Polityka i społeczeństwo

Falenta miał zostać ministrem w rządzie PiS? Nowe, szokujące kulisy afery taśmowej

Taśmę z rozmową Mateusza Morawieckiego w restauracji “Sowa i przyjaciele”, na której widać, że obecny premier znakomicie czuł się w świecie “elity, która rozkradała Polskę”, jak o środowisku poprzedniego obozu rządzącego mówią często politycy PiS, obecna władza próbowała przedstawiać jako “odgrzewany kotlet”, który nikomu już nie smakuje. Jednak najnowsze doniesienia portalu Onet, który jako pierwszy dotarł do 40 tomów akt śledztwa ws. afery taśmowej z 2014 roku już takimi nazwać nie zdołają. Okazuje się bowiem, że uznany za głównego sprawcę tamtej afery, która finalnie doprowadziła do obalenia rządów PO-PSL Marek Falenta podzielił się z jednym z nagrywających polityków kelnerów swoimi planami na przyszłość, bezpośrednio związaną z Prawem i Sprawiedliwością.

Rewelacji tych dostarcza bowiem zarejestrowane kamerą zeznanie Łukasza N., które złożył w prokuraturze 23 czerwca 2014 roku, którego skrót dziennikarze Onetu właśnie opublikowali. Co tam słyszymy? Otóż ze słów głównego podejrzanego w aferze, który zdecydował się pójść na współpracę z Falentą wynika, że ten miał bardzo bliskie związki z politykami obecnej partii rządzącej, a po uruchomieniu afery (co według niedawnych doniesień tygodnika Polityka odbyło się według scenariusza stworzonego w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Nowogrodzkiej) liczył na odwdzięczenie się, najlepiej jakimś rządowym stanowiskiem.

– Falenta twierdził też, że jest blisko z PiS-em i że może łatwo zorganizować spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim. Że jak się zmieni władza u nas, jak PiS przejmie władzę, to mogę dostać nawet jakąś tekę, jakieś stanowisko w rządzie PiS. Ja to traktowałem jako dygresję – mówił kelner. Równocześnie zaznaczał, że Falenta szukał sposobu, by „dotrzeć do Donalda Tuska”.

Biznesmen z Dolnego Śląska planował też zbić na nagrywaniu polityków olbrzymie pieniądze, zdając sobie doskonale sprawę, że zakupem materiałów kompromitujących polityków zainteresowanych będzie bardzo wiele środowisk, w tym z pewnością także obce służby.

– Miałem zapewnienie od Falenty, że będą z tego duże pieniądze, że on może na tym zarobić miliard złotych. Ja wynegocjowałem dla siebie 10 tys. zł miesięcznie. Mówił mi, że będę bardzo bogaty – opowiadał prokuratorom Łukasz N.

Sam kelner zdecydował się na współpracę z prokuraturą, bowiem miał wrażenie że dla wielu osób, jak i dla samego Falenty stał się bardzo niewygodnym świadkiem. Wobec powyższego obawiał się o swoje życie.

Źródło: Onet

Fot. Wikimedia/Shutterstock/Praszkiewicz

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie