Polityka i Społeczeństwo

Fenomen Anny Marii Żukowskiej. Kto stoi za niepodważalną pozycją byłej rzecznik Lewicy?

Anna Maria Żukowska to największa tajemnica i zarazem temat tabu na Lewicy. Nikt nie rozumie fenomenu tej postaci i nikt nie chce o niej rozmawiać.

Co wypowiedź to wtopa, ale w partii jest nietykalna

Uważnie obserwując scenę polityczną w naszym kraju, można wyrobić sobie pogląd, że nadwiślańskie ugrupowania nie mają szczęścia do rzeczników prasowych. Są to w najlepszym razie postaci nijakie lub zbędne, ponieważ wielu szeregowych posłów wypowiada się składniej i sensowniej niż “usta partii”. Na oddzielną kategorię zasługuje jednak posłanka Anna Maria Żukowska, która co prawda nie jest już rzeczniczką SLD (bo nie ma już SLD) ani rzeczniczką Lewicy, bo straciła tę funkcję, ale jej medialna aktywność systematycznie odciska swoje piętno na postrzeganiu polityki i polityków w naszym kraju.

Ostatnio zasłynęła nazwaniem jednoosobowych działalności gospodarczych “biedafrmami”, co jak na środowisko ludzi pracy jest dość osobliwe. Wcześniej lekceważąco wypowiadała się o wartościach niszczonych przez Prawo i Sprawiedliwość, a bronionych przez większość opozycji. Miała też serię idiotycznych wpisów na jednym z portali społecznościowych. Mimo to nic nie wskazuje na to, aby jej kariera jako twarzy Lewicy była w fazie schyłkowej.

Media nie chciały Żukowskiej w swoich programach, więc Czarzasty wysyłał ją tam podstępem

Gdy telewizje zaczęły sygnalizować, że nie chcą ciągle Żukowskiej, zaproszenie przyjmował Czarzasty i pół godziny przed programem informował, że nie da rady, więc przyśle rzeczniczkę – mówią anonimowo działacze Lewicy. Nikt tam nie rozumie fenomenu tej postaci, ale dla wszystkich jest jasne, że Żukowska jest pod osobistą opieką Czarzastego i dopóki on ma na Lewicy cokolwiek do powiedzenia, Żukowskiej włos z głowy nie spadnie. Nawet gdy rok temu, w wyniku buntu działaczy, straciła posadę rzeczniczki partii, Czarzasty zadbał, aby odbyło się to korzystnie dla Żukowskiej, ponieważ przeforsował uchwałę, że posłowie nie mogą pełnić funkcji partyjnych, dzięki czemu ta ciotka-klotka zachowała twarz.

Tajne badania, bo wyszło z nich, że Żukowska jest obciążeniem dla swojego środowiska

Lewica wiosną zeszłego roku zamówiła badania odbioru swoich liderów przez opinię publiczną. Chciano znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego w ciągu dwunastu miesięcy poparcie dla Lewicy spadło z dwunastu procent w wyborach, do wyniku jednoznacznie gorszego, stale jednocyfrowego w sondażach. Z dawnego SLD badano Włodzimierza Czarzastego i Annę Marię Żukowską. Badania te nigdy nie ujrzały jednak światła dziennego, ponieważ Czarzasty je utajnił. Z nieoficjalnych informacji wynika, że była już rzeczniczka formacji ma fatalny odbiór u wyborców i należałoby ją schować na dłuższy czas, a lider nie chciał jej poświęcić.

Monika Jaruzelska rzuciła nowe światło na źródła kariery Anny Marii Żukowskiej


Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie