Polityka i społeczeństwo

Gowin przekracza kolejną granicę absurdu. Wicepremier udziela wywiadu, w którym kompletnie się kompromituje

Polscy politycy, zwłaszcza z obozu obecnie rządzącego krajem to niewątpliwie mistrzowie odwracania kota ogonem i nazywania czarnego białym, ewentualnie szamba perfumerią. Jednym z najlepszym przykładów takiego giętkiego kręgosłupa w kwestii swoich własnych poglądów jest wicepremier i minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin, który dziś musiał się po raz kolejny zmierzyć z niewygodnymi pytaniami oraz własnymi słowami sprzed ponad dwóch lat. Jak zwykle wybrnął z nich specyficznym pojmowaniem rzeczywistości i przekonywaniem, że dysonansu pomiędzy dwoma sprzecznymi stanowiskami wcale nie ma.

W programie “Grafitti” w Polsat News, Piotr Witwicki zapytał wicepremiera o jego słowa sprzed dwóch lat, gdy przekonywał, że obóz władzy nie będzie podnosił podatków w kontekście wyliczeń opozycji, która wskazuje, że w ostatnich latach rząd Zjednoczonej Prawicy podniósł podatki aż 34 razy i planuje utrzymać ten trend. Podniesienie podatków to oczywiście przenośnia – rząd często ucieka się do nazywania faktycznych podatków opłatami, manipuluje przy zakresie podmiotowym istniejących podatków czy wprowadza nowe, pozornie obejmujące jedynie drobną część podatników. Podatek bankowy, handlowy, danina solidarnościowa, utrzymanie podwyższonej stawki VAT, opłata denna, opodatkowanie farm wiatrowych, próba zniesienia limitów w oskładkowaniu ZUS, opłata jakościowa, opłata przejściowa czy nowa opłata paliwowa to tylko część przykładów, które pojawiły się nawet na billboardach akcji Koalicji Obywatelskiej.

Wicepremier Gowin ma na to jednak zaskakujące wytłumaczenie. Jego zdaniem, to wcale nie jest podnoszenie podatków a “uszczelnienie”.

– To, co opozycja nazywa podnoszeniem podatków jest tak naprawdę ich uszczelnianiem. Czym innym jest oczekiwanie, że podatki będą niskie, najlepiej równe, czyli liniowe, bo tylko takie podatki są sprawiedliwe i efektywne gospodarczo – przekonywał wicepremier.

Najbardziej kuriozalny fragment rozmowy dotyczył jednak kwestii liniowości podatków. Jarosław Gowin stwierdził bowiem, że on wciąż uważa się za wolnorynkowca i jest gorącym zwolennikiem podatków liniowych, które są jego zdaniem najbardziej sprawiedliwe. Niestety, obóz którego jest częścią preferuje jednak progresywność stawek podatkowych i obciążenie najbogatszych w większym stopniu. Poskarżył się też, że w Sejmie PiS ma 200 posłów, a jego wolnorynkowe Porozumienie ma jedynie 12, dlatego podatki liniowe być nie mogą. Ciekawe zatem, ile jeszcze razy w tej kadencji posłowie Gowina będą głosować za socjalistycznym podejściem do polityki gospodarczej, demonstracyjnie się z tego nie ciesząc.

Źródło: Polsat News

fot. flickr/Senat RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie