Polityka i Społeczeństwo

Gowin już prawie był premierem. Kaczyński nie może mu tego wybaczyć

Fot. Flickr

Rozłam w partii Jarosława Gowina (wykluczony z partii Bielan uznał, że Gowin nie jest szefem partii, bo trzy lata temu skończyła mu się kadencja a więc teraz p.o. szefa Porozumienia jest – a jakże – Bielan a wykluczenie go z partii było bezprawne) jest pokłosiem majowych ustaleń wicepremiera z liderami opozycji.

Gowin był na tyle zdeterminowany w zablokowaniu kopertowej hucpy Jacka Sasina, że opozycja dogadała się z nim nie tylko na to, ale również na wspólne odwołanie Elżbiety Witek ze stanowiska marszałka Sejmu i że zastąpi ją właśnie wicepremier. Gdyby tak się stało, obóz Jarosława Kaczyńskiego straciłby władzę.

Tak się nie stało, ponieważ Konfederacja nie chciała brać udziału w tej operacji. Wobec takiej postawy narodowców, plan mógł się powieść tylko w sytuacji, gdyby za odwołaniem Witek zagłosowali WSZYSCY posłowie partii Gowina.

Jasne było, że wszyscy nie zrezygnują z lukratywnych posad w ministerstwach i nie pozbawią chleba swoich rodzin, którymi obsadzili państwowe spółki.

Jakiś czas temu Gowin powiedział posłom swojego ugrupowania: Nie mieliście odwagi, byliście mięczakami, a gdybyśmy zagrali ostro, to ja byłbym premierem, wy ministrami, a pod tymi drzwiami stałby BOR“.

Dlaczego Jarosław Kaczyński – po fiasku analogicznej operacji rękami Jadwigi Emilewicz – zdecydował się na ponowną próbę politycznego wykończenia koalicjanta? Prezes PiS jest człowiekiem mściwym – zablokowanie wyborów prezydenckich 10 maja przez Gowina, którym szczerze gardzi, było dla niego upokarzające. Postanowił też pokazać wewnątrz własnej partii, że takie zachowania nie będą tolerowane. Zachowanie kontroli nad obozem politycznym swego czasu było dla Kaczyńskiego nawet ważniejsze niż wygranie wyborów. Osłabienie Porozumienia (a ono jest faktem niezależnie od finału obecnego sporu) jest ważnym składnikiem poszerzającym władzę Kaczyńskiego. Sukces w tym zakresie może skłonić prezesa do podjęcia próby spacyfikowania partii Zbigniewa Ziobry, ponieważ minister sprawiedliwości i prokurator generalny urósł zdecydowanie za bardzo i o wiele za szybko.

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie