Gdy samolot wystartował, Lech Kaczyński zwrócił się do byłego premiera. „Na początku mnie obsztorcował”
screen: Wp.pl, TVP Info
Leszek Miller opowiedział o rozmowie z Lechem Kaczyńskim. Doszło do niej w samolocie, który później rozbił się w Smoleńsku. – To była rozmowa również o naszej młodości. Kaczyński opowiadał mi o swojej młodości. Wypytywał mnie, jak to było u mnie, dlaczego ja wstąpiłem do PZPR – opowiedział były premier w programie „Bez Doktryny”.
Rozmowa w samolocie
W kwietniu Leszek Miller ogłosił za na łamach „Rzeczpospolitej”, że kończy na dobre z polityką. Z byłym premierem można się było zgadzać lub nie, krzywo patrzeć na jakiego partyjną przeszłość czy specyficzne poczucie humoru, ale był to wytrawny polityczny gracz. Do klasyki przeszły oczywiście jego złote myśli: „jest pan zerem, panie Ziobro” czy „mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy”.
Leszek Miller wciąż chętnie komentuje polityczną rzeczywistość. I odnosimy wrażenie, że poszedł w jakimś dziwnym kierunku. A to pójdzie na wywiad do Telewizji Republika, a to podsyca antyukraińskie nastroje (sugerował, że za aktami sabotażu w Polsce mogą stać Ukraińcy, co okazało się bzdurą), słowem: brzmi jakby pół życia spędził gdzieś po prawej stronie sceny politycznej. I to tej skrajnej.
Ostatnio Miller gościł w Wirtualnej Polsce w programie „Bez Doktryny”. Były premier przypomniał jedną z rozmów z Lechem Kaczyńskim, która odbyła się na pokładzie rządowego samolotu, który później rozbił się w Smoleńsku. W pewnym momencie były prezydent zaprosił Millera do swojej salonki. – Jak już się wzbiliśmy, to prezydent popatrzył na mnie i powiedział: panie premierze, co to tu się zmieniło od pana czasu w samolocie? Więc ja obejrzałem i powiedziałem: „No wie pan, panie prezydencie, niewiele, z wyjątkiem jednego: otóż za moich czasów podawano alkohol” – zaczął swoją opowieść Leszek Miller.
Dostało się Millerowi
– Prezydent się bardzo ucieszył i powiedział: „Nie ma problemu. Co pan woli? Wino czerwone, białe?” I żeśmy sobie przy tym winku siedzieli. To była rozmowa również o naszej młodości. Kaczyński opowiadał mi o swojej młodości. Wypytywał mnie, jak to było u mnie, dlaczego ja wstąpiłem do PZPR – wspominał były premier. Jednak nie cały czas było miło. W pewnym momencie Miller usłyszał kilka gorzkich słów, ponieważ wcześniej ostro przejechał się po PiS-ie, który porównał do NSDAP.
– Powiedziałem: panie prezydencie, gdyby wyciągnąć tylko pierwiastek antysemityzmu i ludobójstwa, to wasz program np. socjalny, to jest wypisz, wymaluj NSDAP Hitlera z III Rzeszy – bronił swoich słów Miller i dodał, że Kaczyński lekko się wtedy „nastroszył”. – Ale nie kontynuował tego. To znaczy przyjął, że ja tak myślę i nie ma co się ze mną spierać – podsumował Miller w programie „Bez Doktryny”
Źródło: Wp.pl