Polityka i Społeczeństwo

Gdzie są respiratory i 80 milionów zł? Zdenerwowany wiceminister zdrowia nie umiał tego wyjaśnić senatorom

wiceminister Cieszyński
Fot. Flickr

O północy 30 czerwca minął termin dostawy 1,2 tys. respiratorów. Do Polski dotarło 60 sztuk, podobno ma dojechać kolejne 140. Podobno, bo ostatnio resort zdrowia zapewniał, że na odprawie celnej stoi 55 urządzeń. To było dwa tygodnie temu i do dzisiaj nie wiadomo, kto, gdzie i jak je odprawia. Tymczasem wiceminister Cieszyński coraz bardziej zaczyna mijać się z prawdą.

Gdy Michał Szczerba razem z Dariuszem Jońskim opisują rozmowy, jakie prowadzą podczas kontroli poselskiej w ministerstwie zdrowia mówią, że panuje tam nerwowa atmosfera. Nie ma się co dziwić, bowiem termin dostawy minął, a na koncie firmy, której właścicielem jest człowiek zamieszany w nielegalny handel bronią, leży 80 mln zł, z 200 mln zł, które resort przeznaczył na zakup respiratorów.

We worek przed połączonymi senackimi komisjami zdrowia i praworządności stawił się wiceminister Janusz Cieszyński, aby odpowiedzieć na pytania. Senatorowie nie dostali konkretnych odpowiedzi, a wiceminister posługiwał się insynuacjami i mówił nieprawdę – pisze Gazeta Wyborcza.

Najpierw tłumaczył, że każdy może zdać pytanie o zakupiony sprzęt. Stworzono także platformę zakupową, na której wszyscy mogą złożyć swoje oferty. Sęk w tym, że to nieprawda, bo pytania kierowane drogą mailową o respiratory czy przepłacone testy na koronawirusa pozostają bez odpowiedzi – Umowy na zakup testów Cieszyński nie pokazał nawet posłom, którzy przyszli z kontrolą – pisze Wyborcza. Natomiast od przedsiębiorców wiadomo, że resort nie reagował na oferty składane przez platformę zakupową.

Według wiceministra, maseczki bez certyfikatów zakupione na ciężkie pieniądze, nie trafiły do personelu medycznego. To też kłamstwo, bo sam prezes KGHM-u chwalił się, że pomagają w walce z koronawirusem. Potem Cieszyński mówił, że umowa na respiratory była zaakceptowana przez dział prawny. Niestety umowa nie zawiera paraf radcy prawnego ministerstwa, dyrektora departamentu prawnego, dyrektora biura administracyjnego i głównej księgowej. Takie obowiązują procedury w ministerstwie, ale na umowie można tylko znaleźć podpisy Cieszyńskiego i Izdebskiego z E&K.

Ale chyba najważniejszym momentem “spowiedzi” Cieszyńskiego była wypowiedź senatora Krzysztofa Kwiatkowskiego, byłego szefa NIK. W ustawie COVID-wej jest zapis, który zapewnia bezkarność urzędnikom państwowym przy zakupie sprzętu medycznego – Nie wyłączyliście innych przepisów prawa. Chodzi o zasady, które powinny obowiązywać przy rządowych zakupach: gospodarność, rzetelność i celowość. Zakup respiratorów nie spełnia żadnego z tych trzech kryteriów- stwierdził Kwiatkowski. Podczas posiedzenia Cieszyńskiemu puszczały nerwy.

Źródło Gazeta Wyborcza

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie