Polityka i społeczeństwo

Gigantyczne marnotrawstwo w komisji Wassermann? Zobaczcie, ile kosztowały podatnika bezowocne wyczyny posłanki

Polacy miażdżąco o pracy komisji ds. Amber Gold. Tak złej oceny Małgorzaty Wasserman jeszcze nie było
fot. flickr/Sejm RP

Od prawie trzech lat politycy PiS, na czele z krakowską posłanką Małgorzatą Wassermann, próbują udowodnić z góry powziętą tezę, że nad piramidą finansową Amber Gold istniał parasol ochronny, roztoczony przez trójmiejskich polityków Platformy Obywatelskiej, z byłym premierem Donaldem Tuskiem na czele. I choć przewodnicząca komisji śledczej przesłuchała już dziesiątki świadków, dwojąc się i trojąc, by teza ta znalazła choćby cień uzasadnienia, zaliczyła spektakularną klęskę.

Co gorsza, wskutek dociekliwości jedynego posła Platformy Obywatelskiej w jej składzie, Krzysztofa Brejzy, udało się ustalić, że prawdopodobnie pieniądze na rozruch interesu Marcina i Katarzyny P. pochodził ze SKOK-ów, prokuratorzy którzy popełnili w śledztwie najwięcej zaniedbań, dziś są promowani przez Zbigniewa Ziobrę a szefa Urzędu Lotnictwa Cywilnego, w którym Marcin P. załatwił wymagane pozwolenia do uruchomienia linii lotniczych z grupy OLT, jak na złość powołał nie Donald Tusk, a Jarosław Kaczyński.

Końca prac komisji śledczej nie widać, a przewodnicząca wciąż próbuje przekonywać, że jeszcze nie wszystko stracone i już lada moment uda się dokonać w jej ustaleniach oczekiwanego przełomu. Tymczasem publiczne pieniądze, które pochłaniają kolejne miesiące funkcjonowania komisji powoli zaczynają zbliżać się do astronomicznych kwot.

– To najdroższa komisja śledcza w historii polskiego parlamentu – bez ogródek wytyka partii rządzącej Krzysztof Brejza, poseł PO i członek komisji. – Po trzyletnim polowaniu polityków PiS, nie udało się ustrzelić nikogo z PO – twierdzi parlamentarzysta opozycji. Nie sposób nie przyznać mu racji. Jak wynika z dzisiejszych doniesień “Super Expressu”, komisja śledcza, mimo w zasadzie zerowych osiągnięć, pochłonęła na swoje funkcjonowanie blisko 3 mln złotych.

Przez prawie 30 miesięcy podatnicy zrzucają się m.in. na wynagrodzenia poselskich asystentów, przygotowanie stenogramów. Koszty – 662 tys. zł. Szokujące są też pensje doradców komisji! „W 2016 r. średnie wynagrodzenie (…) wynosiło 7 875 zł brutto miesięcznie, w 2017 r. – 7 315 zł brutto miesięcznie, zaś w 2018 r. – 7 485 zł” – przekazało “SE” Centrum Informacyjne Sejmu.

Członkowie komisji z Prawa i Sprawiedliwości przekonują natomiast, że złożyli rekordową ilość zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa, więc nie można prac komisji uznać za bezowocne. Nie tym jednak miała się przecież zajmować komisja śledcza, tylko wyjaśnieniem Polakom, gdzie podziało się 800 mln ukradzionych indywidualnym inwestorom gdańskiego parabanku. Na tym polu pochwalić nie mogą się absolutnie niczym. To też potwierdzają badania opinii publicznej – dla blisko 58% Polaków działania komisji są nieskuteczne.

Źródło: Super Express

fot. flickr/Sejm RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie