Polityka i społeczeństwo

Genialny list Romana Giertycha. Mecenas w prześmiewczy sposób obnaża słabość obrony premiera Morawieckiego

fot. fb

Sekielscy, Jażdżewski, Tusk… Dlaczego na swój cel, tuż przed wyborami, wybrali najlepszy polski rząd? Kieruje nim z tylnego siedzenia krystalicznie uczciwy Jarosław Kaczyński, a oficjalnie na jego czele, stanowisko premiera piastuje dorównujący mu urodą, elokwencją, kompetencjami, i jak się okazuje też majątkiem – Mateusz Morawiecki. Premier objął swój urząd z namaszczenia Jarosława Kaczyńskiego, dopiero buduje wokół siebie dwór wiernych stronników. Niestety seria, niesłusznych oczywiście, ataków ze strony mediów o nieznanej protekcji może pozbawić premiera złudzeń o przejęciu schedy po prezesie Kaczyńskim.

Bo jak obronić się przed udokumentowanymi oskarżeniami o kupowanie kościelnej ziemi w zaniżonej cenie? Oczywiście postraszyć pozwem donoszącą o nieprawidłowości gazetę, jakoby dopuszczała się ona „manipulacji”. Jednocześnie jednak żona Morawieckiego deklaruje łaskawie gotowość do odsprzedania części uwłaszczonego gruntu władzom Wrocławia.

Nie tak robi się dobry PR. Już lepiej kłamać do upadłego, jak uczy przykład polskiej, narodowej telewizji.

Dlatego, węsząc problemy, zarówno prawne, jak i wizerunkowe, sympatycznego przecież premiera Morawieckiego, mecenas Roman Giertych wystosował do niego list z radami, jak poradzić sobie ze zmasowanym atakiem na jego osobę i jego partię. Treść dostępna jest na profilu facebook’owym byłego wicepremiera.

List do premiera.Drogi Panie Mateuszu!Serce mi się kraje jak widzę jak Pan zaatakowany przez wrogów polskości,…

Opublikowany przez Roman Giertych – strona oficjalna Wtorek, 21 maja 2019

Roman Giertych z przekąsem udowadnia Morawieckiemu, że znajduje się ten w sytuacji beznadziejnej. W zdrowej demokracji takiej wagi oskarżenia już dawno pozbawiłyby go funkcji w rządzie. Jak na nasze warunki stracił on jednak i tak wystarczająco wiele – twarz. A uzmysławiają to słowa wyjęte z początku listu: „Nie może Pan drogi panie Mateuszu jednocześnie deklarować pozywania Gazety Wyborczej i oddania przytulonych milionów. To się nie trzyma kupy. No bo jak Pan ciężko zapracował na swoje miliony, to za co pozywać GW? Toż przecież gdzie tu naruszenie dóbr osobistych, skoro ktoś opisuje Pana zaradność i heroiczną pracę? A jeżeli pieniądze zarobione są uczciwie, to dlaczego Pan je oddaje? Zapracował Pan, zapłacił podatki, to dlaczego miałby Pan oddać?”. W postscriptum zaś przypomniał znaną i lubianą metodę obrony przed podobnymi oskarżeniami: „Na następnym wiecu wyborczym proszę oskarżyć polityków Koalicji Europejskiej, że się uwłaszczyli. A przykłady? Jak zawsze. Ośmiorniczki i zegarek Nowaka”. Pytanie tylko, czy ktokolwiek się na taką retorykę jeszcze złapie. 

List pełen politycznych nawiązań zasługuje zapewne na rozpowszechnienie. Bo jak inaczej, jak nie śmiechem zareagować na nerwową odpowiedź premiera Morawieckiego, skoro „nic się nie stało”, a „te pieniądze po prostu mu się należały”. Z radością zaś można stwierdzić, że żaden Tusk, Sekielski, ani Jażdżewski nie przysporzy premierowi Morawieckiemu tylu kłopotów, co on sam.

fot. fb

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie