. Projektu Luminous. 

Na ratunek – Luminous

Pod tym intrygująco brzmiącym tytułem kryje się pomysł na nowe Gwiezdne Wojny, który ma przypominać to, co znamy z uniwersum Marvela.

Szczegóły projektu są owiane tajemnicą, lecz pojawiające się w ostatnim czasie przecieki rzucają na Luminous trochę więcej – nomen omen – światła. Do opowiedzenia nowej historii osadzonej w odległej Galaktyce, Disney ma wykorzystać wszystkie środki przekazu. Aby poznać wszystkie wątki opowieści, fan będzie musiał sięgnąć po gry, komiksy, książki i seriale – wizyta w kinie będzie zaledwie jednym z elementów całej zabawy.

Można powiedzieć, że Disney zwiększa skalę tego, z czym mieliśmy do czynienia przy okazji trylogii sequeli. Jednym z dużych zarzutów wobec filmów było to, że wiele rozjaśniających fabułę szczegółów można było znaleźć w książkach czy komiksach. Fani narzekali, że filmy powinny być na tyle domknięte, by nie czuć narracyjnego zagubienia. Ogłaszając, że nowa historia będzie opowiadana za pomocą różnych mediów, Disney niejako wytrąca ten argument. Trudno jednak wyobrazić sobie, że każdy fan będzie kupował wszystkie możliwe książki i gry, jeżeli interesuje go na przykład tylko kino.

Luminous na pewno brzmi intrygująco i może stać się nową jakością w świecie Gwiezdnych Wojen. Tym bardziej, że według plotek, fabuła dotyczyć będzie wydarzeń z czasów tzw. Wielkiej Republiki, czyli około 400 lat przed wydarzeniami znanymi z sagi. Szkielet opowieści mają stanowić przygody grupy Jedi, którzy trafiają w podróż do nieznanych obszarów Galaktyki. Jej pierwszym rozdziałem ma być gra, która ukaże się na rynku w 2021 roku. Z kolei pierwszy kinowy filmy zaplanowano na grudzień 2022 roku, kolejne mają pojawiać się co dwa lata. Na efekty Projektu Luminous przyjdzie nam więc jeszcze poczekać, ale już wkrótce fani Gwiezdnych Wojen poznają szczegóły nowego etapu galaktycznej przygody.

Zdjęcie: Stefano Buttafoco / Shutterstock.com

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Dominik Kwaśnik

Z wykształcenia – polonista i filmoznawca, absolwent stołecznego UKSW. Miłośnik dobrej książki, dobrego filmu i dobrego meczu. Pasjonat historii i podróży, uwielbia odkrywać i poznawać nowe miejsca – zarówno w swojej Warszawie, jak i poza nią.

Media Tygodnia
Ładowanie