Polityka i Społeczeństwo

Europarlamantarzyści z PiS budują opozycję wobec Morawieckiego? “Taki prymusik”

Viktor Orban podbija cenę. Czy Polska może liczyć na jego lojalność?
Fot. Flickr

10 lat temu europarlamentarzyści PiS zbuntowali się przeciwko prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu. Czy historia się powtórzy?

Europarlament to niezależność finansowa i możliwość politycznego knucia daleko od domu. 10 lat temu to Bruksela stała się miejscem buntu przeciwko prezesowi Prawa i Sprawiedliwości. Europosłowie Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski i Tadeusz Cymański, będący na brukselskim garnuszku, zaczęli się srożyć. Nie podobało im się, że partia seryjnie przegrywa wybory, domagali się otwarcia formacji na inne ugrupowania i czegoś, co dzisiaj w ustach partii władzy brzmi jak żart – chcieli demokratyzacji PiS-u. Jacek Kurski porównywał wtedy Prawo i Sprawiedliwość do Korei Północnej.

Komitet Polityczny PiS wykluczył całą trójkę z partii. To były czasy, gdy trwał serial pod tytułem “Rozłam w PiS”, który w pewnej formule dzisiaj wraca, ale nie w szeregach partyjnych tylko w całej koalicji. Solidarna Polska torpeduje premiera Mateusza Morawieckiego, przygotowując się jednocześnie do samodzielnego startu w wyborach. Porozumienie Jarosława Gowina uciekło Jarosławowi Kaczyńskiemu z podbieraka trzymanego przez Adama Bielana i również nie podnosi ręki, tak jak sobie tego życzy matka karmiąca z Nowogrodzkiej. Klimat jest zły i każdy już gra na siebie.

Jak informuje “Wprost”, ostatni wylot Mateusza Morawieckiego do Budapesztu na spotkanie z Viktorem Orbanem i Matteo Salivinim, odbił się szerokim echem na brukselskich korytarzach wśród PiS-owskich eurodeputowanych.


Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie