Ekspert od mowy ciała przyjrzał się Nawrockiemu. Nagle padło: ręce na gorylka. „Obliczone na polityczny zysk”
Screen: YouTube/ Telewizja Republika
Karolowi Nawrockiemu zleciało już pierwsze 100 dni jego prezydentury. Ekspert od mowy ciała wskazał na cechy jego zachowania, które wiele o nim mówią. Słyszeliście kiedyś o „rękach na goryla”?
W co tak naprawdę gra prezydent?
Wiele osób wytykało Karolowi Nawrockiemu, że jest on kolejną marionetką Jarosława Kaczyńskiego i po zaprzysiężeniu na prezydenta będzie realizował wizję zgodną z interesami PiS. Nie ma co się oszukiwać, że to Nowogrodzka wykreowała jego wizerunek „męża stanu” czy „wielkiego patrioty”, który idealnie nadaje się na lidera. Były szef IPN sam podkreślał wielokrotnie, że w dalszym ciągu pozostaje tym samym „luźnym gościem z Gdańska”, który trenuje boks, chodzi na mecze, a nawet gości w swoim Pałacu takie persony, jak raper Peja.
Nie brakuje również opinii, że diametralnie różni się od swojego poprzednika Andrzeja Dudy i w przeciwieństwie do niego „urwie się Kaczyńskiemu ze smyczy” i zacznie kreował własny ruch polityczny wokół swojej osoby. I w tej narracji faktycznie jest sporo sensu, a potwierdził to między innymi Maurycy Seweryn, ekspert od mowy ciała i znany politolog. W rozmowie z Katarzyną Prus, dziennikarką Wirtualnej Polski, omówił kilka kwestii, które dotychczas pozostawały niezauważalne dla opinii publicznej.
Prus zapytała eksperta, jak jego zdaniem Nawrocki radzi sobie obecnie podczas publicznych wystąpień. Ten odpowiedział, że widać znaczący progres i wzrost pewności siebie prezydenta. – To czysta manipulacja. On już buduje swój obóz polityczny – mówił. Seweryn. Jak podkreślił, widać tutaj znaczącą rolę pracy ludzi, którzy doradzają mu pod względem wizerunkowym. Jego zdaniem jego gestykulacja, ton głosu czy dobieranie odpowiednich słów to już zupełnie inny poziom niż to, co prezentował w czasie kampanii wyborczej.
Ekspert wytknął Nawrockiemu, że ten w dalszym ciągu mocno inspiruje się Donaldem Trumpem i nadal próbuje go naśladować. – Podkreśla swoją rzekomą dobrą znajomość z amerykańskim prezydentem, ale kopiowanie jego zachowania, gestów podczas wystąpień publicznych nie do końca jest trafione, choć ma pokazać, że jest równie silnym przywódcą, z którym też trzeba się liczyć – stwierdził.
Dziennikarka WP zwróciła uwagę na fakt, że wiele osób krytykuje prezydenta za jego „bokserską postawę”. Zastanawiało ją to, dlaczego Nawrocki nie wyzbył się pewnych charakterystycznych zachowań, ale bardziej spotykane w przypadku sportowców, a nie polityków. Jej rozmówca miał na to jednak odpowiedź. Jego zdaniem to jest właśnie to wspomniane budowanie własnego ruchu politycznego. Jego postawa nie bierze się z tego, że jest to człowiek, który spędził wiele lat na piłkarskich stadionach. To odgórnie zaplanowana strategia.
– Nawrocki celowo zachował konkretne zachowania czy gesty, np. właśnie ułożenie rąk „na gorylka” czy szeroko rozstawione nogi, za które bywa krytykowany, ale głównie przez swoich przeciwników. Wśród swoich zwolenników takiej krytyki nie usłyszy, bo tam jest odbierany jak ktoś, z kim trzeba się liczyć, kto w razie potrzeby tupnie nogą – taki „mąż opatrznościowy” na trudne czasy. Podobnie są odbierane „swojskie” wizyty Nawrockiego w restauracji z kebabami czy udział w meczach, na których pokazuje się w szaliku kibica. To wszystko jest obliczone na polityczny zysk– tłumaczył Seweryn.
Źródło: WP