Polityka i społeczeństwo

Film Sekielskiego wywołał prawdziwą burzę. Jednak tak absurdalnej reakcji nikt się nie spodziewał

fot. materiały prasowe

Policja powinna stać na straży porządku publicznego, a przede wszystkim powinna cieszyć się zaufaniem mieszkańców, stąd z perspektywy racji stanu i budowy społeczeństwa obywatelskiego tak ważne jest nieangażowanie służb w działania o charakterze politycznym. PiS niestety z tej zasady nic sobie nie robi i zamiast ścigać przestępców, włącza funkcjonariuszy w zatrzymanie autorki Matki Boskiej z tęczową aureolą, czy “aresztowanie” rzutnika Roberta Biedronia. Okazuje się jednak, że strach przed konsekwencjami filmu “Tylko nie mów nikomu” pchnął zwierzchników Policji do iście kuriozalnych działań. Jak donosi “Gazeta Wyborcza”, wszelkie próby publicznego odtwarzania filmu braci Sekielskich mają być zgłaszane do Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Takie wytyczne wydał komendant wojewódzki nadinsp. Jarosław Rzymkowski, który chciał wiedzieć wszystko o odtwarzaniu dokumentu tak w miejscach publicznych, jak i w klubach czy restauracjach.

Cała sprawa okazuje się jednak zdaniem źródła “Gazety Wyborczej” czymś więcej niż tylko oddolną decyzją jednego z wojewódzkich komendantów. Nadinspektor Rzymkowski miał bowiem zwyczajnie posunąć się  o krok za daleko w realizowaniu wytycznych, które sam wcześniej otrzymał z Warszawy. Od kilku dni bowiem policja w całym kraju miała monitorować przypadki, w których ludzie zwołują się na publiczne pokazy “Tylko nie mów nikomu”. Chodzić miało o obserwowanie m.in. skrzykiwanie się ludzi w mediach społecznościowych. Odgórne polecenie potwierdził insp. Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji uspokajające opinię publiczną, że funkcjonariusze nie będą zakłócać pokazów, a komunikat miał jasny cel: “Działania zmierzające do ustalenia, gdzie może być wyświetlany film, mają na celu tylko i wyłącznie zapewnienie porządku i bezpieczeństwa osób, które będą na miejscu takich pokazów”.

Nadgorliwość pomorskiej policji może mieć jednak drugie dno, ponieważ komendant Jarosław Rzymkowski jest blisko związany z abp. Sławojem Leszkiem Głódziem, metropolitą gdańskim, który zasłynął skomentowaniem filmu braci Sekielskich słowami: “Wczoraj miałem inne zajęcia, nie oglądam byle czego”. Po fali oburzenia hierarcha przeprosił, jednak wielu powątpiewa w szczerość intencji arcybiskupa.

Opisana sprawa pokazuje, że w Polsce obserwujemy daleko idące postawienie na głowie priorytetów państwa. Ściganie na pierwszym planie obrazy uczuć religijnych czy inwigilowanie osób zainteresowanych filmem “Tylko nie mów nikomu” jest zwyczajnym marnotrawstwem zasobów Policji, która nie cierpi wcale na niedobór obowiązków do wykonania. Uderza to jednak równocześnie w autorytet i zaufanie do funkcjonariuszy, a to jest już społecznie bardzo niebezpieczne. Policja nie może bowiem skutecznie działać bez poparcia i zaufania społecznego. To zaś, przez lata stopniowo budowane, dziś może ulec ponownemu regresowi. Tym samym PiS swoją nieodpowiedzialnością prowadzi politykę antypaństwowotwórczą.

Źródło: wyborcza.pl

fot. materiały prasowe

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie