Kultura Polityka i Społeczeństwo

Ewa Wrzosek: Jestem przeciwna „akcyjności politycznej” w ściganiu przestępstw [WYWIAD]

Rozmowa z Ewą Wrzosek, prokurator i członkiem stowarzyszenia prokuratorów „Lex Super Omnia” o specjalnym traktowaniu księży przez wymiar sprawiedliwości oraz zagadnieniach prawnych poruszonych w najnowszym filmie braci Sekielskich „Zabawa w chowanego”.

 

Michał Ruszczyk: Po emisji filmu „Tylko nie mów nikomu” miała w krótkim czasie powstać komisja do spraw badania takich przestępstw wśród wszystkich grup zawodowych i jak mówił minister Ziobro „wypalania ich żelazem”. Po upływie roku i pojawieniu się kolejnego dokumentu Sekielskich z trudem powołano jednego członka takiej komisji. I dalej nic się nie dzieje. Co Pani o tym sądzi?

 

Ewa Wrzosek: Rozumiem, że emisja pierwszego filmu braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu” była impulsem do społecznego i politycznego zajęcia się problemem i wówczas padały deklaracje, że wszyscy są równi wobec prawa. Z tego co kojarzę, w ówczesnym przekazie eksponowano głównie to, że przypadki pedofilii zdarzają się w każdej grupie zawodowej. Nie przywiązywano specjalnej wagi do kościoła katolickiego. Jednak te zapowiedzi padły zatem sytuacja, w której upłynął od nich upłynął znaczny czas a nie idą za tym żadne konkretne działania budzi to oczywiście głęboki niepokój.

Z drugiej zaś strony jestem przeciwna swego rodzaju „akcyjności politycznej” w ściganiu przestępstw. Bez względu bowiem na fakt do jakiej grupy zawodowej czy społecznej należą sprawcy czy też rodzaju przestępstw z jakimi mamy do czynienia powinny one być ścigane z taką samą konsekwencją i surowością. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że w przypadku Kościoła jest to sprawa delikatna i nie chodzi tylko o ściganie przestępstw lecz również wyjaśnienie tej całej sytuacji i podjęcie pewnych działań, które na przyszłość mogłyby zapobiec takim sytuacjom jakie zostały przedstawione w pierwszym oraz drugim filmie braci Sekielskich. Tak jak wspomniałam, w mojej ocenie komisje specjalne nie są dobrym rozwiązaniem. Zbyt często i zbyt duży wpływ na ich funkcjonowanie ma nie tylko prawo ale niestety i polityka.

W najnowszym filmie braci Sekielskich są poruszone kwestie prawne związane między innymi z instrukcją wydaną dla prokuratorów przez Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, Zbigniewa Ziobrę w celu poinstruowania prokuratorów jak mają postępować, gdy w sprawie o nadużycia seksualne podejrzany jest ksiądz. Czy to jest normalne, że w przypadku konkretnego przestępstwa i konkretnej grupy zawodowej reaguje sam Minister Sprawiedliwości, a zarazem Prokurator Generalny?

– W tym zakresie w filmie padło pewnego rodzaju uproszczenie. Chodzi nie tyle o wytyczne Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro w sprawie prowadzenia postępowań gdy osobą podejrzaną o czyn pedofilski jest przedstawiciel Kościoła a instrukcję Dyrektora Biura Prezydialnego Prokuratury Krajowej Tomasza Szafrańskiego dotyczącą poleconego prokuratorom sposobu postępowania w sytuacji gdy dla potrzeb śledztwa konieczne jest uzyskanie akt i dokumentów kościelnych.

W tym miejscu chcę zauważyć, że tego rodzaju wiążące wytyczne Prokuratura Krajowa może wydawać. Z reguły jednak mają one na celu ujednolicenie praktyki prokuratorskiej i metodyki     prowadzenia postępowań przygotowawczych w jakiejś kategorii przestępstw.

Wytyczne Dyrektora Szafrańskiego dotyczą jednak bardzo wąskiego zagadnienia proceduralnego, w żaden sposób nieskomplikowanego pod względem merytorycznym czy też prawnym – a mianowicie uzyskania dowodu na podstawie art. 217 kpk

Artykuł ten mówi o tym, że rzeczy mogące stanowić dowód w sprawie – na żądanie należy wydać, a w razie odmowy ich dobrowolnego prokurator może zarządzić przeszukanie celem ich przymusowego odebrania. Wytyczne Prokuratury Krajowej, o których mówimy dotyczą zatem nie tyle postępowania wobec księży pedofilów, a sposobu postępowania wobec władz kościelnych w związku z koniecznością poszukiwania i uzyskania niezbędnych dowodów. I w tym aspekcie są o tyle nietypowe, gdyż do tej pory nie spotkałam się z tego typu „instrukcją postępowania” co do trybu gromadzenia dowodów w odniesieniu do jakiejś grupy zawodowej. Tak jak wspomniałam wcześniej – wydawane przez Prokuraturę Krajową wytyczne zazwyczaj dotyczą określonego przedmiotu postępowania, czyli w jaki sposób prowadzić sprawę z danej kategorii przestępstw np. gospodarczych, komputerowych, dotyczących praw autorskich itd. One mają o tyle sens, że ujednolicają pracę prokuratury. Wracając do instrukcji Dyrektora Szafrańskiego zauważyć należy, że dodatkowo wprowadza ona monitoring działań prokuratorów we wszystkich sprawach, w których zwracają się do instytucji kościelnych o nadesłanie dowodów. Praktycznym skutkiem tych wytycznych może być np. odgórny zakaz podejmowania konkretnych czynności dowodowych jeśli nie spotkają się one z akceptacją przełożonych. A to jest już sytuacja groźna z punktu widzenia wyjaśnienia wszystkich okoliczności prowadzonych śledztw i nie powinna mieć miejsca.

Kontrolowanie prokuratorów przez Prokuraturę Krajową akurat w tej kategorii przestępstw, składanie swoistych meldunków o zamiarze podjęcia określonych działań wobec instytucji kościelnych odbieram niestety jako uprzywilejowania Kościoła. Taka sytuacja nie ma umocowania w przepisach procedury karnej.

Bracia Sekielscy pokazują, że biskup Janiak, który zeznaje w sprawie jako świadek, otrzymał przed procesem akta sprawy. Czy pożyczanie materiału dowodowego świadkom przed rozprawą jest normą?

– To jest kuriozalna sytuacja. Żadne osoby poza pokrzywdzonym i oskarżonym oraz pełnomocnikami stron nie powinny mieć dostępu do akt sprawy. Udostępnienie akt to sytuacja wyjątkowa i osoby nie będące stronami muszą wykazać szczególny interes, który przemawiałby za udostępnieniem im materiałów z akt śledztwa. Prokurator ocenia, czy ten interes rzeczywiście zaistniał. Ja takiego interesu w sprawach, które zostały przedstawione w filmie Sekielskich nie widzę. Jeśli rzeczywiście dowody zebrane przez prokuratora w sprawie, w której ksiądz jest podejrzany o czyny pedofilskie zostały następnie na etapie toczącego się śledztwa udostępnione instytucji kościelnej – to jest to sytuacja udostępnienia materiału dowodowego podmiotowi, któremu ewidentnie zależy na zakończeniu sprawy w sposób jak najmniej obciążający w wielu aspektach prawnych czy też wizerunkowych. Hierarchowie kościelni mogą zatem przygotować się na pewne scenariusze rozprawy, przygotować sobie linię obrony czy też nawet usunąć niektóre będące w ich dyspozycji niewygodne i obciążające dowody. To są oczywiście hipotezy, nie twierdzę, że takie rzeczy się zdarzają. Udostępnienie akt sprawy osobie, nie będącej jego stroną, a jednocześnie żywotnie zainteresowaną jej przebiegiem kłóci się z logiką i to nie tylko logiką prawniczą.

Mecenas Artur Nowak w filmie, mówi o procedurze, która polega na przenoszeniu księdza z parafii do parafii. W tym kontekście pojawia się pytanie, dlaczego taką procedurą nie są objęte inne grupy społeczne?

– W żadnej grupie społecznej nie powinny mieć miejsca mechanizmy, które pozwalają jej przedstawicielom uniknąć odpowiedzialności karnej. Przywołany w filmie sposób postępowania przez hierarchię kościelną z księdzem Hajdaszem, przenoszenie go z parafii do parafii świadczy o tym, że przełożeni najprawdopodobniej dysponowali wiedzą o przestępstwach, których się dopuścił. A mimo to jedyną reakcją ze strony kościoła było przeniesienie księdza Hajdasza w inne miejsce, gdzie krzywdził kolejne dzieci. Zgodnie z przepisami każdy, dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję. Jedynie w odniesieniu do instytucji państwowych oraz wyraźnie wskazanych przestępstw ( np. zabójstwo ) jest to obowiązek prawny. Instytucje i hierarchowie kościelni nie mają zatem prawnego obowiązku powiadomienia organów ścigania i zgłoszenia ujawnionych przez siebie przypadków pedofilii wśród księży i nie mogą być za takie zaniechania pociągnięci do odpowiedzialności karnej.

Jednak sytuacja tego rodzaju, gdy hierarchowie kościelni mając informacje lub choćby tylko uzasadnione podejrzenia o krzywdzeniu dzieci w tak straszny sposób, nie tylko nie powiadamiają organów powołanych do ścigania przestępstw a wręcz podejmują działania skutkujące uniknięciem przez winnych odpowiedzialności karnej nie powinny się zdarzać. Proszę zauważyć, że niektóre z czynów których dopuścił się ksiądz Hajdasz się przedawniły więc uniknął kary. W tym aspekcie zachowania hierarchów kościelnych są naganne i w żaden sposób nie mogą zostać akceptowane, należy je piętnować. Pamiętajmy, że mówimy o instytucji, która mieni się strażnikiem moralności.

Bardzo dziękuje za rozmowę.  

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Michal Ruszczyk

Historyk i dziennikarz współpracujący z portalami informacyjnymi i mediami obywatelskimi. Wydawca i redaktor Sieciowej Telewizji Obywatelskiej Video Kod. Redaktor miesięcznika “Nasze Czasopismo” od stycznia 2018 do marca 2019. Od października 2018 współpracownik portali internetowych - Crowd Media, wiadomo.co i koduj24. Współzałożyciel i członek zarządu Stowarzyszenia Kluby Liberalne do marca 2019 roku. Od kwietnia 2019 związany z Koalicją Ateistyczną. Były członek warszawskich struktur Nowoczesnej.

Media Tygodnia
Ładowanie